Odrobina twojej miłości – Rozdział 23

Było późne popołudnie. Na prośbę Usagi i Seiyi dziewczęta zebrały się u Rei.

  • Jak sądzicie, po co całe to spotkanie? – spytała Mako
  • Stawiam na to, że Usagi w końcu przejrzała na oczy i chcą nam powiedzieć, że są razem – odpowiedziała Rei wzruszając ramionami.
  • Może masz rację, chociaż tylko, dlatego nie musieli zwoływać spotkania.
  • Właściwie to nie tylko o tym chcieliśmy wam powiedzieć – dziewczęta odwróciły się w stronę wejścia słysząc znajomy głos./
  • O wilku mowa – powiedziała Rei do stojącej w drzwiach czule objętej pary, z daleka dało się zauważyć, że są szczęśliwi i zakochani, przyjaciółki cieszyły się widząc ich szczęście – więc co to za pilna sprawa?

Usagi i Seiya usiedli przy stoliku naprzeciw przyjaciółek i wyłożyli im całą zaistniałą sytuację.

  • Wiem, że planowałyśmy wspólny wyjazd – powiedziała Usagi zanim którakolwiek z dziewczyn zdążyła się odezwać – ale wierzę że mnie zrozumiecie.
  • Przypuszczam, że chcesz żebyśmy ukryły fakt, że nie jedziesz z nami – Usagi przytaknęła.
  • Kiedy wrócicie? – spytała Mako, a oni spojrzeli po sobie. W tych spojrzeniach przyjaciółki dostrzegły cień smutku.
  • Króliczek wróci do was pod koniec wakacji – odparł Seiya tak spokojnie jak tylko był w stanie – Ja najpewniej będę musiał zostać. Moim obowiązkiem jest obrona księżniczki i naszej planety, dokładnie tak jak waszym. Oczywiście będę próbował zrobić wszystko, co tylko możliwe żebyśmy mogli już zawsze być razem, ale nie ma wielkiej nadziei.

Rei podeszła do nich i położyła rękę na ramieniu przyjaciółki

  • Oczywiście, że rozumiemy. Możecie na nas liczyć. Zrobimy, co tylko w naszej mocy żeby wam pomóc. Cieszymy się, że w końcu jesteście razem. Zasłużyliście na szczęście. Na pewno znajdzie się jakieś rozwiązanie tej sytuacji
  • Mamy tylko nadzieje, że nie odejdziecie bez pożegnania – zawołała Minako, chcąc rozładować nieco napięcie

***

Kilka dni później, koncert

Usagi stała wraz Seiyą za kulisami obserwując występ Minako. Chłopak obejmował ją delikatnie w pasie, wtulając się w jej plecy.

  • Minako nieźle sobie radzi. Jest naprawdę dobra.
  • Masz rację, jest rewelacyjna. Już, kiedy pokazała mi swoje piosenki wiedziałem, że to był dobry wybór. Minako jest wprost stworzona na gwiazdę. Od razu widać, że na scenie czuje się jak ryba w wodzie.
  • Mówisz to w taki sposób, że czuję się zazdrosna – powiedziała wyswobadzając się z jego objęć i odsuwając od wejścia na scenę w głąb pomieszczenia.
  • Dobrze wiesz, że nie masz powodu czuć się zazdrosna o Minako. Dla mnie liczysz sie tylko ty – powiedział kładąc jej dłonie na ramiona i odwracając do siebie. Jego oczy patrzyły na nią poważnie.
  • Wiem Seiya. Tylko żartowałam – odparła z uśmiechem obejmując go ramionami i całując delikatnie
  • Nie mogę wieżyc, że to już jutro trzeba wracać. Jesteś już przygotowana do podróży? – spytał po chwili czule ją obejmując
  • Tak. Powiedziałam już rodzicom, że jutro wszystkie zostaniemy u Rei i stamtąd wyjeżdżamy wcześnie rano. Niebyło żadnych problemów.
  • Dziewczyny mają zamiar urządzić pożegnanie, prawda? Minako coś wspominała
  • Tak, kiedy się uprą nic ich od tego nie odwiedzie. Stwierdziły, że muszą się z tobą pożegnać, bo niewiadomo, kiedy się znów spotkacie.
  • To miłe z ich strony. Przyznam, że będzie mi ich brakować.
  • Zachowujecie się tak jakbyś miał już tu nie wrócić – skarciła go dziewczyna – przecież nadal jeszcze jest jakaś nadzieja
  • Wiem kochanie przepraszam- szepnął przytulając ją mocniej – Minako zaczęła juz ostatnią piosenkę. Muszę iść się przygotować
  • Dobrze. Pójdę do dziewczyn, może jeszcze trzymają dla mnie miejsce – powiedziała z uśmiechem – Nie mogę się doczekać, kiedy usłyszę twoje nowe piosenki. Z pewnością są świetne jak zawsze.
  • Dziękują króliczku. Zaczekaj jeszcze chwilę. Poproszę Hiro żeby cię odprowadził, inaczej możesz mieć problem z dotarciem na miejsce.

