Odrobina twojej miłości – Rozdział 8

Usagi postanowiła pójść za radą chłopaka i odświeżyć się trochę. Kąpiel zawsze pomagała jej ukoić nerwy. Skierowała się do łazienki, odkręciła kurek i napuściła wody do wanny. Rozebrała się, rozpuściła włosy i zanurzyła ciało w gorącej wodzie. Po chwili poczuła jak napięte od kilku godzin mięśnie rozluźniają się. Miała wrażenie, że wszystkie problemy spływają z niej. Na chwilę przestała myśleć o tym, co się stało i rozkoszowała się ciepłem. W głowie wciąż brzmiały jej słowa, Seiyi „Gdyby nic ci nie zostało to mnie by tu teraz nie było”, „obiecuję ci, że on nie był twoją ostatnią miłością”, „Może nie pokochasz nikogo tak jak jego, ale pokochasz inaczej”. Czy to w ogóle możliwe żeby mogła jeszcze kogoś pokochać? Wyszła z wanny i owinęła ciało ciepłym ręcznikiem.

  • Nasze uczucie było wyjątkowe – szepnęła smutno

Wspomnienia poprzedniego dnia powróciły do niej ze zdwojoną siłą. Znów ugięła się pod ich ciężarem.

  • Dlaczego to wszystko mnie spotyka? Czemu mam żyć bez ciebie Mamoru? Jak mam dalej żyć bez ciebie? – szepnęła i znów zaniosła się płaczem. Oparła się o ścianę i powoli zsunęła w dół.

***

Od ich rozmowy minęło już ponad dwie godziny. Usagi nadal nie wyszła z pokoju. W pierwszej chwili pomyślał, że może zasnęła. Musiał jednak sprawdzić. Otworzył ostrożnie drzwi sypialni. Łóżko było puste. Podszedł do łazienki i zapukał

  • Króliczku, jesteś tam?  Wszystko w porządku? – nie doczekał się jednak odpowiedzi.

Dobrze wiedział, że jeśli tam wejdzie, musi liczyć się z tym, że dziewczyna wścieknie się na niego i zbeszta za podglądanie. Jednak miał złe przeczucie i musiał sprawdzić czy nic się jej nie stało. Zaryzykował. Uchylił drzwi i zawołał jeszcze raz. I tym razem nie odpowiedziała. Zaniepokojony już poważnie wszedł do łazienki. Usagi siedziała skulona w kącie oparta o zimną ścianę. Jej oczy były opuchnięte. Prawdopodobnie zasnęła wyczerpana płaczem. Szybko podszedł do niej i dotknął jej ramienia. Była zmarznięta, jej ciałem wstrząsały dreszcze. Rozpuszczone mokre włosy oblepiały jej szczupłe ciało. Gdy spróbował ją podnieść ocknęła się. Odruchowo objęła go mocno, jakby już nigdy nie chciała go wypuścić. Nigdy wcześniej nie pozwalała sobie na taką poufałość wobec niego, jak w ciągu ostatnich godzin, jednak przekonywał sam siebie, że nie powinien robić sobie jeszcze żadnych nadziei. Potrzebowała teraz wsparcia a on był jedyną osobą, do której mogła się zwrócić.

  • Już w porządku Króliczku, wszystko będzie dobrze – szepnął do jej ucha. Poczuł jak przez ciało dziewczyny przebiegł dreszcz. Uniosła twarz i spojrzała w jego ciemne granatowe oczy. Zobaczyła w nich ogromny lęk i troskę.

Podniósł ją i zaniósł do sypialni. Poczuł ulgę, że jednak nic jej się niestało. Ułożył ją na łóżku, jednak, gdy chciał się odsunąć poczuł jak ramiona dziewczyny mocniej zaciskają się wokół niego.

  • Spokojnie króliczku, nigdzie się nie wybieram. Zostanę przy tobie – szepnął
  • Nie zostawiaj mnie już samej. Nachodzą mnie wtedy ponure myśli – odpowiedziała nie wypuszczając go z objęć
  • Nie martw się, nie zostawię cię. Obiecuję – słowa dziewczyny wzruszyły go.

Przytulał ją czekając, aż się trochę uspokoi. Lęk o nią, który przed chwilą odczuwał, ustąpił zastąpiony przez całkiem inne uczucia. Dopiero teraz zaczęło do niego docierać, że Usagi jest zupełnie naga, owinięta jedynie w ręcznik. Zrobiło mu się gorąco, serce zaczęło bić w niesamowitym tempie. Zalała go fala pożądania. Czuł, że tym razem może stracić nad sobą kontrolę. Najgorsze, że ona zdawała się nie dostrzegać niestosowności tej sytuacji i wciąż mocno się do niego tuliła. Nie miała pojęcia jak wpływa na niego bliskość jej nagiego ciała. Gładził czule jej włosy. Chociaż mokre, były miękkie jak jedwab. Nagle owładnęło go szaleńcze pragnienie by, choć raz zanurzyć w nich dłonie i przeczesać palcami długie, złociste nitki. Jego ręce bezwiednie zaczęły błądzić po prawie nagich plecach dziewczyny. Wiedział, że już długo nie będzie w stanie walczyć ze swoimi pragnieniami.

