Spadająca gwiazda – Rozdział 4

Usagi wprowadziła Seiyę do swojego pokoju i starannie zamknęła drzwi. Natychmiast kazała mu się położyć i odpocząć. Bardzo się o niego martwiła był taki słaby, ledwie udało jej się doprowadzić go do domu. Seiya nie protestował. Cieszył się z każdej chwili jaką może spędzić z ukochaną.

– Rozgość się proszę, ja pójdę się przebrać i zaraz wracam. Nie mogę cię niestety niczym poczęstować, jest zbyt późno, a nie chciałabym nikogo obudzić – powiedziała Usagi.
– Nic nie szkodzi Króliczku – odpowiedział chłopak z uśmiechem – wystarczy mi Twoja obecność.

Usagi spłonęła rumieńcem i szybko wyszła. Pod jej nieobecność Seiya rozejrzał się po pokoju. Zauważył że nic się tu nie zmieniło od jego ostatniej wizyty. To był ten sam prosty dziewczęcy pokoik co kiedyś, z wyjątkiem jednej rzeczy – nigdzie nie dostrzegał zdjęcia Usagi z narzeczonym które kiedyś stało na biurku. Głęboko w sercu zaczął odczuwać cichą nadzieję.

Dziewczyna wróciła szybciej niż się spodziewał. Po wejściu zamknęła drzwi pokoju na klucz, nie chciała by ktoś przez przypadek wszedł do jej pokoju. Gdyby dowiedzieli się o Seiyi byłaby niezła awantura. Usagi podeszła do łóżka i usiadła naprzeciw chłopaka.

– Jeszcze nie zdążyłam podziękować ci za ratunek.
– Nie musisz mi dziękować. Nie mógłbym pozwolić żeby coś ci się stało Króliczku. Nie wiem co bym wtedy zrobił – odpowiedział Seiya z powagą- zresztą to przecież niepierwszy raz.
– To prawda. Zawsze mnie chroniłeś przed niebezpieczeństwem i jestem Ci za to ogromnie wdzięczna– powiedziała Usagi lekko się rumieniąc pod wpływem jego słów, a więc nadal nie jest mu obojętna
– Widzę że tutaj niewiele się zmieniło – powiedział wskazując na pokój.
– Tak tutaj niewiele. Ale poza tym miejscem nic nie jest takie jak wcześniej. Teraz kiedy możemy wreszcie żyć w spokoju dziewczyny zajęły się swoim życiem, realizacją własnych marzeń i już nie widujemy się zbyt często. Minako nie chodzi już z nami do szkoły, rozpoczęła swoją karierę jako piosenkarka i ma prywatnych nauczycieli. Luna wyprowadziła się do niej żeby być razem z Artemisem.   Ami dostała zaproszenie do szkoły w Niemczech, wyjechała miesiąc temu. Mako znalazła chłopaka i spędzają razem każdą wolną chwilę, wreszcie jest szczęśliwa, a Rei jest zajęta w świątyni, dwa miesiące temu dziadek przekazał jej zarządzanie interesem. Z tego co słyszałam nieźle sobie radzi.
– A co u Ciebie? Czy u Ciebie też się coś zmieniło? – spytał z nadzieją w głosie.
– No cóż, moje życie trochę się zagmatwało, a mój związek z Mamoru stoi pod znakiem zapytania
– To znaczy?

Usagi postanowiła być z nim szczera i wyznać prawdę o swoich wątpliwościach. Ostatnionie miała za bardzo z kim o tym porozmawiać. Seiya był jedyną osobą którejmogła się teraz zwierzyć.

– Między nami nie układa się najlepiej. Teraz gdy nastał pokój powinniśmy być szczęśliwi, ale jakoś nie możemy znaleźć wspólnego języka. Nie dogadujemy się w żadnej sprawie. On ciągle traktuje mnie jak dziecko którym już nie jestem. Jest dla mnie bardziej jak starszy brat niż narzeczony. Zastanawiam się czasami czy to co było między nami to było prawdziwe uczucie czy tylko odbicie tego co podobno łączyło nas kiedyś, w poprzednim życiu.

Seiya zwrócił uwagę, że dziewczyna użyła czasu przeszłego mówiąc o uczuciach do narzeczonego. Zastanawiał się czy zrobiła to celowo czy przypadkiem. Usagi mówiła dalej:

– No ale dość o moich sprawach, nie chcę cię zamęczać swoimi problemami. Opowiedz co u ciebie, dlaczego tak nagle wróciłeś? Jesteś sam czy może wróciliście tu wszyscy? Jak idzie odbudowa waszej planety? – Usagi zasypała go gradem pytań
– Powoli Króliczku nie wszystko na raz – uśmiechnął się chłopak – Ale wiedz że wcale nie zamęczasz mnie swoimi problemami, a jeśli chodzi o twoje pytania to odbudowa planety idzie dobrze, ale jeszcze daleko do ukończenia prac. Wróciłem sam i prawdę powiedziawszy nikt nie wie że tu jestem. –  Seiya postanowił nie ukrywać przed nią jak wygląda jego sytuacja, przecież obiecali sobie kiedyś że nie będzie między nimi żadnych sekretów. Nie chciał jej okłamywać – Przybywając na ziemię złamałem zakaz ustanowiony przez naszą księżniczkę. Przybyłem tu mimo iż ryzykuję że nie będę mógł już nigdy powrócić na ojczystą planetę, jednak nie mogłem już tak dłużej żyć, nie mogłem zaznać spokoju, tęskniłem za Tobą. Nie byłem w stanie zapomnieć, tak jak wszyscy radzili. Musiałem tu wrócić, musiałem Cię jeszcze raz zobaczyć i przekonać się że jesteś szczęśliwa – powiedział dotykając delikatnie dłonią jej policzka – Teraz widzę że tak nie jest.

One thought on “Spadająca gwiazda – Rozdział 4

  1. dzięki za kolejny wspaniały rozdział już nie mogłam się doczekać szczera rozmowa to jest to czekam więc na ciąg dalszy twego opowiadania i jak zwykle serdecznie pozdrawiam

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s