Odrobina twojej miłości – Rozdział 22 (+18)

Pierwsze promienie słońca powoli rozjaśniały sypialnię, padając na dłoń głaszczącą czule nagie plecy śpiącej jeszcze blondynki. Usagi spała spokojnie wtulona ufnie w jego silne ramiona. Jej złote włosy delikatnie łaskotały jego brzuch, lecz wcale mu to nie przeszkadzało. Chociaż całą noc spędzili w swoich ramionach nadal nie mógł uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Czy to nie jest tylko słodki sen? Jeśli tak to nigdy nie chce się niego obudzić pomyślał przytulając ją mocniej do siebie. Jeszcze nie tak dawno był pewien, że stracił ją na zawsze, a teraz była tutaj obok niego. Czuł przy sobie jej cudowne nagie ciało, wdychał jej oszałamiający zapach. W tej chwili czuł się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

***

Otworzyła oczy. Wokół było jasno i ciepło. Rozejrzała się dokoła. Była sama. Nie miała pojęcia gdzie jest.

  • To jest sen Usagi, chociaż nie do końcausłyszała za sobą cichy głos, ten sam, który ostatnio słyszała często w swojej głowie. Szybko odwróciła się w tamtą stronę i otworzyła usta ze zdziwienia.
  • Chibiusa… to naprawdę ty? – zawołała i otworzyła szeroko oczy na widok różowowłosej dziewczyny w mniej więcej swoim wieku
  • A kogo się spodziewałaś?
  • To twój głos słyszałam zawsze, gdy byłam z Seiyą
  • Oczywiście, chciałam ci pomóc otworzyć wreszcie oczy, żebyś w końcu zrozumiała, dla kogo bije twoje serce. I nareszcie mi się udało. Trochę ci zajęło uświadomienie sobie, że go kochasz.
  • Jesteś jak zawsze złośliwa, ale masz rację. Już dawno zakochałam się w Seiyi, ale nie chciałam przyjąć tego do wiadomości
  • Teraz przynajmniej wiesz, po kim mam tę cechę
  • Czyli że będziesz naszą córką?
  • Dokładnie, ale nie martw się, nie urodzę się wcześniej niż za kilka lat, więc nie musicie się martwić
  • Tak bardzo się cieszę, że cię widzę. Nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłam. Więc mówisz, że teraz śnię?
  • Tak, ale ja nie jestem wytworem twojej wyobraźni. Jestem tą samą Chibiusą, którą poznałaś, chociaż wtedy byłam jeszcze dzieckiem. Muszę już odejść. Teraz jestem już spokojna, jestem przekonana, że wszystko się dobrze ułoży. Za kilka lat znów się spotkamy. Teraz obudź się i nacieszcie się wreszcie sobą. Oboje długo na to czekaliście.
  • Dziękuję ci Chibiuso.

***

Jeszcze zanim otworzyła oczy poczuła jego ciepłą skórę pod policzkiem i delikatną grę jego dłoni na swoich plecach. Uniosła powieki i spojrzała wprost w jego ciemne granatowe oczy, które patrzyły na nią z czułością i miłością. Natychmiast przypomniała jej się ubiegła noc wypełniona trudną do ugaszenia namiętnością i od dawna tłumioną miłością. Poczuła jak jej serce zaczyna bić w szalonym tempie         .