  • Powinnaś się ubrać króliczku. Całkiem przemarzłaś. Nie chciałbym żebyś się przeziębiła – starał się mówić spokojnie, jednak nie do końca udało mu się zapanować nad drżeniem głosu. Spróbował się uwolnić z jej objęć i odsunąć nieco. Jednak ona nadal mocno go obejmowała

***

Seiya mylił się. Usagi zauważyła, że coś się z nim dzieje i nie tylko z nim. Jego bliskość sprawiła, że znów poczuła to samo, co wcześniej ciepło wypełniające jej ciało. Poczuła też coś, czego nie czuła nigdy wcześniej. Co do tej pory było w niej uśpione. Całkiem zapomniała, że ma na sobie wyłącznie ręcznik. Słyszała jak szybko bije jego serce i jego nerwowy oddech. Czuła jego dłonie błądzące po swoich plecach. Zdziwiła się jak wielką przyjemność sprawia jej ta delikatna pieszczota. Mamoru nigdy nie dotykał jej w taki sposób. Seiya był taki delikatny i czuły. Nieznacznie przysunęła się do niego chłonąc jego ciepło. Udała, że nie słyszy jego słów. Chciała jak najdłużej pozostać w jego silnych ramionach.

***

  • Króliczku proszę, puść mnie zanim stanie się coś, czego oboje będziemy żałować. Nie chcę cię zranić, ani żebyś później miała do mnie żal. Nie zniósłbym tego – szepnął. Jego opór był coraz słabszy. Wiedział, że jeśli zaraz się od niej nie odsunie, nie zapanuje dłużej nad sobą
  • O czym ty mówisz Seiya?
  • Błagam cię, nie jestem z kamienia – jęknął cicho, czując przy sobie jej kształtne ciało

Spojrzała mu w oczy. Jego spojrzenie zdradzało wszystkie skrywane dotąd uczucia. Całkowicie się w nim odsłonił. Zarumieniła się widząc w jego oczach ogromną miłość i tłumione pożądanie, również jej serce zaczęło bić szybciej. Nie miała pojęcia, co się z nią dzieję. Poczuła jakby ogień trawił ją od środka. Podświadomie czuła, że to jego bliskość jest tego powodem. Jednak nie odsunęła się od niego.

Spojrzał w jej oczy i przez sekundę wydawało mu się, że widzi w nich to samo pragnienie, które trawiło od dawna jego duszę. Wiedział już, że przegrał. Nie był w stanie dłużej z sobą walczyć. Drżącymi wargami dotknął jej ust, ostrożnie, jakby na próbę. Przyjacielski pocałunek w jednej chwili zmienił się w bardziej zmysłowy, by w końcu wypełnić się płomiennym żarem. Jedną ręką przycisnął ją mocno do siebie. Druga rozpoczęła wędrówkę po jej ciele. Zadrżał, gdy poczuł, że dziewczyna odpowiada na jego pocałunek.

7 thoughts on “Odrobina twojej miłości – Rozdział 8

  1. już nie mogłam się doczekać tego rozdziału a po przeczytaniu go teraz nie mogę się doczekać następnego więc mam nadzieję że szybko rzucisz kolejny cudowny rozdział i pozdrawiam

  2. Eh, eh… Cóż ja mogę? Daleko do happy endu mówisz? Jak ja nie lubię, gdy jest DALEKO do HAPPY ENDU… No nic, czekam dalej. Ściskam sm-kowo

  3. Ulala, szybko poszło:P nie spodziewałam się tak szybkiego rozwoju akcji:D Ale fajnie, fajnie. Podobało mi się, jak zawsze z resztą:D Buziaki:)

  4. Ułaaaaa… No to Usa dała się ponieść emocjom i uczuciom. Podobało mi się to… Coś mi się tylko wydaje, że w sercu Usy pojawią się jakieś wyrzuty sumienia. Czekam na ciąg dalszy

  5. ulala no nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. nie narzekam jednak!:) bardzo mi się podobało i czekam na więcej… chociaż mam jakieś dziwne co do późniejszej reakcji Usagi. Pozdrawiam

  6. No no no atmosfera się ociepla ;P. Chociaż mi też niestety się zdaje, że pojawią się wyrzuty sumienia… Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy. Pozdrawiam :*

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s