Odrobina twojej miłości – Rozdział 9

Ostatkiem sił udało mu się oderwać od jej ust, choć nie miał na to najmniejszej ochoty. Nie chciał jednak bardziej wykorzystywać chwili jej słabości, gdy szukała u niego pocieszenia. Chciał zachować, chociaż resztki szacunku dla samego siebie. I tak ryzykował, że popsuł ich wzajemne relacje.

Usta paliły ją, gdy Seiya wypuścił ją z objęć. Oboje oddychali gwałtownie, z drżeniem. Odsunął się od niej. W jednej chwili uświadomiła sobie, że nie ma na sobie nic poza ręcznikiem, który w dodatku nie za wiele zakrywa. Zerwała się z łóżka i pobiegła do łazienki zatrzaskując za sobą drzwi i nałożyła na siebie pierwszą rzecz, jaka wpadła jej w ręce. Czuła palący wstyd i wyrzuty sumienia. Nie wiedziała jak do tego doszło. Dlaczego pozwoliła żeby Seiya ja pocałował i co ją opanowało, że oddała pocałunek? Przecież on był tylko przyjacielem. Więc dlaczego jego bliskość sprawiała jej taką przyjemność i wywoływała w niej szybsze bicie serca? Dlaczego przy nim zapominała o Mamoru?

Usiadł na krześle starając się uspokoić swoje myśli i bijące w szaleńczym tempie serce. Widział, że jest zmieszana i zawstydzona sytuacją z przed chwili. Dostrzegł to w jej twarzy zanim uciekła. Nie dziwił się jej. Z pewnością miała do niego żal. Wiedział, że teraz z pewnością nie będzie już tak jak wcześniej. Podszedł do drzwi łazienki i zapukał lekko.

  • Króliczku… Przepraszam cię. Nie powinienem był tego robić. To nie było rozsądne, jednak nie mogłem już z tym walczyć. Nie gniewaj się na mnie, proszę – powiedział smutno i szybko wyszedł z pokoju. Miał wyrzuty sumienia, że był tak słaby i nie potrafił opanować swoich uczuć.

Nie zatrzymywała go, kiedy wychodził.  Nie była w stanie nic powiedzieć, ani się ruszyć pogrążona we własnych myślach. Wiedziała, że jest mu przykro z powodu tego, co się stało, jednak wbrew jego przypuszczeniom nie miała o to do niego żalu. Po części jej winą było, że do tego doszło. Przecież ostrzegał ją. Mogła odsunąć się od niego i wszystko byłoby tak jak do tej pory. Seiya do niczego jej nie zmuszał. Jednak nie zrobiła tego. Pozwoliła żeby ją pocałował. Jak więc mogłaby być na niego zła? Czuła się dziwnie. Trudno jej było to przyznać nawet przed sobą, ale ten pocałunek sprawił jej ogromną przyjemność. Nigdy wcześniej nie czuła czegoś takiego. Nie wiedziała jak to wpłynie na ich wzajemne relacje. Na ich przyjaźń, której mimo wszystko nie chciała stracić. Jak będzie mogła spojrzeć mu teraz w oczy? A może lepiej by było gdyby wróciła do swojego domu? Może tak będzie im łatwiej?

Wyszła z łazienki i opadła na łóżko. Przymknęła oczy i starała się uspokoić rozbiegane myśli jednak nie udawało jej się. Nadal czuła jego gorące dłonie na swoim ciele. Czuła smak jego ust, tak cudownie słodki. Jego pocałunki, tak inne od tych, które znała. Pocałunki Mamoru były czułe i bardzo delikatne, natomiast ten jeden, który Seiya złożył na jej ustach był wypełniony namiętnością i od dawna tłumioną miłością. Wyznał jej, że ją kocha, ale dopiero teraz miała okazję poczuć na własnej skórze siłę jego uczucia. Nie wiedziała, co zrobić, jak powinna się zachować? Nie chciała karmić go złudną nadzieją. Nie chciała go zranić, był dla niej ważny. Nie mogła też udawać, że to się nie zdarzyło. Była zagubiona i rozdarta.

***

  • Ależ z ciebie idiota Seiya – powiedział do swojego odbicia – naprawdę sądziłeś, że uda ci się przebywać z nią pod jednym dachem i uniknąć takiej sytuacji?

Był wściekły na siebie. Jak teraz będzie mógł się nią zaopiekować? Jak ma jej teraz spojrzeć w oczy? Przecież nie może jej unikać we własnym domu, poza tym nie chciał jej unikać. Chyba nawet nie potrafiłby tego zrobić. Nie zdziwiłby się gdyby chciała jak najszybciej opuścić jego dom, żeby nie musieć go oglądać. Musiał przyznać, że bał się jej reakcji. Bał się, że zniweczył swoją szansę na zdobycie jej serca. Z pewnością jest na niego zła, chociaż nic nie powiedziała. Co ona sobie o nim w ogóle pomyśli? Miotał się po pokoju nie wiedząc, co z sobą zrobić. Jedyne, na co miał teraz ochotę to znów trzymać ją w ramionach, znów poczuć przy sobie jej ciało.

  • Do diabła! – Syknął i uderzył pięścią w ścianę. Na chwilę przyniosło mu to ulgę.