  • Dzień dobry króliczku – powiedział czule i przyciągnął ją do siebie całując długo i namiętnie
  • Mmm, co za przyjemny początek dnia – zamruczała słodko przytulając się do niego lekko zarumieniona, palcem kreśląc nieokreślone wzory na jego piersi
  • Proszę, powiedz mi, że to prawda. Że to, co się wczoraj zdarzyło nie jest jedynie sennym marzeniem, bo jeśli tak to nigdy nie chcę się obudzić. Nie chcę wracać do tej przykrej rzeczywistości. Nie zniósłbym tego.
  • To nie jest sen Seiya – powiedziała unosząc się na łokciu i spojrzała na niego poważnie – Jestem tu z tobą i już zawsze będę. Kocham cię, kocham już od dawna, ale nie potrafiłam się do tego przyznać przed samą sobą. Teraz już wiem, że jedyne, czego pragnę to być z tobą i zawsze mieć cię blisko. Tylko przy tobie mogę być szczęśliwa. Przepraszam za cały ból, jakiego ci dostarczyłam – szepnęła czule gładząc jego twarz
  • Nawet nie wiesz jak długo czekałem na te słowa – odparł przyciągającą do siebie i odwracając tak, że znalazła się pod nim – Myśl, że cię straciłem, że pokochałaś kogoś innego była dla mnie nie do zniesienia do tego stopnia, że miałem ochotę umrzeć, bo bez ciebie życie niemiało już dla mnie znaczenia, ale powstrzymywało mnie poczucie obowiązku. Kiedy tu wczoraj przyszłaś i powiedziałaś, że to tylko nieporozumienie, odzyskałem nadzieję. Przez cały ten czas odkąd uświadomiłem sobie, co do ciebie czuję pragnąłem, chociaż odrobiny twojej miłości, a teraz dostałem jej całe morze. Ja też cię kocham króliczku, szaleńczo i bezgranicznie. Jesteś sensem mojego życia – wyznał pochylając się nad nią coraz niżej.

Przymknęła oczy i poczuła na ustach jego gorące wargi. Pocałunek początkowo lekki i delikatny, z każdą sekundą przybierał na mocy. Jego usta były gorące, słodkie, nienasycone i zachłanne. Ich języki splotły się w pieszczocie z taką łatwością jakby stanowiły dwie połowy jednej całości. Jego ciepły oddech pieścił jej usta. Obejmowała ramionami jego szyję i przyciągała do siebie, aż każdy mięsień i zagłębienie jego nagiego ciała przylgnęły do niej mocno. Zanurzył dłonie w jej złotych włosach rozsypanych na poduszce, powoli przeczesując je palcami. Czule pogładził jej policzek. Jego dłonie niespiesznie wędrowały w dół po jej szyi i niżej ku napiętym piersiom. Pieścił je delikatnie, powoli, rozbudzając w niej pożądanie. W chwilę później za dłońmi podążyły jego usta, przesuwając się wolno wzdłuż jej szyi coraz niżej. Wyprężyła ciało ku niemu w radosnym oczekiwaniu, które ogarnęło ją na widok jego ciemnej głowy pochylającej się nad jej ciałem. Gdy jego wargi spoczęły na jej piersi wydała z siebie stłumiony jęk rozkoszy. Zanurzyła palce w jego kruczoczarnych włosach, przyciągając jego głowę, nie chcąc żeby przerywał. Poczuła, że pieszczące ją usta uśmiechają się nieznacznie. Jego dłonie przesuwały się coraz niżej, pieszcząc kolejne partie jej ciała, rozpalając ją coraz bardziej. Pod wpływem jego pieszczot zaczęła wić się z podniecenia. Gdy wyczuł, że więcej już nie zniesie podciągnął się w górę i ułożył na niej. Kolanem rozsunął jej nogi i wsunął rozpalone ciało pomiędzy uda dziewczyny. Przymknęła oczy czując jego rosnące pożądanie. Była w stanie myśleć tylko o tym, że przylegają do siebie, ciało do ciała. Po raz kolejny w ciągu ostatnich godzin odnaleźli drogę do siebie. Poczuła go w sobie i świat przestał istnieć.

  • Kocham cię Seiya – szepnęła głosem przypominającym westchnienie.