***

Następnego dnia

Powoli trzymając się za ręce, wspinali się po schodach do świątyni Hikawa, gdzie umówili się z przyjaciółkami.

  • Króliczku, muszę ci jeszcze coś powiedzieć – szepnął wiedząc, że za chwilę będąca miejscu
  • O co chodzi?
  • Na Kinmoku… nie będę mógł występować tam, jako Seiya, a z pewnością nieczęsto. Tam jestem Fighter.
  • Chcesz wiedzieć czy nie będę mieć coś, przeciwko, jeśli zamiast ukochanego chłopaka będzie mnie obejmować i całować dziewczyna? – chłopak tylko przytaknął
  • Seiya – powiedziała przystając na szczycie schodów – ty i Fighter to jedno, jedna i ta sama osoba. Nie związałam się z tobą nieświadoma twojej drugiej tożsamości. Ona jest dla mnie równie ważna, kocham cię tak samo niezależnie od tego, pod jaką postacią będziesz przy mnie. Sądziłam, że to dla ciebie jasne
  • Dziękuję króliczku, czułem się trochę niepewnie. Przepraszam cię, powinienem był to zrozumieć, ale bałem się, że kochasz tylko jedną stronę mnie. Ja również kocham cię tak samo niezależnie od tego czy jestem mężczyzną czy wojowniczką. Cieszę się, że to sobie wyjaśniliśmy. Chodźmy już dziewczyny pewne sie niecierpliwią – chwycił ją za rękę i ruszyli na tyły świątyni.

Wychodząc zza rogu budynku zatrzymali się jak wryci.

  • Co się tu dzieje? – zapytała Usagi, która jako pierwsza odzyskała głos, na widok spakowanych plecaków przyjaciółek
  • No nareszcie jesteście – zawołała Minako – Postanowiłyśmy lecieć z wami
  • Dużo o tym myślałyśmy – dodała Rei – kiedy będziemy razem może łatwiej będzie nam rozwiązać jakoś wasz problem. Poza tym może będziemy mogły jakoś pomóc w od budowie waszej planety
  • Dziewczyny dziękuję wam, jesteście niesamowite. Ale jest mały problem. Nie uda mi się przenieść tak licznej grupy na Kinmok, nawet we dwójkę to duży wysiłek.
  • O to się nie martw – odparła Mako – możemy do tego celu użyć czarodziejskiej teleportacji, prawda dziewczyny? – odwróciła się do przyjaciółek a one potwierdziły
  • Widzę, że gruntownie to przemyślałyście – uśmiechnął się chłopak – Skoro tak, nie widzę problemu. Wszyscy na pewno się bardzo ucieszą na wasz widok. Nie ma więc na co czekać!
  • Dziewczyny skinęły głowami i po chwili na tyłach świątyni stało sześć wojowniczek. Usagi obróciła się i spojrzała w miejsce gdzie przed chwilą stał Seiya. Teraz w tym samym miejscu stała gwiezdna wojowniczka. Męskie ciało, które tak bardzo jej się podobało, nabrało zdecydowanie bardziej miękkich kobiecych kształtów, rysy twarzy także złagodniały i nieco się zmieniły, jednak granatowe oczy patrzące na nią z niezmienną miłością pozostały takie same. W ułamku sekundy przed oczami stanęły jej wszystkie chwile, gdy Fighter stawała w jej obronie, ta chwila przed ostateczną walką, gdy spytana przez Hotaru odpowiedziała, że ją kocha. Podeszła do niej pewnie patrząc w jej oczy.
  • Kocham cię – powiedziała czule obejmując twarz brunetki i składając na jej ustach gorący pocałunek, czym wywołała lekkie zmieszanie przyjaciółek.

Wojowniczki ustawiły siew kręgu i wzięły za ręce

  • Prowadź nas, Gwiazdo walki – powiedziała Usagi do stojącej obok brunetki, po czym wszystkie kolejno wezwały moc swoich planet i po chwili już ich niebyło.

