Przerwane marzenie – epilog

Słońce wolno kryło się za horyzontem barwiąc świat wokół odcieniami oranży, a niebo na wschodzie przybierało już barwę ciemnego granatu. Stała na balkonie ubrana w śnieżnobiałą suknię, podziwiając ten cudowny spektakl kończący jeden z piękniejszych dni w jej życiu. Uniosła głowę w górę i spojrzała na migoczącą błękitnym blaskiem gwiazdę.

Nagły podmuch wiatru rozwiał jej złote loki, a na odsłoniętych ramionach poczuła znajomy dotyk. Nie musiała się odwracać żeby wiedzieć, że to On. Wystarczyło ciepło Jego dłoni. Ciepło, które tak bardzo kochała i którego tak bardzo jej brakowało. Stanął za nią, obejmując szczelnie ramionami. Przymknęła oczy rozkoszując się jego bliskością i dotykiem, który czuła, chociaż zdawała sobie sprawę, że to niemożliwe. Mimo to nie zastanawiała się nad tym. Czytaj dalej

Przerwane marzenie – rozdział 25 (+18)

Mówiłam wam już, że was kocham? Jeśli nie to mówię teraz. Jesteście cudowne! :) Nigdy nie marzyłam nawet, że będę mieć takie wspaniałe czytelniczki :) Dlatego ten ostatni rozdział dedykuję wam wszystkim ;) i zaprasza na jutro na małą niespodziankę. Jednocześnie chcę poinformować was, że w ciągu najbliższych tygodni raczej nie pojawi się tutaj nic nowego (a z pewnością żadne dłuższe powiadanie, chyba że popełnię jakąś jednorazówkę). Nie wiem, kiedy dokładnie wrócę, ale wrócę na pewno, nie zamierzam rezygnować z pisania. Mam nadzieję że kiedy wrócę, nadal tu będziecie. Pozdrawiam was wszystkich serdecznie!

Był kolejny ciepły dzień. Jasne promienie słońca odbijały się błękitnych wodach pobliskiego jeziora, a delikatny wiatr poruszał liśćmi, unosząc wokół przyjemny zapach kwitnących drzew oliwnych. Usagi stała na szerokim balkonie wychodzącym na pałacowy ogród. Wiosenny wiatr rozwiewał jej długie złote włosy. Z uwagą przyglądała się dwóm mężczyznom bawiącym się z jej małym synkiem. Zajmowali się nim troskliwie. Obaj od początku starali się zastąpić chłopcu prawdziwego ojca, którego nigdy nie będzie dane mu poznać inaczej niż z opowieści, a jeden z nich już wkrótce miał go zastąpić w pełni. Dobrze wiedziała, że Yaten i Taiki bardzo kochają jej syna, tak samo jak wiele innych osób, On też by go pokochał.  Na jej ustach mimowolnie pojawił się smutny uśmiech.

– Szkoda, że nigdy go nie widziałeś… – szepnęła do siebie.
– Jest coraz bardziej podobny do ojca – usłyszała za sobą znajomy kobiecy głos, jednak nie odwróciła się. Kakyu podeszła do niej i stanęła obok, spoglądając na swoich dwóch strażników zajętych zabawą z bratankiem.
– Masz rację. Czasami, gdy na niego patrzę to jakbym widziała Jego. Ma te same oczy i uśmiech. Te same ciemne włosy. Jest takim kochanym małym urwisem. Seiya byłby z niego dumny – w jej oczach zalśniły łzy na wspomnienie ukochanego. Czytaj dalej

Przerwane marzenie – rozdział 24

Dla wszystkich niecierpliwych ;)

