Odrobina twojej miłości – Rozdział 3

  • I jak ona się czuje Seiya? – zapytała księżniczka Kakyu, gdy wychodził ze swojego pokoju
  • Nadal śpi, była wyczerpana. Martwię się o nią, całkiem się załamała. – odparł opadając ciężko na fotel, widać było po nim jak bardzo niepokoi go ta sytuacja
  • Trzeba się nią zaopiekować. Może przydałaby się jej zmiana otoczenia? Tutaj wszystko będzie przywoływać bolesne wspomnienia.
  • Masz rację księżniczko – powiedział Taiki – ale co możemy zrobić? Przecież nie zabierzemy jej na Kinmok. Planeta jest zrujnowana. Nie możemy też tutaj zostać. Musimy wracać, odbudować nasz dom. Poza tym Usagi nie jest teraz na siłach na taką podróż.

Cała czwórka zamyśliła się. Musieli znaleźć jakieś dobre rozwiązanie. Najprościej byłoby powierzyć opiekę nad Usagi jej przyjaciółkom, które z pewnością zajęłyby się nią troskliwie. Tyle, że w tej sytuacji ich nadmierna troska mogłaby jej bardziej zaszkodzić, niż pomóc. A chodziło przecież o to żeby doszła do siebie po przeżytym wstrząsie. Żeby mogła na spokojnie poukładać sobie wszystko, pogodzić się z tym, co się stało i zacząć żyć dalej.

  • Mam pewną propozycję – powiedział nagle Seiya
  • No mów wreszcie, co tam wymyśliłeś? – ponaglał Yaten
  • Yaten i Taiki, wrócicie z księżniczką na Kinmok i zaczniecie odbudowę planety. Ja zostanę i zaopiekuję się Usagi. Kiedy jej stan trochę się poprawi zaproponuje jej, wyprawę na Kinmok, gdzie będzie mogła oderwać się od tego wszystkiego.
  • Czyżbym wyczuł drugie dno w twoim planie? – spytał Taiki z uśmiechem – Nie udawaj przecież wiemy, że ją kochasz.

Chłopak zaczerwienił się lekko, co wywołało u reszty wybuch śmiechu

  • Tak kocham ją, ale to nie tak jak myślicie! Owszem jest teraz wolna, nie powiem jakaś cząstka mnie cieszy się z tego faktu. Jednak teraz ona potrzebuje przyjaciela, potrzebuje wsparcia. A ja obiecałem, że się nią zaopiekuję
  • Czyli, że w twojej głowie nie zrodził się żaden diabelski plan zdobycia jej serca? – spytał Yaten powstrzymując się od śmiechu
  • Nie. Jeśli kiedyś odwzajemni moje uczucie będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Jeśli nie będę musiał zadowolić się jej przyjaźniom, to i tak wiele, przynajmniej będę mógł być blisko niej.
  • Twierdzisz, że wystarczy ci jej przyjaźń. A co jeśli ona kiedyś zakocha się w kimś innym, ale nie w tobie? Nie powiesz mi chyba, że będzie cię cieszyć jej szczęście, chociaż sam będziesz cierpiał. Chyba nie jesteś masochistą? – odparł drwiąco srebrnowłosy. Seiya spojrzał tylko na niego ostro
  • Dajcie już spokój tym kłótniom.  Dobrze Seiya, zgadzam się na twój pomysł – odparła Kakyu – Gdy Usagi poczuje się trochę lepiej spróbuj ją namówić na podróż. Jeśli jednak się nie zgodzi będziesz musiał wrócić sam. Twoja pomoc będzie nam potrzebna. Jutro pożegnamy się ze wszystkimi i wracamy do domu. Zawiadom wojowniczki o naszym wyjeździe. A teraz chodźmy odpocząć. Czeka nas długa podróż

Wszyscy rozeszli się do swoich pokoi, tylko Seiya został w salonie. Jego sypialnię zajmowała Usagi. Nie czuł się zmęczony, postanowił od razu zadzwonić do dziewczyn i umówić się z nimi na jutro żeby mogli się pożegnać. Wybrał numer do Rei. Odebrała już po drugim sygnale

  • Cześć mówi Seiya
  • Witaj. Co z Usagi? Jak ona się czuje?
  • Na razie śpi. Była wyczerpana. Słuchaj możemy się jutro spotkać w twojej świątyni? Mam oczywiście na myśli wszystkie wojowniczki, mogłabyś je zawiadomić?
  • Jasne da się załatwić. A po co mamy się spotkać?
  • Chcemy urządzić małe pożegnanie. Możemy przyjść koło piątej?
  • Dobrze – Rei była nieco zdziwiona tą wiadomością o wyjeździe. Jednak nie zdążyła już o nic zapytać, bo Seiya pożegnał się i rozłączył. Dziewczyna natychmiast zaczęła dzwonić do przyjaciółek żeby powiadomić je o jutrzejszym spotkaniu.

Odłożył słuchawkę i poszedł do swojej sypialni. Chciał sprawdzić jak się czuje Usagi. Nadal spała. Podszedł i usiadł na łóżku obok niej. Spała tak spokojnie, zupełnie jak małe dziecko. Wyglądała tak pięknie. Wyciągnął rękę i delikatnie odgarnął niesforny kosmyk z jej twarzy. Poruszyła się lekko.

  • Mamoru… – zamruczała przez sen, a spod jej powieki spłynęła samotna łza. Poczuł jak smutek zaciska się wokół jego serca. Świadomość, że ona kocha innego, bolała, chociaż nie była to przecież dla niego nowa wiadomość. W dodatku tego drugiego nie było już na świecie
  • Śpij spokojnie kochana – szepnął, po czym wyszedł z pokoju.

6 thoughts on “Odrobina twojej miłości – Rozdział 3

  1. kolejny świetny rozdział hm zabranie Usy na Kimnok to nie zły pomysł tylko czy się uda i chodzi mi przede wszystkim o reakcję na ten pomysł wojowniczek a zwłaszcza Haruki no cóż czekam cierpliwie na kolejny rozdział i pozdrawiam

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s