***

Planeta Kinmok

Księżniczka Kakyu rozmyślając spacerowała ogrodowymi alejkami w towarzystwie swoich dwóch strażniczek. Tak wiele miały jeszcze do zrobienia, jednak na razie niewiele mogły zdziałać. Jej moc niebyła wystarczająca do odtworzenia planety. Nie wzięła tego pod uwagę pozwalając Fighter zostać na ziemi. Teraz nie pozostawało im nic innego jak czekać na jej powrót na ojczysta planetę z księżycową księżniczką lub bez niej. W głębi serca żywiła nadzieję, że jej wojowniczka odnajdzie szczęście, zdawała sobie jednak sprawę, że nawet, jeśli Serenity odwzajemni kiedyś uczucie Fighter nie będzie im łatwo być razem, a ona sama niewiele mogła zrobić by im pomóc. Minął już miesiąc od ich powrotu, niestety nie dostały w tym czasie żadnej informacji o tym, jak wygląda sytuacja na ziemi. Żadnej odpowiedzi na list wysłany niedawno przez Healer, jej motyl powrócił sam. Nie wiedziała, co o tym sądzić. Nie chciała wierzyć w myśl, która coraz częściej jej się nasuwała, że jej najdzielniejsza i najpotężniejsza strażniczka mogła ich zdradzić i nie zamierza wcale wracać. Nie chciała wątpić w jej wierność.

W pewnym momencie przystanęła. Zrobiła to tak gwałtownie, że podążające za nią strażniczki omal na nią nie wpadły.

  • Czy coś sie stało Pani? – spytała Maker z niepokojem przyglądając sie władczyni.

Ta jednak nic nie odpowiedziała. Stała tylko z opuszczoną głowa i przymkniętymi oczami, skupiając się na dochodzących do niej daleka sygnałach. Tak teraz wyraźnie wyczuwała, że do ich planety ktoś się zbliża. Twarz rozjaśniła jej się, gdy rozpoznała aurę zmierzających ku nim osób. Z uśmiechem odwróciła się do strażniczek.

  • Przekażcie służbie, aby przygotowali komnaty. Wygląda na to, że wkrótce będziemy mieć gości i to więcej niż się spodziewałyśmy.

***

Wylądowały na dziedzińcu przed wejściem do pałacu. Pięć wojowniczek z zachwytem przyglądało się okazałemu budynkowi z czerwonego granitu. Wyglądał wprost baśniowo, co sprawiała niezliczona ilość wież i wieżyczek, galeryjki i balkony oraz ogromne łukowate okna zdobiące ściany skrzydeł pałacu. Wejście do pałacu ozdobione było kamiennymi płaskorzeźbami prowadziły do niego schody wykonane materiału przypominającego marmur, z rzeźbiona balustradą. W połowie długości schody rozdzielały się na dwie strony łukami otaczając dziedziniec a w miejscu ich łączenia tworzył się taras. Za ich plecami znajdował się zbiornik wodny otoczony rabatami kwiatów, jakich nigdy w życiu nie widziały, przez którego środek biegły fontanny.  Cały teren otoczony był kwitnącymi gajami oliwnymi, co powodowało, że wokół unosił się przyjemny zapach.

  • Czuje się jak w bajce! – zawołała przejęta Minako, która tak jak pozostałe przyjaciółki przybrała już swoją zwykłą postać – Ten pałac jest rzeczywisty?
  • Tu jest wprost przepięknie – szepnęła Usagi obejmując ramionami Fighter, nie zwracając uwagi na okrzyki zachwytu przyjaciółek.
  • Cieszę się, że ci się tu podoba – odpowiedziała wojowniczka, patrząc z miłością w oczy ukochanej – Tak wiele jeszcze chcę ci pokazać, ale z tym musimy zaczekać aż skończymy odbudowę.
  • Witajcie w moim królestwie księżniczko Serenity i wy wojowniczki. Ogromną przyjemnością dla nas jest was gościć – obróciły się w kierunku, którego dobiegał głos i dostrzegły zmierzającą powoli w ich stronę księżniczkę Kakyu w towarzystwie dwóch gwiezdnych wojowniczek. – Gwiazdo walki cieszymy się z twojego powrotu do domu
  • Witaj najjaśniejsza pani – odparła Fighter wychodząc im naprzeciw kłaniając się i przyklękając przed swoją władczynią – To szczęście widzieć cię w całą i zdrową i móc być znowu w domu. Wybacz, że mój pobyt na ziemi tak się przedłużył.
  • Najważniejsze, że już jesteś. Teraz będziemy mogły przywrócić naszej ojczyźnie dawną świetność. Najpierw jednak powinniście odpocząć po długiej podróży. Później opowiecie nam, co działo się u was przez ten czas, już jednak widzę, że twoje pragnienie się spełniło – powiedziała łagodnie, a policzki wojowniczki przybrały barwę szkarłatu.
  • Witaj księżniczko Kakyu, miło znów was widzieć. Bardzo dziękujemy za ciepłe przywitanie – odparła Usagi podchodząc bliżej i stając obok Fighter – Bardzo się cieszymy, że możemy nareszcie zobaczyć twoje wspaniałe królestwo. Mam nadzieję, że nie będzie wam przeszkadzać nasza obecność.
    • Absolutnie nie, wręcz przeciwnie cieszymy się, że możemy znów was zobaczyć. Mam nadzieje, że będziecie się dobrze czuć w moim zamku.

