Spadająca gwiazda – Epilog

Kilka miesięcy później

Był zdenerwowany, wciąż na nowo przemierzał szpitalny korytarz, jakby to miało coś przyspieszyć, w czymś pomóc.

– Usiądź wreszcie i uspokój się, bo zaraz dostanę przez ciebie kręćka! Wszystko będzie dobrze zobaczysz – powiedział  Yaten
– Łatwo ci mówić – warknął Seiya – to nie twoja dziewczyna teraz tam leży, to nie twoje dziecko właśnie przychodzi na świat

Srebrnowłosy westchnął tylko i pokręcił głową.

Odkąd powrócili znów do życia, wszystko układało się dobrze. Usagi i Seiya wybaczyli trzem wojowniczkom, to co zrobiły, chociaż nie przyszło to łatwo zwłaszcza jemu, w końcu próbowały pozbawić go życia. Również Haruka schowała swoją dumę do kieszeni i obiecała dać mu szansę i zaakceptować jego związek z Usagi.

Dzięki swojej nowo obudzonej mocy Usagi zniszczyła barierę otaczającą planetę i zawiadomili księżniczkę Kakyu oraz barci chłopaka o tym, co się wydarzyło na ziemi. Teraz mogli już bez problemu podróżować i odwiedzać się nawzajem. Dzięki pomocy Usagi Kimnok został odbudowany o wiele szybciej.

Chłopak wrócił do muzyki, jednak tym razem grał solo. Kupił mieszkanie i zamieszkali razem. Seiya opiekował się i dbał o nią, ku zadowoleniu jej rodziców, którzy nie byli początkowo przychylnie do niego nastawieni, po tym jak dowiedzieli się o jej ciąży. Jednak z czasem przekonali się że ich córka z nikim nie byłaby szczęśliwsza.

Dziewięć miesięcy szybko minęło, szybciej niż przypuszczał. Teraz siedział w szpitalu razem z Yatenem, który dotrzymywał mu towarzystwa w oczekiwaniu na narodziny dziecka. Wreszcie lekarz przyszedł. Chłopak od razu do niego podszedł

– Czy to pan jest ojcem?

Chłopak skinął głową, widać było, że jest bardzo przejęty.

– Oboje czują się dobrze. Gratuluję, macie państwo piękną córkę. Proszę teraz do nich iść.

Seiyi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Prawie biegiem wpadł do sali gdzie leżała Usagi z dzieckiem. Była zmęczona, ale bardzo szczęśliwa. Przez myśl mu przemknęło, że wygląda cudownie z dzieckiem na ręku. Powoli podszedł do niej i usiadł na łóżku.

– Chcesz ją zobaczyć? – delikatnie odsunęła materiał, w który owinięte było dziecko i jego oczom ukazała się maleńka twarzyczka, z dużymi, niebieskimi oczami, okolona ciemnymi włoskami
– Jest wspaniała – szepnął w uniesieniu
– Jak ją nazwiemy? – zapytała niepewnie

Dobrze wiedział, jakie chciała nadać jej imię. Nie musiała mu tego mówić

– Może ChibiUsa? – zaproponował a jej twarz rozjaśniła się w uśmiechu

9 thoughts on “Spadająca gwiazda – Epilog

  1. mogę powiedzieć, że czuję się usatysfakcjonowana, że wszystko dobrze się skończyło bo już w pewnej chwili bałam się, że znów napotkam na tragedię.. ach cieszę się z pięknego końca :)
    jednak wole takie zakończenia … za wielka romantyczka ze mnie i po prostu lubię jak wszystko się dobrze kończy :)
    pozdrawiam cieplutko

  2. Przeczytała całe opowiadanie i z czystym sumieniem stwierdzam, że było SUPER. Fajny pomysł i ciekawie napisany wątek . Takie mogło by być zakończenie animy!!!!!!!!!!

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s