Ziemia, Tokio

Stał oparty o barierkę na nadziemnym przejściu dla pieszych w dzielnicy Juban, przyglądając się jadącym w dole samochodom. Minęło już sporo czasu, od kiedy był tu ostatnio. Przynajmniej licząc czasem Kinmoku, bo tam minęło już trzy lata, tutaj niecały rok od tych tragicznych wydarzeń. Przez ten czas niewiele się tu zmieniło. Nie chciał tu więcej wracać, jednak Kakyu poleciła mu dowiedzieć się, co wydarzyło się na ziemi przez ten czas. Jaki los spotkał zabójcę jego brata? Co sprawiło, że dziecko, którego tamten mężczyzna powinien być ojcem, urodziło się na ich planecie, a jego rodzicami zostali jej władcy? Poza tym miał też inną misję do wypełnienia – odnaleźć srebrny kryształ pozostawiony na ziemi przez Usagi i zwrócić go właścicielce, która miała zaopiekować się nim do czasu, aż jej syn będzie gotowy na przejęcie drzemiącej w nim mocy. Miał jeszcze jedno zadanie powierzone mu przez młodszego brata. Szatyn uśmiechnął się na myśl o pomyśle Yatena. Początkowo uważał to za szaleństwo, jednak po pewnym czasie doszedł do wniosku, że to jednak nie taki zły pomysł. O ile oczywiście wszystko pójdzie zgodnie z planem. Postanowił zająć się tym w pierwszej kolejności. Zdobycie informacji o losie Mamoru oraz odnalezienie kryształu nie powinno nastręczyć mu zbyt wiele trudności. Czytaj dalej

Przerwane marzenie – rozdział 23

Nie jestem do końca zadowolona z tego rozdziału, ale ja tak już mam :) Dwa ostatnie rozdziały prawdopodobnie dopiero w przyszłym tygodniu, ale to się jeszcze zobaczy.  Życzę miłego czytania i pozdrawiam ;)

Obudziła się i usiadła na łóżku, przykładając dłonie do swoich ust. Po chwili odsunęła je i widząc, że wciąż znajduje się w swojej sypialni odetchnęła na poły z ulgą, ale i z zawodem

– To był tylko sen…

Spojrzała na stojący na nocnym stoliku zegarek, dochodziła czwarta. Na dworze wciąż panował mrok, jednak jej nie chciało się już spać. Zapaliła lampkę i narzuciwszy na ciało szlafrok z delikatnego materiału, wyszła na balkon odetchnąć rześkim nocnym powietrzem. Oparła się ramionami o kamienną balustradę i zapatrzyła w szemrzącą na dole fontannę. W jej głowie rozbrzmiały słowa Seiyi.

wciąż jeszcze masz szansę na szczęście. Nie przegap jej, nie wahaj się…

Wypuściła ciężko powietrze z płuc. Może powinna go posłuchać i przestać się bać, a zamiast tego szczerze porozmawiać z Yatenem? Przed oczami zobaczyła znów parę zielonych oczu ze snu, patrzących na nią z ogromnym uczuciem. Kto wie może, kiedy wyzna mu, co czuje wcale nie będzie tak źle jak się obawiała? Może i ona nie jest mu całkiem obojętna? Gdyby to tylko nie było takie trudne. Wróciła do środka jednak nadal nie miała ochoty się kłaść, postanowiła sprawdzić czy u Hikaru wszystko dobrze. Cicho przeszła kilka kroków dzielących ją od pokoju syna. Nieco zaniepokoił ją widok lekko uchylonych drzwi. Czytaj dalej

Przerwane marzenie – rozdział 22

No i kolejny już rozdział :)  Dużymi krokami zbliżamy się do końca (teraz już na serio). Mam nadzieję że ten się wam spodoba, chociaż nie jest specjalnie długi :) Moja muzyczna inspiracja do pisania tego rozdziału jest tutaj (tu uśmiech w stronę Wioli, która jako fanka RBD z pewnością bardzo dobrze zna tę piosenkę). Miłego czytania i pozdrawiam was serdecznie.
P.S. Dziękuję wam wszystkim, że jesteście :)

 —

Z wyrazem niedowierzania malującym się na twarzy, wpatrywała się w leżące w kołysce nowonarodzone dziecko.

– To niemożliwe – szeptała do siebie raz po raz i kręcąc przy tym przecząco głową wybiegła z pomieszczenia.

Nikt nie rozumiał, co się z nią działo, z wyjątkiem Yatena, który jako jedyny dosłyszał imię wyszeptane chwilę wcześniej przez dziewczynę. Nie tłumacząc nic nikomu pobiegł za nią. Dobrze wiedział gdzie może ją znaleźć. Często, gdy potrzebowała samotności, szła pod kwitnące teraz drzewo wiśni w centrum pałacowego ogrodu. Nie pomylił się, z daleka dostrzegł postać dziewczyny siedzącej na kamiennej ławce z nogami podciągniętymi pod brodę, obejmując je ramionami.