Kakyu wezwała służbę i kazała zaprowadzić gości do ich pokoi, sama zaś pożegnała się z nimi, tłumacząc się ważnymi obowiązkami, zanim odeszła Usagi poprosiła ją o chwilę rozmowy na osobności, wszystkich to trochę zaskoczyło, ale nie dociekali, o co chodzi, wiedzieli, że prędzej czy później i tak się dowiedzą. Gdy odeszły dziewczęta przywitały się z gwiezdnymi wojowniczkami

  • Dobrze was znowu widzieć. Strasznie się za wami stęskniłyśmy – powiedziała Rei obejmując kolejno Healer i Maker
  • Strasznie pusto się zrobiło bez was, ale wasze piosenki nadal rozbrzmiewają w całym naszym mieście – dodała Minako
  • Nam też was brakowało – odparła Maker
  • Widzę, że Usagi postanowiła zmienić wygląd, do twarzy jej – powiedziała Healer – z tego, co zdążyłyśmy zauważyć wynika, że zdążyła sie już pozbierać po tych tragicznych zdarzeniach Cieszę się, że w końcu spełniły się twoje pragnienia – dodała z uśmiechem patrząc na Fighter i objęła ja na przywitanie
  • Dziękuję. Tak masz całkowitą rację, jeśli chodzi o Usagi, ale jak to się dokładnie stało opowiemy wam później, bo to trochę zawiła sprawa.
  • Dobrze, księżniczka z pewnością też chciałaby usłyszeć tę historie a nie ma sensu żebyście powtarzały ją kilka razy. Może oprowadzimy was teraz po pałacu później pokarzemy wam wasze pokoje? – zaproponowała Maker
  • Świetny pomysł – odparła Mako – na co jeszcze czekamy?
  • Ja zostanę i poczekam na Usagi, później do was dołączymy

***

Gdy Usagi skończyła rozmawiać z księżniczką wróciła powrotem przed wejście do pałacu, jednak nie zastała tam już swoich przyjaciółek. Mimo to jej twarz rozjaśniła się w uśmiechu na widok opartego o kamienną balustradę Seiyi

  • Gdzie się podziały dziewczyny? – zapytała Usagi podchodząc do niego
  • Poszły zwiedzać pałac. Może powinniśmy do nich dołączyć? – spytał zaczepnie, przyciągając do siebie blondynkę i zanurzając palce w jej włosach
  • Może nie w tej chwili – odparła z uśmiechem, a po chwili poczuła na ustach jego gorące, spragnione wargi

***

Po południu wszyscy zebrali się w saloniku, w komnatach księżniczki. Seiya, Usagi i pozostałe dziewczęta, opowiadali o wszystkich zdarzeniach, które miały miejsce na ziemi po odejściu Kakyu i gwiezdnych wojowniczek. Te zaś nie mogły uwierzyć w to, co przed chwilą usłyszały.