Położył się na łóżku. Musiał się opanować i przemyśleć to wszystko. Lecz, gdy tylko zamknął oczy znów czuł smak jej ust, jej zapach i ciepło. Przypomniał sobie jak odpowiedziała na jego pocałunek i tak jak wtedy poczuł dreszcz. Nie mógł tego zrozumieć. Przecież wiedział, że dla niej jest tylko przyjacielem. Dlaczego więc to zrobiła? Czyżby wykorzystała go, jako chwilowe pocieszenie, żeby zapomnieć o swoim bólu? Czy mogłaby tak pogrywać z jego uczuciami? Przecież wiedziała, co do niej czuje.

  • Nie, to niemożliwe. Ona nie jest taka. – Szepnął, jednak wolał nie robić sobie nadziei, że może oznaczało to coś więcej, że może ona też w głębi serca coś do niego czuje

Miał mętlik w głowie. Wiedział, że nie unikną rozmowy o tym, co się stało i nie będzie to pewnie łatwa rozmowa.

***

Nie mogła spać. Nie czuła się najlepiej. Mimo, iż szczelnie okryła się kołdrą wciąż było jej zimno. Do tego potwornie chciało jej się pić. Postanowiła pójść do kuchni poszukać czegoś do ugaszenia pragnienia. Wstała i lekko się zachwiała. Czuła, że jest bardzo osłabiona. Nic dziwnego, przecież od kilku dni nic nie jadłam. Powoli wyszła z pokoju. W kuchni bez większego trudu znalazła włącznik i zapaliła światło. Na blacie dostrzegła butelkę wody. Najciszej jak się dało znalazła jakąś szklankę i napełniła ją. Chciała wrócić do pokoju, gdy nagle zakręciło się jej w głowie. Szklanka wypadła z jej ręki i z hukiem rozbiła się na podłodze.

***

Ledwie udało mu się zasnąć, obudził go dobiegający z kuchni hałas. Poderwał się z łóżka i pobiegł sprawdzić, co się stało. Usagi w jego koszulce, z nadal rozpuszczonymi włosami w lekkim nieładzie, stała opierając się jedną ręką o ladę, drugą przyciskała do czoła. Jej twarz była blada, jeśli nie liczyć wypieków na policzkach. U jej stóp leżały kawałki szkła w kałuży wody.

  • Króliczku, co się stało? – Zapytał podchodząc do niej i zręcznie omijając potłuczoną szklankę. Na chwilę zapomniał o swoich obawach. Teraz ważniejsze było czy wszystko z nią w porządku, niezależnie od tego czy jest na niego zła. Jednak stanął w pewnej odległości od dziewczyny.
  • Przepraszam, że cie obudziłam Seiya. Chciałam się czegoś napić i nagle zakręciło mi się w głowie – odparła cicho nie patrząc na niego.
  • Nic się nie stało. Jeszcze nie spałem – jego spokojny i łagodny głos zmusił ją by uniosła głowę i spojrzała na niego. Zaniepokoiło go jej szkliste spojrzenie. Przyłożył dłoń do czoła dziewczyny – Ty masz gorączkę. Powinnaś natychmiast wrócić do łóżka. Chodź odprowadzę cię do pokoju – powiedział tonem nieznoszącym sprzeciwu.

Podtrzymał ją i powoli zaprowadził do sypialni.

  • Zaraz przyniosę ci coś na gorączkę, ale najpierw powinnaś coś zjeść. – Powiedział, kiedy już ułożyła się w łóżku i okrył ją dokładnie.
  • Przepraszam, że sprawiam ci tyle kłopotów.
  • Nie mów tak. Nie sprawiasz mi kłopotów. Odpoczywaj teraz, za chwilę wracam.

6 thoughts on “Odrobina twojej miłości – Rozdział 9

  1. Droga Uso ale czemu nie lubisz tego rozdziału? Moim zdaniem jest rewelacyjny. Świetnie opisujesz ich uczucia i emocje. Bardzo mi się podobało. Oby tak dalej!:) i czekam na więcej.

    • No cóż, chodzi o to, że nad tym rozdziałem bardzo się napracowałam, kilka razy go poprawiałam i przerabiałam, a i tak nie jestem z niego do końca zadowolona.

  2. Mam nadzieję, że Seiya nadal będzie opiekował się Usagi. Może jednak ten pocałunek nie popsuje relacji między nimi, a wyjdzie im na dobre ;P. Najpierw oczywiście Usa musi sobie "coś" uświadomić ;). Pozdrawiam serdecznie ;*

  3. Nie wiem dlaczego nie lubisz tego rozdziału, bo mi się bardzo podoba! Fajnie, że już jesteś, bo zaglądałam tu codziennie w oczekiwaniu na coś nowego:)
    Mam nadzieję, że Usagi nie będzie nic poważnego:)
    Czekam na kolejny rozdział i życzę zdrówka i dużo weny:)

  4. cieszę się że już lepiej się czujesz a co do rozdziału to jest super te ich uczuciowe dylematy fajnie to opisałaś czekam więc na kolejny rozdział i serdecznie pozdrawiam

  5. Rozdział świetny. Zgadzam się z pozostałymi komentarzami że świetnie opisałaś ich uczucia. Skoro czujesz się juz lepiej mam nadzieje że wkrótce pojawi sie kolejny rozdział. Pozdrawiam

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s