Odrobina twojej miłości – Rozdział 18

  • Chyba sobie ze mnie żartujesz!- krzyknęła Minako, która omal nie zadławiła się swoją kanapką, kiedy usłyszała propozycję Seiyi
  • Mówię jak najbardziej poważnie i mam nadzieje, że się zgodzisz – odparł brunet
  • Oczywiście, że się zgadzam. Nigdy w życiu nie przepuściłabym takiej szansy! Dziękuje ci Seiya! – krzyknęła uszczęśliwiona i spontanicznie rzuciła mu się na szyję, jednak szybko cofnęła się widząc spojrzenie, jakim przez ułamek sekundy obrzuciła ją Usagi. Czyżby była o niego zazdrosna? Przemknęło jej przez myśl
  • Nie masz mi jeszcze, za co dziękować. Chyba zdajesz sobie sprawę, że bycie gwiazdą to ciężki kawałek chleba?
  • Oczywiście, że tak, ale marzyłam o tym przez całe życie i nie zamierzam się poddać. Chcę zrealizować to marzenie za wszelką cenę – wszyscy uśmiechnęli się słysząc taką determinacje w głosie dziewczyny.
  • Dobrze, że masz tyle zapału – zaśmiał się szczerze – Tak a propo, masz jakieś swoje teksty?
  • No cóż… – odparła nieco zawstydzona blondynka – napisałam kilka piosenek.
  • Minako! Nigdy nie mówiłaś, że napisałaś jakieś piosenki! – zawołały chórem przyjaciółki. Były zszokowane, takie zachowanie nie pasowało do Minako
  • Nie chciałam się chwalić, nie jestem przekonana czy są dobre.
  • Zobaczymy. Spotkamy się za kilka dni żeby je przejrzeć i wybrać te najlepsze.
  • Świetnie. Trzeba to jakoś uczcić! Co powiecie na lody, dzisiaj w CROWN? – zaproponowała Minako
  • To świetny pomysł, ale nie jestem pewien czy coś tego dziś wyjdzie. Niestety mam dziś trening i nie mogę go opuścić.
  • Ja i Mako też mamy dodatkowe zajęcia po lekcjach – wtrąciła Ami
  • A ja zamierzałam wrócić do domu i odrobić lekcje. Mam sporo zaległości, a przecież trzeba się przygotować do egzaminów, które są już za pasem.

Minako, Mako i Seiya otworzyli szeroko usta ze zdziwienia, a Ami zakrztusiła się pitym właśnie sokiem. Czego, jak czego ale takiej wypowiedzi z ust Usagi żadne z nich się nie spodziewało.

  • Zamknijcie usta, bo wam zaraz muchy wlecą – zażartowała blondynka – Czemu się tak wszyscy dziwicie? Przecież uprzedzałam was, że zamierzam sie zmienić, nie rozumiem, dlaczego jesteście tacy zdziwieni.
  • Po prostu jesteśmy zaskoczeni tak diametralną zmianą.- odparła Mako, która jako pierwsza odzyskała mowę – Przecież dobrze wiemy Usagi, że nienawidzisz się uczyć. W innej sytuacji pomyślałabym, że masz gorączkę – reszta tylko jej przytaknęła.
  • Kiedyś trzeba w końcu spoważnieć
  • Ok., rozumiem, że macie różne zajęcia po szkole, ja też mam dziś trening, ale przecież możemy się spotkać później. – Minako nie dawała za wygraną – Nie powiecie mi chyba, że nie będziecie ze mną świętować
  • Masz rację Mina – zawołała Usagi – Możemy spotkać się, kiedy już wszyscy będziemy wolni, poza tym trzeba też zawiadomić Rei
  • Zgoda! W takim razie spotkamy się o piątej w CROWN

Przerwa dobiegła końca i wszyscy razem wrócili do klasy. Po zajęciach czwórka przyjaciół udała się na dodatkowe zajęcia, a Usagi powolnym krokiem ruszyła w stronę domu, rozmyślając o wydarzeniach tego dnia i swoich uczuciach.