  • Czyli że to, co uznawałyście za przeznaczenie Usagi, przez które zabraniałyście Seiyi się z nią widywać, tak naprawdę było tylko fikcją? – spytała Maker
  • Dokładnie. Jedynie, Setsuna i Hotaru znają prawdziwe przeznaczenie, ale powiedziały, że tym razem nie zdradzą nam tego, co wiedzą. Jedyne, co nam wiadomo to, że córka, którą Usagi miała mieć z Mamoru będzie jednak istnieć.
  • I słusznie postąpiły – odparła Kakyu – Nikt nie powinien znać swojej domniemanej przyszłości. Taka wiedza może wpływać na podejmowane przez nas decyzje. Prawdopodobnie nie wiecie też, kto ma być ojcem tego dziecka?
  • Tego akurat chyba nietrudno się domyślić – odparła Minako spoglądając na siedzącą na sofie objętą parę
  • Tak to prawda – szepnęła Kakyu – Zdajecie sobie jednak sprawę, że nie będzie wam łatwo być ze sobą? Z pewnością wiecie, że miejsce Serenity jest na ziemi. Teraz, gdy zabrakło księcia ziemi, ona musi przejąć obowiązek kierowania tą planetą. Natomiast miejsce Fighter jest tutaj, jej zadaniem jest obrona naszej planety wraz z pozostałymi wojowniczkami.
  • Tak wiemy o tym. Jednak jestem pewna, że istnieje jakieś rozwiązanie – odparła żywo Usagi
  • Masz racje, są dwie możliwości.
  • Jakie? – spytał Seiya z nadzieją
  • Jedna to rytuał rozdzielenia jaźni. To znaczy, że Fighter i Seiya staliby się oddzielnymi osobami, oboje zachowaliby wszystkie wspomnienia, ale tylko jedno zachowałoby moc. Jednak jest to bardzo niebezpieczny rytuał.
  • Jakie jest zagrożenie?
  • Istnieje ryzyko, że w przypadku powikłań jedno z nich poniesie śmierć.
  • Nie zgadzam się na to! – zaprotestowała Usagi – Seiya i Fighter stanowią jedno, kocham ich tak samo.
  • Króliczku – szepnął chłopak splatając jej palce ze swoimi
  • A jakie jest drugie wyjście?
  • Przekazanie mocy
  • Ale czy to nie jest tak, że moc można przekazać tylko komuś z najbliższej rodziny? – zapytała Healer
  • Zgadza się, dokładnie tak jest
  • Księżniczko chyba nie masz na myśli…
  • To wykluczone, ona jest jeszcze za młoda! – krzyknął Seiya
  • O kim mówicie?
  • O naszej młodszej siostrze, Mikami. – odparł patrząc na ukochaną – Ale ona ma dopiero sześć lat. Nie możemy jej tego zrobić. To za duża odpowiedzialność.
  • Zgadzam się z tobą. Musi być inne rozwiązanie.
  • Niestety nie ma innego wyjścia. Nie myślcie, że chce utrudnić wam życie. Niczego nie pragnę bardziej niż żebyście byli szczęśliwi, ale dla ochrony naszej planety niezbędna jest moc trzech gwiazd: walki, uzdrowienia i tworzenia. A właśnie Fighter posiada największą moc z nich trzech. Jest tutaj potrzebna. Proszę zrozumcie mnie.

Usagi i Seiya popatrzyli na siebie ze smutkiem. Oboje wiedzieli, że nie ma wielkiej nadziei, ale i tak wierzyli, że jakoś im się uda być razem. Teraz nadzieja zaczęła gasnąć. Przyjaciele bardzo im współczuli. Uważali, że to wobec nich niesprawiedliwe.

  • Rozumiemy księżniczko. Postaramy się jak najlepiej wykorzystać ten czas, który jest nam dany. Prawdę mówiąc byliśmy przygotowani na taki obrót spraw – odparł po chwili Seiya
  • Dziękuję wam. Wierzcie, że dla mnie jest to równie trudne jak dla was
  • Księżniczko Kakyu, mimo wszystko chcę cię zapewnić, że to, o czym rozmawiałyśmy jest nadal aktualne.
  • Cieszę się Serenity
  • Przepraszam, ale czy możemy wiedzieć, co chodzi? – spytała Rei
  • Powiedziałam księżniczce Kakyu że chcę pomóc w odbudowie planety wykorzystując moc srebrnego kryształu
  • Jesteś pewna? Wiesz przecież, jakie to dla ciebie niebezpieczne! – zawołały Ami i Mako
  • O czym one mówią króliczku?
  • Seiya, moje życie jest związane z kryształem. Może się tak zdarzyć, że po uwolnieniu jego mocy kryształ się rozpadnie. To oznacza moją śmierć.
  • I ty myślisz, że pozwolę ci tak się narażać?
  • Nie martw się Seiya, już od dawna panuje nad mocą kryształu. Jestem przekonana, że nic mi nie grozi.
  • Mimo to nie zgadzam się. Nie chcę cię stracić!
  • Nie bój się, nie stracisz mnie. Obiecuję – odparła gładząc jego policzek – księżniczko Kakyu, kiedy możemy zacząć działać?
  • Jeśli czujecie się na siłach, możemy to zrobić dziś wieczorem
  •  Zgadzam się.