– Usa-chan? – odezwał się cicho, podchodząc bliżej i kładąc dłoń na jej ramieniu. Drgnęła i odwróciła się gwałtownie, wzrokiem napotykając na przepełnione troską zielone oczy.
– Yaten – odparła odwracając szybko wzrok, a jej serce kolejny raz zabiło szybciej na jego widok.
– Co się dzieje? – zapytał siadając obok niej.
– To takie dziwne – zaczęła po chwili milczenia, unosząc głowę i odchyliwszy się do tyłu spojrzała na oświetlone blaskiem trzech gwiazd pąki kwiatów nad sobą Czytaj dalej

Przerwane marzenie – rozdział 21

Przepraszam za kolejną długą przerwę. Ostatnio brakuje mi weny do tego opowiadania. Dlatego na wstępie chcę podziękować serdecznie Wioli  i Twinkleineye za pomoc i podrzucenie pomysłów, bez was  pewnie jeszcze długo nie mogłabym go skończyć.  Nie będę się rozpisywać tylko zapraszam was do czytania :) Pozdrawiam 

Usagi stała w oknie swojej sypialni, przyglądając się mężczyźnie bawiącemu się z półtorarocznym już Hikaru. Na ten widok na jej ustach pojawił się uśmiech pełen czułości zarówno dla syna jak i jego opiekuna. Mężczyzna na zmianę nosił chłopca na rękach i prowadził za małe rączki pokazując mu i objaśniając wszystkie cuda tego świata, a malec odpowiadał mu w swoim własny dziecinnym języku. Widać było, że dziecko dobrze się przy nim czuje. Musiała przyznać, że chyba tylko jeden mężczyzna mógłby kochać równie mocno i zajmować się Hikaru z taką troską jak robił to Yaten. W pewnej chwili mężczyzna zauważył ją i pomachał do niej uśmiechając się w taki sposób, że poczuła ciepło rozlewające się w jej sercu, zarumieniła się i szybko odwzajemniła gest. Czytaj dalej

Przerwane marzenie – rozdział 20

Bez zbędnego przeciągania zapraszam was na kolejny rozdział :) Chwilowo opuszczamy Ziemię i skupimy się bardziej na dalszych losach Usagi.  Ile jeszcze pozostało do końca, szczerze przyznam, że sama nie wiem, ale raczej już nie dużo, nie chcę robić tasiemca z tego opowiadania ;) Przy okazji chcę podziękować moon i Eos za wymyślenie imienia dla dziecka U/S. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo pasuje ono do niego ;) Jak zawsze życzę miłego czytania

Kinmoku, kilka miesięcy później

Ze snu wyrwało ją potężne kopnięcie z wnętrza brzucha. Odruchowo przekręciła się na bok i czule pogładziła miejsce kryjące jej największy skarb. To już ostatnie tygodnie, a właściwie dni, do porodu. Maleństwo najwyraźniej już bardzo chciało się wydostać. Uśmiechnęła się nieznacznie i sięgnęła po leżące na nocnym stoliku zdjęcie.

– To już niedługo kochany… Tak bardzo bym chciała żebyś był wtedy przy mnie – szepnęła gładząc utrwaloną na fotografii uśmiechniętą twarz bruneta o wesołych, granatowych oczach.

Minęło już osiem miesięcy, od kiedy przybyła na Kinmok, zostawiając za sobą wszystko, co kiedyś kochała. W najśmielszych snach nie marzyła, że zostanie przyjęta z tak wielką radością i otoczona troską, przyjaźnią oraz opieką. Kakyu od razu umieściła ją w przygotowanej zawczasu sypialni (która jak się dowiedziała była kiedyś sypialnią jej ukochanego Seiyi), gdzie przespała pierwsze trzy doby. Taiki wyjaśnił jej później, że spowodowane to było przemęczeniem po podróży oraz dużą różnicą czasu pomiędzy Ziemią a Kinmokiem*. Czytaj dalej