Uchyliła powieki i dostrzegła uśmiech na jego ustach i miłość odbijającą się w jego oczach. Czuła nieopisaną błogość widząc jego szczęście, a później poddała się dotykowi jego rąk, który rozpalał ogień wewnątrz jej ciała. Jego ruchy początkowo powolne z każdą chwilą stawały się coraz bardziej gwałtowne. Jego rozpalone ciało w jej rozpalonym ciele. Przywarła do niego, a on poruszał się w niej z coraz większą siłą. Z każdym jego ruchem jej rozkosz zmieniała siew oślepiającą żądzę, aż była w stanie tylko dotykać go, zachęcać i ulegać jego ruchom. Gdy pochłonęły ją fale spełnienia bezwiednie wbiła palce w jego biodra przyciągając go głębiej w siebie wykrzykując jego imię. Po chwili do jej uszu doleciało jego zduszone westchnienie i poczuła dreszcz wstrząsający jego ciałem, a w końcu usłyszała głęboki jęk zadowolenia, po czym bezsilnie opadł obok niej tuląc ją do siebie.

***

Chwilowo nasyceni swoją bliskością, leżeli wtuleni w siebie, wsłuchując się w swoje oddechy. Panującą od dłuższej chwili ciszę przerwała Usagi. Musiała mu zadać wreszcie pytanie, które już od dobrej chwili zaprzątało jej myśli.

  • Seiya…
  • Tak kochanie? – spytał bawiąc się pasmem jej złotych włosów.
  • Ten wyjazd na Kinmok… Naprawdę musisz już tam wracać? – odetchnął ciężko i uniósł jej twarz ku sobie
  • Tak, muszę. Potrzebują mnie tam. Żeby odbudować w całości naszą planetę musimy połączyć nasze moce z mocą księżniczki, a z naszej trójki ja, jako lider posiadam największą moc. Przez ten czas, który tu spędziłem udało im się odbudować niewielki fragment planety, a przecież minął już miesiąc. Muszę wracać.
  • Rozumiem. W takim razie lecę z tobą i nie próbuj mnie przed tym powstrzymać
  • Nie mam najmniejszego zamiaru cię powstrzymywać króliczku. Cieszę się, że chcesz ze mną lecieć, bo nie chęcę się z tobą rozstawać. Prawdę mówiąc to od chwili, kiedy przyniosłem cię tutaj po walce z Galaxią miałem zamiar zabrać cię ze sobą, ale wtedy byłaś za słaba na taką podróż. Chciałem zaczekać aż dojdziesz do siebie. Poza tym nie mógłbym cię od tak po prostu stąd zabrać, bo co by na to powiedziała twoja rodzina. Na pewno zamartwialiby się twoim nagłym zniknięciem.
  • Tak masz racje. Z pewnością bardzo by się niepokoili – odparła siadając i owijając się prześcieradłem – Ale ja już dawno doszłam do siebie. Dlaczego do tej pory nawet o tym nie wspomniałeś?
  • Bałem się – on również usiadł i wziął ją za rękę splatając jej palce ze swoimi – Bałem się, że nie będziesz chciała ze mną polecieć. Wiedziałem, że jeśli odmówisz będę musiał wracać sam, a chciałem jeszcze przez jakiś czas być blisko ciebie. W końcu zebrałem się na odwagę. Przedwczoraj wybierałem się do ciebie, bo chciałem spytać czy po koncercie polecisz ze mną na Kinmok. Wtedy zobaczyłem was w parku. Resztę historii już znasz.
  • Seiya… – pogładziła go po policzku, przysunęła się i delikatnie pocałowała – Już koniec nieporozumień. Po koncercie razem polecimy na twoją ojczystą planetę. Bardzo chcę zobaczyć twój dom.
  • A co powiemy twoim rodzicom?
  • Nie muszą znać szczegółów. Od dawna planowałyśmy dziewczynami dłuższy wyjazd wakacyjny, rodzice o tym wiedzą. Nastąpi tylko niewielka zmiana planów, a dziewczyny na pewno nie powiedzą, że nie wyjechałam nimi.
  • Niezły pomysł króliczku. Tylko jedna rzecz mnie martwi.
  • Jaka?
  • Ty nie będziesz mogła zostać ze mną na zawsze na Kinmoku, a ja nie będę mógł wrócić tutaj z tobą. Będziemy mieli dla siebie tylko te kilka tygodni wakacji
  • Nie myśl o tym na razie. Na pewno znajdziemy jakieś rozwiązanie.
  • Masz rację. Zrobię wszystko żeby już zawsze móc być z tobą – Uśmiechnęła się delikatnienia te słowa
  • Wiem. Razem pokonamy wszystkie przeszkody. A teraz idź wziąć prysznic, a ja pójdę przyszykować coś do jedzenia. Nie wiem jak ty, ale ja umieram z głodu – zawołała ze śmiechem, zręcznie wymykając się z jego objęć, gdy próbował przyciągnąć ją do siebie.

