Odrobina twojej miłości – Rozdział 6

Był wczesny wieczór. Miasto powoli rozświetlały uliczne latarnie. Jak się okazało miasto nie ucierpiało tak bardzo jak początkowo wszyscy myśleli. W najgorszym stanie były okolice stacji telewizyjnej, gdzie rozegrała się największa bitwa. Żółte sportowe auto mknęło szybko ulicami Tokio. Cztery wojowniczki wracały do domu po spotkaniu w świątyni Hikawa. Każda z nich była pogrążona we własnych myślach. Ciszę zakłócała jedynie miarowa praca silnika.

  • Martwię się o nią – odezwała się nagle Michiru – Usagi-chan z pewnością zdaje sobie sprawę z konsekwencji jakie niesie za sobą śmierć Mamoru. Boje się jak sobie poradzi z tą świadomością. To może ją całkowicie załamać.
  • Masz rację. Też mnie to martwi – odparła Haruka – Usagi jest delikatna, pomimo całej swojej wielkiej mocy. Mam nadzieję, że nie zrobi czegoś głupiego. Cholera, powinnyśmy być wczoraj bardziej stanowcze. To my powinnyśmy się nią zająć. Może Seiyi zależy na niej, ale on nie zna całej prawdy. Nie wie o jej przyszłości, o Chibiusie.
  • Dajmy mu szansę. Może jednak poradzi sobie. Przecież już raz powierzyłyśmy mu opiekę nad nią
  • Bo nie miałyśmy innego wyjścia – syknęła przez zęby Haruka
  • Tak, nie miałyśmy wyjścia, ale był jeszcze jeden powód, pamiętasz? Wiedziałyśmy, że ją kocha i zrobi wszystko żeby ją ochronić. Wierzę, że poradzi sobie ze stojącym przed nim zadaniem i pomoże je podnieść się po tej stracie. Poza tym skontaktuje się z nami, kiedy Usagi-chan odzyska przytomność. Wtedy my także będziemy mogły ją wesprzeć.

Haruka westchnęła ciężko. Nie mogła nie przyznać racji swojej partnerce. Nie przepadała za czarnowłosym muzykiem, jednak nie mogła zaprzeczyć, że chłopak darzył ich księżniczkę niezwykle silnym uczuciem. Tego nie dało się nie zauważyć, choć zdawało się, że Usagi nie do końca zdaje sobie z tego sprawę.

  • Chyba nie mamy wyjścia, musimy czekać. Setsuna, Hotaru-chan, o czym tak myślicie?
  • Zastanawiam się jak to wszystko teraz będzie. Wszystko, o co walczyłyśmy, teraz już nie istnieje. Myślę, że trzeba się wybrać do przyszłości. Trzeba sprawdzić, jakie dokładnie konsekwencje przyniósł postępek Galaxii – powiedziała spokojnie Setsuna
  • Masz rację – dodała Hotaru – Jeśli informacje będą pomyślne to mogą pomóc Usagi-chan pozbierać się, po tej stracie. Ale powinnyśmy się pospieszyć. Mam złe przeczucia.
  • Sugerujesz, że coś może jej się stać? – Michiru gwałtownie odwróciła się do dziewczynki. Hotaru skinęła głową, po czym dodała
  • Istnieje takie ryzyko. Pamiętajcie, że Mamoru-san i Chibiusa byli dla niej najważniejszymi osobami. Przypuszczam, że będzie zdesperowana faktem, że straciła dwie ukochane osoby. W tej sytuacji nie wiadomo, co może jej przyjść do głowy. Nie zdziwiłabym się gdyby utraciła chęć do życia.

Haruka zacisnęła mocniej ręce na kierownicy i docisnęła pedał gazu

  • Cholera! – mruknęła pod nosem – Nie powinnyśmy były pozwolić mu jej zabrać. Oby miał na nią oko przez cały czas. Mam nadzieję, że to się źle nie skończy. Trzeba go ostrzec, kiedy się odezwie.

Żadna się więcej nie odezwała. W głowach wszystkich krążyła ta sama myśl Seiya odezwij się jak najszybciej!

6 thoughts on “Odrobina twojej miłości – Rozdział 6

  1. Eeee znowu za krótko.. Mam nadzieję, że nic z takich rzeczy się nie wydarzy a Seiya dobrze zadba o Usagi. :) Czekam na kolejny rozdział!:)

  2. dzięki za kolejny świetny rozdział i ja wierzę w Seyję zwłaszcza że on już wie o Cibiusie czekam więc na kolejny rozdział i pozdrawiam

  3. Haruka i pozostałe wojowniczki słusznie się martwią, to był dla Usagi straszny cios… nie zdziwiłabym się, gdy coś jej strzeliło do głowy. I ciekawa jestem co tam w przyszłości. pozdrawiam,

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s