Odrobina twojej miłości – Rozdział 4

Świątynia Hikawa, późne popołudnie następnego dnia

Dom Rei powoli wypełniał się ludźmi. Do spotkania zostało jeszcze dziesięć minut. Były już prawie wszystkie wojowniczki, czekały jeszcze na Harukę i Michiru, no i oczywiście na trzy gwiazdy oraz ich księżniczkę. Miały też cichą nadzieję, że Usagi przyjdzie razem z nimi. Nie widziały jej od wczoraj, nie miały pojęcia czy wszystko z nią w porządku. Po chwili rozległo się pukanie do drzwi. Rei szybko pobiegła otworzyć

  • Haruka, Michiru
  • Cześć, przepraszamy, że tak późno. Przyszli już?
  • Nie jeszcze ich nie ma – odparła spokojnie Rei
  • Jak myślicie, o co chodzi z tym nagłym powrotem? Przecież Seiya mówił, że chce się zaopiekować Usagi i nagle dzwoni, że wyjeżdżają? Coś mi tu nie pasuje – powiedziała Minako. Od telefonu Rei była niespokojna
  • Myślicie, że chcą ją zabrać ze sobą? – Spytała Mako
  • Nie wiem. Może taka zmiana dobrze by jej zrobiła. Ale z pewnością nie zabraliby jej bez jej zgody, a z tego, co mówił wczoraj Seiya wciąż była nieprzytomna – odparła Rei – Poczekajmy aż przyjdą wtedy dowiemy się wszystkiego.
  • A co jeśli jednak zamierzają to zrobić? – Spytała ponownie Mako
  • Nie pozwolimy na to. Miejsce Usagi jest tutaj, na ziemi. Wątpię czy oderwanie od rodziny i przyjaciół mogłoby jej pomóc. Jeśli chcą wracać droga wolna. Nie zamierzam im w tym przeszkadzać ani ich zatrzymywać. Same pomożemy jej poradzić sobie z tym, co się stało – powiedziała stanowczo, Haruka

Tymczasem, mieszkanie Trzech Gwiazd

  • Pora już na nas. Na pewno już czekają. Jesteście gotowi?
  • Tak księżniczko – odparł Yaten – musimy się pospieszyć jeśli chcemy zdążyć.

Księżniczka skinęła lekko głową i odwróciła się do czarnowłosego

  • Seiya, mam nadzieję, że jak najszybciej do nas dołączycie. Oby Usagi szybko doszła do siebie. Opiekuj się nią i pilnuj jej. Nie wiadomo jak się zachowa, kiedy wróci jej świadomość.
  • Oczywiście księżniczko – odpowiedział z uśmiechem – z pewnością dam sobie radę, poza tym myślę że jej przyjaciółki także będą chciały pomóc jej jak najszybciej dojść do siebie. Przekażcie im że skontaktuje się z nimi kiedy króliczek będzie w lepszym stanie lub jeśli będę potrzebował ich pomocy
  • Nie martw się przekażemy. Tylko bądź grzeczny i nie narażaj się za bardzo Haruce – zażartował Yaten
  • Bardzo zabawne – mruknął  Seiya i spojrzał groźnie na brata
  • Uspokójcie się! Na nas już czas, Seiya pożegnaj od nas Usagi. Za jakiś czas damy znać jak idzie odbudowa – powiedziała księżniczka Kakyu
  • Mam nadzieję, że szybko się znów zobaczymy – powiedział Taiki i ściskając Seiyę na pożegnanie szepnął jeszcze szybko – Powodzenia

Przygotowali się do teleportacji. Taiki i Yaten stanęli po bokach księżniczki i po chwili zniknęli. Chłopak został sam, z wciąż śpiącą Usagi

Świątynia Hikawa

Wylądowali na dziedzińcu świątyni i od razu skierowali swoje kroki do części mieszkalnej gdzie spodziewali się zastać wszystkie wojowniczki. Księżniczka szła pierwsza a dwa kroki za nią jej strażnicy. Dziewczęta stały przed wejściem do pokoju kapłanki, gdy dostrzegły zbliżające się do nich trzy postacie. Wszystkie zastanawiały się dlaczego jest ich tylko troje. Jako gospodyni Rei wyszła im na spotkanie

  • Witam księżniczko Kakyu, Taiki, Yaten. Miło was widzieć
  • Nam również jest miło. Mam nadzieję, że nie czekacie zbyt długo? – spytała Kakyu
  • Nie, skądże. Czy mogę o coś spytać?
  • Oczywiście
  • Zastanawiamy się gdzie Seiya i Usagi? Myślałyśmy, że przyjdziecie wszyscy razem – wyraziła na głos myśli pozostałych dziewczyn
  • Zaraz odpowiemy na wszystkie wasze pytania. Może jednak najpierw usiądziemy będzie nam lepiej rozmawiać?
  • Jak najbardziej, zapraszam do środka

Rei z Kakyu weszły pierwsze, za nimi pozostali. Kiedy wszyscy już usiedli wygodnie księżniczka podjęła rozmowę.