***

Siedem wojowniczek stało w mroku nocy na okrągłym placu pałacowym ogrodzie. Ciemność rozjaśniały jedynie płonące wokół placu pochodnie

  • Króliczku, proszę cie przemyśl to jeszcze – szepnęła Fighter błagalnie
  • Nie martw się kochanie, wszystko będzie dobrze, przyrzekam – odparła blondynka i wspinając się na palce złożyła gorący pocałunek na ustach ukochanej, w odpowiedzi, na co brunetka przyciągnęła ją do siebie, tak jakby nie chciała jej już wypuszczać z ramion, bojąc się, że zaraz zniknie
  • Proszę cię, bądź ostrożna – szepnęła odsuwając ją odrobinę od siebie
  • Nie martw się – powiedziała Rei kładąc rękę na ramieniu Fighter – przez cały czas będziemy ją wspierać swoją mocą, żeby nie musiała uwalniać pełnej mocy kryształu. My też nie chcemy jej stracić – ta skinęła tylko głową
  • Możemy zaczynać

Usagi stanęła na środku placu wraz z Kakyu. Wokół nich stanęły wszystkie czarodziejki. Każda z nich wiedziała już, co ma robić poinstruowana wcześniej przez Kakyu. Usagi przywołała srebrny kryształ zmieniając się jednocześnie księżniczkę i wyciągając kryształ nad głowę uniosła sie w powietrzu. Cała jej postać jaśniała wewnętrzną siłą. Poczuła w sobie moc, jakiej nie czuła nigdy przedtem. Nie wiedziała, że to dzięki głębokiemu uczuciu, które zrodziło się w jej sercu energia kryształu zaczęła wzrastać. Pozostałe wojowniczki przyglądały jej się zaskoczone i zafascynowane. Pierwszy raz były świadkami czegoś takiego. Dopiero po chwili opanowały się i zaczęły skupiać swoją moc przekazując ją Serenity. Tymczasem gwiezdne wojowniczki stojące w taki sposób naprzeciw siebie, iż tworzyły trójkąt wokół Kakyu, przywołały swoje gwiazdy i wyemitowały energię kierując ją w stronę swojej księżniczki, którą otoczyła świetlista kolorowa aura. Nie przestając uwalniać energii pomogły Kakyu unieść się nad ziemię podobnie jak Serenity. Gdy znalazły się naprzeciw siebie równocześnie uwolniły olbrzymią energię, która stopniowo rozświetliła całą planetę, sprawiając że na całym globie, znów zaczęło kwitnąć życie i  oślepiając pozostałe na ziemi wojowniczki. Po kilku minutach blask zaczął słabnąć i ich oczom ukazały się Serenity i Kakyu powoli opuszczające się na ziemię. Ich praca została zakończona sukcesem.

Gdy tylko Usagi dotknęła stopami ziemi poczuła jak siły ją opuszczają i straciła przytomność. Przed upadkiem uratowała ją Fighter, która przez cały czas przyglądała jej się z niepokojem i w ciągu kilku zaledwie sekund znalazła sie przy mdlejącej dziewczynie.

  • Spokojnie – powiedziała Ami, która jako druga znalazła się przy przyjaciółce i już zdążyła sprawdzić jej stan – Nic jej nie jest, jest tylko wyczerpana, niedługo dojdzie do siebie.

***

Mijały dni, tygodnie. Usagi i Fighter, która w nielicznych wolnych chwilach powracała do bardziej jej odpowiadającego męskiego wcielenia, spędzały razem tak wiele czasu jak to tylko było możliwe, chcąc nacieszyć się swoją bliskością. Wiedziały, bowiem że ich wspólny czas niedługo dobiegnie końca. Zupełnie nieoczekiwanie z pomocą przyszły im Ami i Maker. Dwójka geniuszy przez cały czas starała się znaleźć jakiś sposób żeby pomóc im być razem. Nie chciały patrzeć na ich cierpienie. Na kilka dni przed planowanym powrotem, poprosiły wszystkich o spotkanie, na którym chciały im przedstawić swój pomysł.