***

Usagi biegała po pokoju szykując się do spotkania z przyjaciółmi. Siedząca na łóżku czarna kotka pokręciła tylko głową na ten widok

  • Zwolnij trochę, masz przecież jeszcze mnóstwo czasu do spotkania z dziewczynami.
  • Wiem Luna, ale nie chcę się spóźnić jak zwykle.
  • Nie poznaję cię Usagi, naprawdę się zmieniłaś. Ale chyba na zwykłe babskie spotkanie nie musisz się tak stroić. Wyglądasz, co najmniej jakbyś wybierała się na randkę.
  • O czym ty mówisz? – oburzyła się blondynka i oblała rumieńcem – Wcale się nie stroję! Jak zawsze się czepiasz!
  • No już, nie denerwuj się tak – odparła spokojnie – A właściwie, co chcecie świętować?
  • Minako wreszcie dostała swoją wielką szansę, żeby zostać gwiazdą. Seiya zaproponował jej żeby zaśpiewała na jego koncercie za miesiąc.
  • To rzeczywiście wspaniale, ale czy nie powinniście świętować po koncercie?
  • Może masz rację, ale wiesz, że jak Mina się uprze to nic jej nie przekona.
  • Tak to prawda – zaśmiała się kotka – Czyli, że Seiya też tam będzie? – zapytała patrząc znacząco na swoją podopieczną
  • No oczywiście, że tak, przecież to chyba oczywiste. Nie wiem, o co ci tym razem chodzi – popatrzyła na nią ze zniecierpliwieniem kończąc się szykować
  • Uuuu, w takim razie już wszystko rozumiem. Widzę, że twoje uczucia też się zmieniły
  • Nie, no mam cię dość! Nie mam czasu ani ochoty cie słuchać. Wychodzę! – zawołała zatrzaskując za sobą drzwi pokoju. Zbiegła na dół, pożegnała się z matką i szybkim krokiem ruszyła w stronę ich ulubionego lokalu.

Nadal była nieco wzburzona po rozmowie z Luną głównie, dlatego że wiedziała, iż kotka ma trochę racji. Szła szybko i wnet była prawie na miejscu, jednak nawet tego nie zauważyła. Była tak zamyślona, że nie patrzyła uważnie gdzie idzie. Ocknęła się dopiero, gdy zderzyła się z kimś.

  • Przepraszam bardzo, to moja wina! Trochę się zamyśliłam – powiedziała szybko i spojrzała w górę na ofiarę swojej nieuwagi – Och, to ty Motoki?!
  • Usagi-chan? To naprawdę ty? Nie poznałem cię, bardzo się zmieniłaś, od kiedy cię ostatnio widziałem i to na lepsze – powiedział z uznaniem w głosie, lustrując wzrokiem nowy wygląd dziewczyny, ewidentnie był pod dużym wrażeniem, co nieco ją speszyło – Nie musisz przepraszać, ja również trochę się zamyśliłem, więc to nasza wspólna wina – dodał z uśmiechem – Jeśli masz chwilę to może pójdziemy na kawę, opowiesz mi co tam u ciebie słychać?
  • No cóż, chętnie, ale trochę się spieszę. Umówiłam się z dziewczynami i nie chciałabym sie spóźnić. Ale może pójdziesz ze mną? Na pewno bardzo sie ucieszą.
  • Chętnie. Gdzie się umówiłyście?
  • W CROWN jak zwykle.
  • No to chodźmy – powiedział wesoło – na szczęście to już niedaleko, więc z pewnością się nie spóźnisz.

