Spadająca gwiazda – Rozdział 19

 W pokoju Usagi

Drzwi do sypialni były otwarte, więc dokładnie słyszeli, kto złożył Usagi wizytę. Wiedzieli, że nadszedł czas konfrontacji

– Rei pomóż mi, muszę tam iść. Nie mogę jej teraz zostawić samej na pastwę Haruki
– Jesteś pewien, nie wyglądasz najlepiej. Jeśli coś ci się stanie ona się załamie.
– Ta sprawa dotyczy nas obojga. Nie będę tu siedział i chował się. Razem musimy stawić czoło przeciwnościom. Nie ważne, w jakim jestem stanie, będę walczył żeby móc być z nią. Jeżeli mi nie pomożesz pójdę sam, choć będzie mi o wiele trudniej.

Wiedziała, że go nie powstrzyma, dla Usagi był gotów na wszystko. Kiwnęła głową i pomogła mu wstać i powoli skierowali się z powrotem na dół.

Tymczasem w salonie

Usagi weszła do pokoju, postawiła na stoliku tacę z parującym napojem i usiadła naprzeciw nich. Spojrzała poważnie w ich twarze, jej pierwsze, spokojne słowa bardzo je zaskoczyły

– Nie owijajmy w bawełnę, wiem dobrze, co was sprowadza. Przyszłość uległa zmianie. Pewnie wiecie już, że to z mojej winy. Nie zamierzam zaprzeczać. Przypuszczam także, że wiecie już o moim zerwaniu z Mamoru.

Przed przyjściem tutaj Haruka obiecała sobie, że zachowa spokój, miała nadzieję, że jednak uda się to wszystko jakoś odkręcić. Jednak słowa dziewczyny i jej ton całkowicie wyprowadziły ją z równowagi

– Co to do cholery ma znaczyć? Może nam łaskawie wyjaśnisz coś ty znowu wymyśliła – poderwała się z miejsca i krzyczała na blondynkę – Jak możesz niszczyć to wszystko, o co tak długo walczyłyśmy! Nie wierzyłam, kiedy Mamoru mi o tym mówił, widzę jednak, że się bardzo pomyliłam, co do ciebie. Czy twoja córka tak niewiele dla ciebie znaczy?
– Haruka spokojnie – odezwała się Michiru – pozwól jej dojść do głosu, na pewno jest jakieś sensowne wyjaśnienie tej sytuacji – powiedziała patrząc, na Usagi, w której oczach dostrzegła cień smutku
– Owszem wyjaśnię wam, dlaczego to zrobiłam. – odparła otrząsając się po słowach Haruki – Jednak najpierw wy mi coś wyjaśnicie i bez żadnych wykrętów. Inaczej nie powiem nic, w końcu nie muszę się przed wami tłumaczyć ze swoich decyzji.
– Że co proszę??! Jak to nie musisz się tłumaczyć? Myślisz, że skoro jesteś księżniczką to tak po prostu wolno ci niszczyć przyszłość całego świata?!
– Haruka!! Przestań natychmiast! – odezwała się wreszcie Setsuna – Dobrze Usagi, odpowiemy na twoje pytania
– W porządku, a więc powiedzcie mi, o czym rozmawiałyście z księżniczką Kakyu przed powrotem trzech gwiazd na ojczystą planetę?

Wszystkie trzy otworzyły usta ze zdziwienia, nie spodziewały się takiego pytania

– Skąd wiesz o tej rozmowie, przecież to była tajemnica? – spytała Michiru
– Ode mnie – dobiegł ich męski głos od strony drzwi. Jak na komendę obróciły się w tamtym kierunku. Stał w nich czarnowłosy mężczyzna, było widać, że jest bardzo słaby, cały czas wspierał się na stojącej obok brunetce, jednak jego oczy płonęły niezwykłą siłą – ja również chętnie posłucham, co macie do powiedzenia.
– To przecież jest…
-… Seiya…
-…, ale jak to w ogóle możliwe.

Haruka otrząsnęła się z szoku, wściekła podeszła do chłopaka. Odepchnęła od niego Rei, chwyciła go za koszulę i warknęła do niego

– A więc to przez ciebie to wszystko! Jak śmiałeś tu w ogóle wracać, jesteś aż taki głupi? Widzę, że ostrzeżenie, które dałyśmy twojej władczyni nie pomogło. Czy do ciebie nigdy nie dotrze, że nie życzymy sobie żebyś się koło niej kręcił?!