  • Ponieważ nie mogłyśmy bezczynnie patrzeć jak bliskie nam osoby cierpią, bo pomimo głębokiego uczucia nie mają możliwości żeby być razem, postanowiłyśmy zrobić, co w naszej mocy żeby wam pomóc – zaczęła spokojnie Ami
  • Przesiedziałyśmy wiele godzin nad różnymi księgami, szukając rozwiązania, które nie narażałoby nikogo i zadowalało każdą ze stron. Z jednej strony chcemy żeby Usagi i Seiya mogli żyć razem, ale z drugiej nasza planeta nie może pozostać bez ochrony. W końcu wymyśliłyśmy rozwiązanie.
  • Nie trzymajcie nas dłużej w niepewności – ponagliła Fighter
  • To rozwiązanie będzie wymagało sporo energii i niewykluczone, że Usagi będzie musiała kolejny raz użyć kryształu, co jak wiemy bardzo ją wyczerpuje i może stanowić dla niej zagrożenie, ale przy wspólnym udziale nas wszystkich jest ono niewielkie.
  • Możesz końcu przejść do rzeczy? Zaczynasz mnie denerwować
  • Możemy stworzyć obronną barierę wokół planety, która będzie nas chronić nawet, kiedy Fighter tu nie będzie. W razie niebezpieczeństwa zawsze będzie można wysłać wiadomość na ziemię.
  • Cóż macie rację, można stworzyć taka barierę – przyznała Kakyu po chwili namysłu – Jednak ona nie będzie wieczna. W końcu stanie się niewystarczająca.
  • Wystarczy żeby istniała tak długo aż Mikami podrośnie na tyle żeby przejąć moc gwiazdy walki, czyli przez około dziesięć lat. Co wy na to?
  • Jesteście pewne, że to się może udać? – spytała Fighter. Nie dało się nie usłyszeć nadziei w jej głosie
  • Gdybyśmy nie były pewne, nie siedziałybyśmy teraz tutaj. Nie chcemy wam robić złudnej nadziei, nie jesteśmy bez serca.
  • Uważam, że dziesięć lat to wystarczający czas żeby przygotować Mikami na przejęcie twoich obowiązków – wtrąciła Healer – Poza tym zawsze byłaś dla niej wzorem wojowniczki. Z pewnością będzie dumna mogąc cię zastąpić.
  • Też tak sądzę – powiedziała Usagi, która podczas pobytu na Kinmoku zdążyła poznać Mikami – to naprawdę bystra, inteligentna i odważna dziewczynka. I jak na ten wiek posiada wyjątkowe poczucie sprawiedliwości. Zauważyłam, że cię podziwia, chce być taka jak ty. Jeśli odpowiednio się nią pokieruje zostanie świetną wojowniczką.
  • A co z tobą króliczku? Myślisz, że dasz sobie radę z tym zadaniem? Nie chcę żebyś ryzykowała
  • Dam sobie radę, w końcu nie będę sama, wszystkie musimy się do tego przyłożyć.
  • W takim razie zgadzam się. Spróbujmy. To nasza jedyna szansa. Musimy ją wykorzystać.

***

Jakiś czas później, koncert

  • Witam was serdecznie! Jak się bawicie?! Zanim zaczniemy chciałbym coś zrobić – zapowiedział z uśmiechem i błyskiem w oku

Zeskoczył ze sceny i podszedł do siedzącej w pierwszym rzędzie blondynki. Dziewczyna zmieszała się gdyż nagle znalazła się w centrum zainteresowania całej zgromadzonej w sali publiczności, a kamery wyświetlały ich na wielkim ekranie nad sceną.

  • Seiya, co ty wyprawiasz? – spytała cicho, a on w odpowiedzi uspokajająco chwycił jej dłoń i podniósł z miejsca tak że stali teraz naprzeciw siebie.
  • Króliczku, kocham cię. Kocham cie najbardziej na świecie. Jesteś jedyna w moim sercu i w mojej duszy. Każdego dnia kocham cie bardziej. Jesteś wszystkim, co się dla mnie liczy, sensem mojego życia. Bez ciebie nic nie ma znaczenia – rozległ się jego głos z głośników – Chcę żebyśmy już zawsze byli razem. Nieważne ile jeszcze przeszkód postawi na naszej drodze los, razem pokonamy je wszystkie. Wiem, że to jeszcze wcześnie, że jeszcze musimy poczekać żeby móc być razem w świetle prawa, mimo to chcę cię o to zapytać. Usagi Tsukino, wyjdziesz za mnie?

