Spadająca gwiazda – Rozdział 13

Mamoru wrócił do domu, w ponurym nastroju. Zdjął słuchawkę z widełek telefonu, nie chciał z nikim już dziś rozmawiać, nie chciał żeby ktoś mu przeszkadzał. Wciąż rozmyślał o rozmowie z Usagi. Niby powinien się cieszyć, przecież wszystko ułożyło się dla niego jak najlepiej. Był wolny i wreszcie mógł przestać się kryć ze swoim nowym związkiem. A mimo to czuł się zawiedziony. Nie spodziewał się, że Usagi może go kiedykolwiek go tak potraktować. Musiał jednak przyznać, że jej zachowanie zupełnie go zaskoczyło, a nowo odkryte cechy jej charakteru zafascynowały go. Ale nie był w stanie zatrzymać jej przy sobie. Wciąż rozpamiętywał jej słowa. Nagle usłyszał głośne walenie w drzwi. Nie miał pojęcia, kto to może być, nie spodziewał się nikogo. Postanowił zignorować nieproszonego gościa. Jednak osoba po drugiej stronie drzwi była bardzo uparta. Miał już dość tego hałasu. Wyraźnie zły podszedł do drzwi z zamiarem pozbycia się intruza.

– Czego do cho… – nie dokończył ponieważ potężny cios w twarz powalił go na ziemię ogłuszając na chwilę. Krew ciekła mu z rozciętej wargi, uderzona twarz lekko spuchła. Podniósł wzrok żeby przekonać się, kto ośmielił się go zaatakować. Zobaczył stojącą nad nim, kipiącą złością, wysoką blondynkę. Od razu ją rozpoznał – Haruka.
– Ulżyłaś sobie? – spytał podnosząc się powoli i ocierając cieknącą krew – Jeśli tak to może raczysz mi powiedzieć czemu zaszczyciłaś mnie swoją wizytą i tak miłym powitaniem?
– A jak ci się wydaje, ty parszywy, niewdzięczny draniu?!
– Nie mam pojęcia, o co ci chodzi?
– Lepiej uważaj, bo zaraz mogę ci odświeżyć pamięć! – powiedziała podchodząc do niego, chwyciła go za koszulę i przycisnęła do ściany – jak w ogóle śmiesz narażać przyszłość świata dla jakiejś nic niewartej lafiryndy. Jak możesz tak traktować Usagi i to po tym wszystkim zrobiła dla ciebie i tej planety? Zapomniałeś już ile razy narażała się żeby ratować twoje życie? Zapomniałeś już o waszej córce, o przyszłości, która dotyczy nie tylko was, ale i nas wszystkich? Od was zależy nasz los! Pomyślałeś jak ona się poczuje, kiedy się o tym dowie? Zdajesz sobie sprawę jak ją zranisz?

Na te słowa Mamoru zaśmiał się gorzko.

– Mój romans to teraz twój najmniejszy problem, on nic nie znaczy. Usagi, nawet, jeśli się o tym dowie to nie przejmie się zbytnio
– Co ty bredzisz? Z mocno ci przywaliłam czy jak?
– Mówię ci jak jest. Ona ze mną zerwała dziś wieczorem. Podkreślam Ona nie ja. Zerwała nie wiedząc nawet, że mam romans.
– To przecież nie możliwe! – szepnęła do siebie puszczając mężczyznę.
– A jednak, Usagi nie jest jednak taka jak myślałaś, co? Twierdziła, że przed nami nie ma przyszłości, że nasz związek nie ma żadnych solidnych podstaw, a ona mnie tak naprawdę nie kocha i nie pokocha. Powiedziała, że od dawna kocha kogoś innego i nie poświęci swojej miłości dla niepewnej przyszłości u mojego boku.
– Nie wierzę! To nie może być prawda! Ona nie mogła tego zrobić! – Haruka powtarzała te słowa jak mantrę
– Usagi się zmieniła i to bardzo. Zresztą, kiedy ją zobaczysz będziesz wiedziała, o czym mówię. To nie jest już tamta nastolatka, którą znałaś. Jest w niej jakaś nowa siła. Jest poważna, zdecydowana i nie cofnie się przed niczym. Do cholery ona jest gotowa nawet poświęcić Chibiusę, dla tego kolesia! – Mamoru starał się mówić obojętnym tonem jednak nie udało mu się ukryć rozżalenia i odrobiny podziwu dla byłej dziewczyny
– O nie w to na pewno ci nie uwierzę, Usagi ją kocha i za nic by jej nie poświęciła
– A jednak, taka jest prawda
– Kim jest ten gość!?- dopytywała się Haruka
– Nie wiem. Nie powiedziała a ja nie pytałem
– Jesteś aż taką łajzą, że nawet nie wiesz, dla kogo porzuciła cię narzeczona?!
– Odwal się, Haruka! Między mną a Usagi już wszystko skończone, dałem jej wolną rękę, niech robi sobie, co chce. Będzie tak jak powiedziała, ta przyszłość, którą widzieliśmy nigdy się nie urzeczywistni. Nie chcę o niej więcej rozmawiać. A teraz wynoś się stąd! – krzyknął i wyrzucił oniemiałą Harukę z mieszkania zamykając jej drzwi przed nosem.

***

Wokół panowała ciemność nie wiedziała gdzie jest ani jak się tu znalazła. Nagle usłyszała głos, brzmiał znajomo, ale nie mogła sobie przypomnieć, do kogo należy „Księżniczko Serenity, nadchodzi czas zmian, którym dałaś początek. Jednak czeka cię jeszcze walka o szczęście.  Ten, którego kochasz jest w niebezpieczeństwie. Tylko Ty możesz go ocalić. Pomóż mu nim zacznie działać trzecia część zaklęcia, gdy to nastąpi możesz go już nie uratować”

– Kim jesteś? – krzyczała Usagi – Co to za niebezpieczeństwo? Jak mogę mu pomóc?
„Odpowiedź znajdziesz w sobie”
– O jakim zaklęciu mówisz, nic nie rozumiem!

Jednak żadna odpowiedź już nie nadeszła. Kątem oka dostrzegła światło, jednak nim zdążyła się odwrócić i zobaczyć, co to takiego, obudziła się…

3 thoughts on “Spadająca gwiazda – Rozdział 13

  1. Hahaha łazja mnie rozwaliła:D Jestem ciekawa co Usagi będzie musiała zrobić, żeby uratować Seiyę.. Mam jednak nadzieję, że wydarzy się to szybko:D

  2. no to był świetny cios Haruka taka jaką lubię i jak zwykle zakończyłaś w najciekawszym momencie mam nadzieję że Usa zdąży uratować Seyję czekam jak zwykle na ciąg dalszy

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s