Chłopak spojrzał jej hardo w oczy, nie miał zamiaru okazać słabości, nikt nie będzie mu mówił, kogo może kochać

– Też się cieszę, że cie widzę. Jak widać wasze starania nie wiele dały, zresztą tak samo jak poprzednim razem
– Haruka puść go natychmiast – Usagi podeszła do nich i odsunęła ją od chłopaka, jednocześnie podtrzymując go, widziała, że ledwie jest w stanie stać – Seiya jak się czujesz? Nie musiałeś tu przychodzić, miałeś odpocząć – powiedziała z troską w głosie
– Musiałem Króliczku, nie zostawię cie teraz samej – spojrzał jej w oczy z miłością – razem przez to przejdziemy

Pozostałe kobiety patrzyły na tę scenę z niedowierzaniem. Czy to możliwe, że… Usagi odwróciła się do nich

– Tak dobrze się wam wydaje, kocham go, kochałam już wtedy, gdy byli tu poprzednim razem, ale wtedy nie rozumiałam swoich uczuć. Myślałam, że mogę kochać tylko Mamoru i nie może być inaczej. Dopiero później zrozumiałam jak się myliłam. Seiya zawsze był przy mnie, gdy go potrzebowałam, zawsze mnie wspierał i opiekował się mną. Pokochał mnie dla mnie samej, a nie, dlatego że tak zostało postanowione. Ja również go kochałam, ale pojęłam to dopiero, gdy zniknął z mojego życia. A teraz bądźcie łaskawe odpowiedzieć wreszcie na moje pytanie. Co powiedziałyście Kakyu?

W końcu otrząsnęły się, Michiru postanowiła to wyjaśnić zanim Harukę znowu poniosą nerwy

– Usagi, opowiem ci jak to było, ale musisz nas zrozumieć. Nie miałyśmy złych intencji, chciałyśmy po prostu dopilnować żeby nic nie zakłóciło wypełnienia przeznaczenia. To prawda spotkałyśmy się z księżniczką Kakyu, przed ich powrotem do domu.

Flashback…

– Po co mnie tu wezwałyście?
– Chcemy cię uprzedzić żebyś trzymała swoich wojowników z dala od naszej księżniczki, a zwłaszcza jednego z nich. Chyba wiesz, o kogo chodzi? Pod żadnym pozorem nie wolno wam wracać na ziemię ani kontaktować się z pozostałymi czarodziejkami.
– Rozumiem, że chodzi wam o Seiyę, zauważyłam, że czarodziejka z księżyca nie jest mu obojętna, wiele dla niego znaczy. Jednak nie wiem, dlaczego to robicie, jaki macie w tym cel?
– Nie pozwolimy żeby przyszłość została zmieniona. Ona jest przyszłą królową, od niej zależy los świata. Zbyt długo walczyłyśmy w obronie tej przyszłości. Nikomu nie pozwolimy tego zniszczyć! Nawet, jeśli będziemy musiały zlikwidować taką osobę.
– I uważacie, że mój wojownik stanowi takie zagrożenie?
– Jak najbardziej. Jeśli Seiya kiedykolwiek powróci na ziemię marny będzie jego los.
– Co macie na myśli?
– Zaraz po waszym odejściu ziemia zostanie otoczona barierą ochronną, w celu zabezpieczenia ziemi przed ewentualnymi nowymi wrogami, wzmocnioną dodatkowo specjalnym trzyetapowym zaklęciem. Jeśli ktoś ją przekroczy jego moc zostanie zablokowana, zostanie fizycznie osłabiony a w końcu zapadnie śpiączkę odbierającą energię i prowadzącą do śmierci. Jeśli zależy ci na twoich podwładnych trzymaj ich z daleka od ziemi.
– Uważacie, że macie prawo robić coś takiego? Jak możecie decydować za waszą księżniczkę o tym, co dla niej lepsze?
– Gramy według własnych zasad. Jak już mówiłyśmy, nie pozwolimy nikomu mieszać w naszej przyszłości. Ta rozmowa ma zostać między nami, nikt nie może się o tym dowiedzieć. Dobrze ci radzimy księżniczko.
– Dobrze, nie pozwolę im zbliżać się do ziemi. Mam tylko nadzieję, że nie będziecie kiedyś żałować swojego postępku i uporu.

…End falshback

– Teraz już wiesz jak to wyglądało. Naprawdę chciałyśmy dobrze, byłyśmy pewne, że tak będzie najlepiej.

3 thoughts on “Spadająca gwiazda – Rozdział 19

  1. Czaaaaad! Kolejny świetny rozdział! Najbardziej podobało mi się wejście Seiyi.. aż sobie to wyobraziłam:D Jestem ciekawa co wydarzy się dalej i jak rozwiąże się ta cała sytuacja.:)) Czekam na kolejny rozdział!:)

  2. kolejny świetny rozdział już się bałam co ta narwana Haruka zrobi gdy zobaczyła Seyję no i wyznanie prawdy czekam więc z nie cierpliwością na ciąg dalszy pozdrawiam

  3. Hmm, nie spodziewałam się, że tak łatwo przyjdzie im przyznanie się do tego, co zrobiły. Ciekawe jednak, czy w takim razie teraz łatwiej będzie pomóc Seiyi? No nic, czekam na ciąg dalszy. Jak zwykle niecierpliwie :) ściskam! Dulcia

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s