***

Ubrana tylko jego koszulę weszła do salonu. Panujący tam bałagan i szkła leżące na podłodze utrudniały jej przejście do kuchni. Zaczęła się zastanawiać jak udało im się w nocy dojść do sypialni nie kalecząc przy tym stóp? Postanowiła coś z tym zrobić zanim zacznie szykować jedzenie. Pozbierała wszystkie kawałki rozbitych szklanek, na całe szczęście wszystkie były dość duże maleńkich odłamków było niewiele. Właśnie miała się zabrać za zbieranie ich ciuchów rozrzuconych wczoraj w pośpiechu po całym mieszkaniu, kiedy jej wzrok padł na kilka zapisanych kartek pozostawionych na sofie. Zanim zdążyła pomyśleć wzięła je do ręki i zaczęła czytać. To były piosenki.

„Jak odzyskać cie?
Jak wyrzucić smutek z mojego serca?
Mój świat kręci się wokół Ciebie
Jak wyleczyć ten głęboki ból,
Kiedy czuję w moich żyłach Twój oddech
Jestem tak z Tobą związany,
że widzę Cię w moich snach
Bez Ciebie umieram
I to serce które ukradłaś
Kiedy odeszłaś
Odeszłaś z moimi pocałunkami
Z moimi pocałunkami i moimi marzeniami
I to serce które zwalnia
za każdym razem bije coraz wolniej
I czuję wewnątrz mnie
Ogień który nie gaśnie
Nie gaśnie
Jak uspokoić tak silną obsesję
Jak wytłumaczyć mojej duszy że to już sie skończyło
Cały czas szaleję za Tobą
Widzę Cię w moich snach
Bez Ciebie umieram
I to serce które ukradłaś
Kiedy odeszłaś
Odeszłaś z moimi pocałunkami
Z moimi pocałunkami i moimi marzeniami
I to serce zwalnia
za każdym razem bije coraz wolniej
I czuję wewnątrz mnie
Ogień który nie gaśnie
Nie gaśnie”

„Tak bardzo mnie boli bycie tylko przyjacielem
Kiedy umieram dla bycia blisko ciebie
Chce być Piosenką
Żeby Dotknąć twojego serca tylko jeden raz
Chce być wszystkim, czego dotykasz, proszę
Chce być deszczem na tobie
Upadać na twoją skórę
Chce być słońcem na tobie
Być gdzie jesteś ty
Chce być niebem nad tobą
Żeby pokazać ci świt
Żeby mieć cię zawsze bardzo blisko siebie
Chce być
Tak bardzo mnie boli widzieć cię w innych ramionach
Chociaż wiesz jak cię kocham
Chce być Twoimi prześcieradłami
Żeby Móc cię pieścić tylko jeden raz
Chce być wszystkim, czego dotykasz, proszę
Chce być deszczem na tobie
Upadać na twoją skórę
Chce być słońcem na tobie
Być gdzie jesteś ty
Chce być niebem nad tobą
Żeby pokazać ci świt
Żeby mieć cię zawsze bardzo blisko siebie
Chce być
Chce być ziemią, którą depczesz
Siłą, która popycha cię do życia
I być tu
w tobie
Chce być deszczem na tobie
Upadać na twoją skórę
Chce być słońcem na tobie
Być gdzie jesteś ty
Chce być niebem nad tobą
Żeby pokazać ci świt
Żeby mieć cię zawsze bardzo blisko siebie
Chce być”

Drgnęła na dźwięk jego głosu. Była tak zaczytana, że nawet nie zauważyła, kiedy wyszedł z sypialni. Stał obok niej, ubrany tylko w spodnie, wycierając mokre włosy ręcznikiem.

