Odrobina twojej miłości – Rozdział 2

Stali tak przez dłuższą chwilę, nie zwracając uwagi na wracający do życia świat wokół nich. Nagle Usagi odsunęła się nieznacznie i odezwała cicho. Przeraził go jej całkowicie wyprany z emocji głos.

  • To już koniec… Straciłam wszystko, co było dla mnie ważne… Nic mi już nie zostało…
  • Nie mów tak, wiesz przecież, że to nie prawda! – odparł próbując spojrzeć jej w oczy. serce ścisnęło mu się na widok jej pustego spojrzenia

Dopiero po chwili odezwała się ponownie

  • Jestem taka zmęczona. Proszę zabierz mnie stąd – wreszcie popatrzyła na niego, lecz wyraz jej oczu nie zmienił się ani odrobinę. Przytakną lekko, nie był w stanie nic powiedzieć. Cierpiał widząc ją w takim stanie.

Wziął ją delikatnie na ręce. Była taka lekka, prawie nic nie ważyła. Usagi położyła delikatnie głowę na jego ramieniu.

  • Nie martw się Odango, zaopiekuję się tobą. Obiecuję – szepnął dotykając delikatnie wargami jej czoła. Jednak ona nie słyszała już jego słów. Zasnęła.

Z Usagi w ramionach skierował się do miejsca gdzie zostały pozostałe wojowniczki. Szedł powoli chcąc jak najdłużej cieszyć się jej bliskością. Była najlepszą osobą, jaką znał, bez wahania poświęcała się żeby ratować innych. I za całą swoją dobroć, teraz spotyka ją coś takiego. Nie zasłużyła na takie cierpienie.  Dziewczęta wyszły mu na spotkanie.

  • Co z nią? Biedactwo, musi być załamana, tak bardzo go kochała – powiedziała Minako, chłopak poczuł ukłucie bólu, ale starał się tego nie pokazać
  • Załamana to zbyt delikatnie powiedziane – odparł smutno – wydaje mi się, że straciła chęć do życia, jej świat legł w gruzach
  • Dziękujemy, że ją znalazłeś Seiya, teraz my się nią zaopiekujemy – Haruka chciała wziąć z jego rąk śpiącą Usagi. Gdy podeszła do niego, chłopak cofnął się o krok
  • Niemiejcie mi mego za złe, ale sam się nią zajmę. Ona potrzebuj teraz spokoju, musi dojść do siebie. Wy jej w tym nie pomożecie, przypominając ciągle o wszystkim, co straciła
  • Za kogo się uważasz, że decydujesz za nią. Myślisz, że teraz, kiedy jej narzeczony odszedł wpadnie w twoje ramiona? – odparła ostro Haruka, zanim zdążyła powiedzieć coś więcej przerwała jej morskowłosa
  • Daj spokój, on ma trochę racji. Dajmy jej odpocząć, dojść do siebie. Wtedy sama będzie decydować. Seiya dbaj o nią i daj nam znać, kiedy odzyska przytomność – powiedziała odwracając się do niego
  • Możesz być tego pewna – odpowiedział tylko i odszedł.

Dziewczęta rozstąpiły się ułatwiając mu przejście. Żadna nie odezwała się więcej. Minął je i dołączył do braci i księżniczki Kakyu stojących kawałek dalej. Obserwowali całe zajście z pewnej odległości, nie chcieli się mieszać. Nie tłumaczył im niczego, po prostu ruszył przed siebie, kierując się w stronę ich mieszkania.

5 thoughts on “Odrobina twojej miłości – Rozdział 2

  1. Mam nadzieję, że Usa dzięki Seiyi szybko wróci do siebie i odzyska chęć do życia. Chociaż co do tego nie ma zadnych wątpliwości ;). W końcu nie ma to jak troskliwa opieka kochającego mężczyzny ^^. Pozdrawiam cieplutko i czekam na kolejny rozdział :*

  2. Uso! czemu się nie pochwaliłaś, że jest coś nowego? Fajny pomysł! i bardzo mi się podoba, szczególnie stanowczość Seiyii. Mam nadzieję, że uda mu się doprowadzić ją do porządku. Pozdrawiam,

  3. co raz bardziej jestem przekonana że to będzie kolejne wspaniałe opowiadanie czekam więc z wielką chęcią na kolejny rozdział i pozdrawiam

  4. Kolejny świetny rozdział:D Ogólnie już podoba mi się to opowiadanie:D I chyba nasz pomysł na opowiadanie jest trochę podobny:P Tyle, ze ja dopiero jestem na 7 rozdziale.:P Czekam na więcej!!:)) Lunka

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s