Otworzył dłoń a jej oczom ukazał się delikatny platynowy pierścionek z rubinem w kształcie serca. Pochwycił jej spojrzenie swoim granatowymi błyszczącymi z emocji oczami. Wpatrywała się w niego zaskoczona nie wiedząc, co powiedzieć.

  • Seiya…- wyjąkała na próżno próbując uspokoić rozszalałe serce – Tak, oczywiście, że tak – szepnęła zarzucając mu ramiona na szyję, a oczy zaszły jej łzami. Zanim się zorientowała wsunął jej pierścionek na palec. Odsunęła się nieco i spojrzała na niego błyszczącymi od łez oczami – Ja również cię kocham, całą sobą – szepnęła i delikatnie przyciągnęła go do siebie składając na jego ustach namiętny pocałunek. Żadne z nich nie zwróciło uwagi na rozlegające się wokół głośne oklaski.

KONIEC

12 thoughts on “Odrobina twojej miłości – Rozdział 23

  1. świetne zakończenie i szkoda że to już koniec ale mam nadzieję że w krótce pojawi się coś nowego i życzę zasłużonego odpoczynku nowej weny i szybkiego powrotu do nas

  2. Ojej… to już koniec! :(
    Kilka dni temu przeczytałam wszystkie rozdziały tego opowiadania, a teraz dobiega końca… Bardzo ładnego, na szczęście ;)
    Zaręczeni, łihihi! ^^
    Życzę powodzenia w dalszym pisaniu i czekam na kolejny utwór :)
    PS „Este Corazon” nie daje mi spokoju, totalnie mnie wciągnęło ^^ Świetna piosenka!

  3. piękne zakończenie :) i rozdział taki emocjonujący :) też będę czekać na następne opowiadania :) życzę weny i do jak najszybszego zobaczenia :) pozdrowionka :)

  4. Koniec? Już? Ja bardzo lubiłam to opowiadanie!
    Świetny rozdział, przy końcówce oczywiście łezka w oku mi się zakręciła..
    Mam nadzieję, że szybko wrócisz do nas z nowym opowiadaniem:)

  5. Niestety badzo póxno odktyłam Twojego bloga, a szkoda. Jednak cieszę, że w ogóle udało mi się go znaleźć. Muszę przyznać, że bardzo podobało mi się to opowiadanie. Historia, którą wymyśliłaś po prostu super. Zawsze uwielbiałam Seiyię i uważałam, że to on powinien być z Usagi. Najbardziej spodobało mi się, że Chibiusa miała być córką tej pary. W zasadzie ona bardziej przypominała z charakteru właśnie jego, niż rozlazłego Mamoru. Mam nadzieję, że szybko wstawisz kolejne opowiadanie, a bohaterami znowu będzie Seiya i Usagi. Wtedy czytam na bank!:)
    Zapraszam na mój nowy blog: http://vondyandsailormoon.blog.onet.pl/
    Pozdrawiam:)

  6. Szkoda, że to już koniec tej opowieści. Super zakończenie :) Mam nadzieje, że wkrótce pojawi się nowa historia.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

  7. Przeczytałam do końca, swoim zwyczajem. ;) Namęczyli się co nie miara, ale grunt, że są razem. ;) To było całkiem fajne opowiadanie. ;)
    Pozdrawiam ;)

  8. No i w końcu happy end;)
    Bardzo ciekawe koncepcje możliwości opuszczenia przez Seiyę jego ojczystej planety. Szkoda, że Mamo-chan musiał zginąć…

  9. och cudowne….;) troche drażnił mnie na początku ten pocalunek-zaraz dobe po smierci Mamo-chana…ale ogolnie opowiadanie świetne, przemyślane i bardzo logiczne-gratuluje-rozwijaj dalej swój talent;:)
    pozdrawiam

    • Dobrze rozumiem dlaczego drażniła cię ta scena. Sama nie mogę jej przetrawić. W pierwotnym założeniu to opowiadanie miało wyglądać nieco inaczej (sceny pocałunku z 8 rozdziału nie miało być) jednak wyszło jak wyszło :/ Planuje napisać alternatywną wersję tego opowiadania,w takiej wersji jak od początku planowałam

  10. takie zakończenia to ja kocham :)
    opowiadanie jednym tchem czytałam :) bardzo bardzo wciągające ze zwrotami akcji achhh … miodzio :)

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s