  • Jak wiecie prosiliśmy was o to spotkanie, ponieważ chcemy się z wami pożegnać i podziękować wam za wszystko, co zrobiłyście dla nas – popatrzyła na cztery czarodziejki z wewnętrznego układu słonecznego – dziękuję, że ocaliłyście życie moich gwiazd
  • Pokazałyście nam, że dla ochrony tych, na których nam zależy można oddać własne życie. Dziękujemy wam za wszystko, czego nas nauczyłyście – dodał Taiki. Dziewczęta uśmiechnęły się z wdzięcznością i lekko zarumieniły
  • My także dziękujemy za to, że chroniliście naszą księżniczkę i naszą planetę, kiedy nas zabrakło – powiedziała Setsuna
  • Zamierzamy wrócić na naszą planetę i odbudować ją. Wyruszamy zaraz po zakończeniu tego spotkania. Jak słusznie zauważyłyście nie ma z nami Seiyi ani waszej księżniczki
  • Właśnie, dlaczego ich tu nie ma? – spytała niecierpliwie Haruka
  • Usagi nadal jeszcze nie odzyskała przytomności po ostatnich wydarzeniach, ale nic jej nie jest – odparła spokojnie Kakyu nie zwracając uwagi na to iż blondynka jest bliska wybuchu – Seiya nie przyszedł z nami ponieważ został przy niej, na wypadek gdyby się obudziła. Poza tym chcemy wam oznajmić że on nie wraca z nami na Kinmok. Seiya zostanie na ziemi żeby wypełnić obietnicę: zaopiekować się Usagi i pomóc jej pozbierać się. Prosił żeby wam przekazać, że da wam znać, kiedy Usagi poczuje się lepiej lub jeśli będzie mu potrzebna pomoc.
  • Co takiego? Czyj to był pomysł? – krzyknęła Haruka, na samą myśl, że Seiya i Usagi zostali sami w mieszkaniu Trzech Gwiazd prawie dostała szału. Do tego jeszcze On miał zostać na ziemi. Wykluczone.
  • Mój – skłamała księżniczka widząc, że czarodziejka z Urana nie jest zbyt przychylnie nastawiona, do Seiyi, już rozumiała, o co chodziło Yatenowi gdy mówił żeby się jej za bardzo nie narażał – czy masz z tym jakiś problem czarodziejko?
  • Tak mam z tym problem, nie chcę żeby ten gwiazdor z bożej łaski kręcił się przy naszej księżniczce.
  • Haruka uspokój się! – upomniała ją Setsuna – Twoje zachowanie jest w tej chwili całkowicie nie na miejscu. Wiemy, że za nim nie przepadasz, ale powinnaś się trochę pohamować. Dobrze wiesz, że Usagi traktuje go wyłącznie jak przyjaciela.
  • Setsuna ma rację. Od dawna byli bliskimi przyjaciółmi. Poza tym Seiya był jedyną osobą, której zwierzyła się, że nie dostała ani jednej wiadomości od Mamoru.  Żadnej z nas nie potrafiła zaufać. Dopiero na dzień przed atakiem Galaxii przyznała się do tego. Myślę, że jeśli teraz ktoś będzie w stanie jej pomóc to właśnie on – dodała Rei
  • A nawet, jeśli kiedyś poczułaby do niego coś więcej to, w czym to może teraz zaszkodzić. Przecież przyszłość, którą poznałyśmy przestała istnieć wraz ze śmiercią Mamoru. Nie będzie, Chibiusy, nie będzie Kryształowego Tokio, Usagi nie zostanie królową. Dlaczego więc nie mogłaby ułożyć życia tak jak będzie chciała – podsumowała Ami
  • Haruka musisz odrzucić swoje uprzedzenia do Seiyi w kąt – odezwał się Yaten, stając w obronie brata – On naprawdę nie jest taki jak ci się wydaje.  Kocha ją i chce tylko jej dobra. Z całą pewnością nigdy jej nie skrzywdzi i nie pozwoli żeby ktoś to zrobił.
  • W porządku. Przepraszam, wciąż jeszcze nie może do mnie dotrzeć, że nic już nie będzie tak jak miało być. Obiecuję, że postaram się zmienić swoje nastawienie do niego. – Haruka zaczęła się powoli uspokajać – Ale jeżeli ją zrani w jakikolwiek sposób, to przysięgam, że gorzko tego pożałuje.
  • Rozumiemy. Seiya z pewnością również zdaje sobie z tego sprawę. Jest jeszcze jedna sprawa, którą chcieliśmy z wami omówić. Dotyczy również Usagi. Taiki może ty im przybliżysz nasz pomysł?
  • Z przyjemnością księżniczko. Pomyśleliśmy, że Usagi powinna zmienić na jakiś czas otoczenie, wyjechać na trochę, gdzieś gdzie wszystko nie będzie jej przypominać o tym co się stało. Myśleliśmy o zabraniu jej ze sobą, jednak na razie jest to nie możliwe, dopóki nasza planeta jest zrujnowana. Ale może za jakiś czas, kiedy poczuje się trochę lepiej i nabierze sił na taką podróż. Chcemy wiedzieć czy miałybyście coś przeciwko gdyby za jakiś czas Seiya zabrał ją na Kinmoku, oczywiście o ile ona sama będzie chciała?
  • Jeżeli ona sama będzie chciała wyjechać nie będziemy jej zatrzymywać. Zmiana na pewno dobrze by jej zrobiła – powiedziała Setsuna w imieniu wszystkich, ale patrzyła tylko na Harukę, która stała oparta o framugę drzwi z rękami w kieszeniach. Jednak ta nie wyraziła swojej opinii

Rozmawiali jeszcze przez chwilę. W końcu nadszedł czas pożegnania. Yaten i Taiki obiecali, że na pewno kiedyś jeszcze zjawią się na ziemi żeby je odwiedzić. Jeszcze raz podziękowali za wszystko i po chwili już ich nie było.

4 thoughts on “Odrobina twojej miłości – Rozdział 4

  1. dzięki za kolejny ciekawy rozdział Haruka jak zwykle jest wybuchowa ale w cale jej się nie dziwię zależy jej na szczęściu Usy no cóż czekam na kolejny ciekawy rozdział i bardzo serdecznie pozdrawiam

  2. Seiya sam na sam z Usą, bardzo mnie to cieszy ;D. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział, w ktorym mam nadzieję Usa odzyska przytomność. Pozdrawiam :*

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s