  • Napisałem je po tym jak zobaczyłem cię z nim, musiałem wyrzucić siebie ból i żal – stanął za nią obejmując w pasie ramionami i zanurzając twarz w jej włosach
  • Seiya…
  • Teraz już wiem, że nie powinienem był wyciągać pochopnych wniosków. Nie zawsze to, co widzimy jest tym, na co wygląda.
  • Dlaczego nie przyszedłeś porozmawiać?
  • Stchórzyłem. Nie chciałem usłyszeć, że kochasz jego, że dla mnie nie ma miejsca w twoim życiu. Wolałem usunąć się w cień – zacisnął mocniej dłonie na jej talii – Bardzo cierpiałem Usagi, ale twoje szczęście było dla mnie ważniejsze.
  • Moje szczęście jest przy tobie. Teraz już nikt nas nie rozdzieli

9 thoughts on “Odrobina twojej miłości – Rozdział 22 (+18)

  1. droga Uso dzięki za kolejny i bardzo długi rozdział jest cudowny nasza Usa poleci z Seyją i zastanawiam się co zrobią aby być na zawsze razem czekam na kolejny też długi rozdział bo takie lubię najbardziej i pozdrawiam a i cieszę się że masz w planie już kolejne opowiadanie

  2. Ooo…! :D Rozdział długi (i bardzo dobrze) i konkretny ^^ I naprawdę mi się podobał :) Co do RBD, to znam tylko jedną ich piosenkę – „Tu Amor” – ale jeśli pozostałe są w jej klimacie, to… Mega pasują do Usagi i Seiyi ;) Naprawdę, tamten numer totalnie mógłby stanowić tło dla ich ich historii, świetne dopasowanie :)
    Mam nadzieję, że szybko przeczytam kolejny Twój rozdział! I w sumie też mogę Cię zaprosić na nowy u siebie, bo właśnie wstawiłam ;) O ile Onet go opublikuje, bo jeszcze tego nie zrobił :P

    • Zabawne że wspomniałaś o tej piosence, bo zamierzałam wykorzystać jej tekst w kolejnym rozdziale. Te z obecnego rozdziału to Inalcanzable, este corazon i quisera ser (to tak gdybyś chciała posłuchać)

      • Przesłuchałam i oświadczam, że jestem zdecydowaną zwolenniczką „Este Corazon” ^^
        Przy okazji, język hiszpański w najmniejszym stopniu tu nie przeszkadza… Właściwie to nawet pasuje do Seiyi, prawda? :)

  3. Cóż za pikantny rozdział, Uso! Teksty piosenek świetne, szczególnie spodobał mi się ten- „Chce być deszczem na Tobie…”:)
    Jestem ciekawa jak rozwiążesz sprawę z Kinmoku.. może wyjątkowo to tam Usagi i Seiya uwiją własne gniazdko?:)
    Całuję, Luna.

  4. ^^ Tak, jak do tej pory miłości nie było, to w tym rozdziale chyba nadrobili za wszystkie czasy. ;P
    Btw. Ciekawe, że Chibiusa jest taka sama, skoro tatuś jest inny. ;P
    Fajny rozdział. ;)
    Pozdrawiam ;)

  5. Świetny rozdział ! Wzruszający :) Podoba mi się wątek rozmowy Usy & Chibiusy. W końcu obie są wreszcie dojrzałe ;) Czekam na kolejny rozdział. Pozdrawiam :) A.

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s