Chwilę szli obok siebie w milczeniu, ciszę przerwał spokojny głos chłopaka

  • Usagi, co słychać Mamoru? Jak mu idzie w stanach? Odkąd wyjechał nie mamy żadnego kontaktu. – na to pytanie odwróciła się do niego gwałtownie, bardzo zdziwiona
  • Motoki… – zaczęła niepewnie – Ty jeszcze o niczym nie wiesz? Dziewczyny o niczym ci nie wspomniały?
  • Nie. O co chodzi? O czym miałyby mi wspomnieć?
  • Mamoru… – szepnęła cicho nie wiedząc jak zacząć – Mamoru nie żyje – odpowiedziała cicho odwracając twarz
  • Co? Jak to? Co się stało? – zatrzymał się wstrząśnięty wiadomością. Ona również przystanęła
  • Jego samolot nigdy nie doleciał do celu. Mamoru zginął kilka miesięcy temu. Ja sama dowiedziałam się o tym dopiero niedawno – odpowiedziała patrząc mu prosto w oczy
  • Bardzo mi przykro z tego powodu Usagi-chan. Jak się trzymasz? Na pewno jest ci ciężko. Mamoru był świetnym facetem i dobrym przyjacielem. – powiedział cicho kładąc dłoń na jej ramieniu. Poczuła się nieswojo pod jego dotykiem
  • Teraz już nie, chociaż na początku bardzo cierpiałam. Na szczęście nie jestem sama – jej twarz rozjaśnił uśmiech na myśl o przyjacielu – Jest ktoś, kto bardzo mi pomógł w tej ciężkiej chwili, pomógł mi się otrząsnąć. Poza tym był przy mnie przez ten cały czas, kiedy nie było Mamoru i nie miałam od niego żadnych wiadomości, był dla mnie dużym wsparciem.
  • Ze sposobu, w jaki to mówisz wnioskuję, że to ktoś dla ciebie bardzo ważny – w jego głosie zabrzmiała delikatna nutka zawodu, jednak dziewczyna zdawała się tego nie zauważać
  • Tak to prawda, to mój dobry przyjaciel. On bardzo wiele dla mnie znaczy – odparła, a jej oczy znów się rozjaśniły

Ruszyli dalej znów w milczeniu. Po chwili Motoki znów rozpoczął rozmowę

  • Ta zmiana… – zaczął wskazując na jej włosy – To z powodu tej informacji o Mamoru, prawda?
  • Tak. Postanowiłam rozpocząć nowe życie, zmienić coś w sobie. Chcę znów być szczęśliwa. Nie mogę żyć przeszłością, trzeba iść dalej. Poza tym przez te kilka miesięcy nauczyłam się żyć bez niego. A co u ciebie i Reiki? Jak jej studia?- Zapytała chcąc zmienić temat
  • Studia idą jej świetnie, na tyle świetnie, że postanowiła nie wracać już do Japonii – powiedział z goryczą głosie – powiedziała mi o tym kilka dni temu, zerwaliśmy ze sobą.
  • Tak mi przykro. Tworzyliście taką piękną parę.
  • No cóż, różnie się w życiu układa, sama wiesz o tym najlepiej. Widocznie nie było nam pisane być razem. Nie zamierzam tego rozpamiętywać. Skoro ona postanowiła ułożyć swoje życie z dala ode mnie ja zrobię to samo. Tak jak mówisz, trzeba żyć dalej. Wygląda na to, że oboje zaczynamy od nowa.

***

Piątka przyjaciół siedziała już w lokalu rozmawiając wesoło. Rei ciężko było uwierzyć w opowieści o przemianie Usagi.

  • Jest za pięć. Pewnie jak zwykle się spóźni. Aż tak się jednak nie zmieniła –powiedziała z ironią – Lepiej chodźmy już coś zamówić
  • Daj jej szansę, ma przecież jeszcze chwile – odezwała się Ami

Seiya pierwszy ją zauważył. Jego twarz rozjaśniła się w uśmiechu, gdy tylko przekroczyła próg lokalu. Wyglądała wspaniale. Jednak wyraz radości szybko zniknął z twarzy chłopaka. Usagi nie przyszła sama. Zalała go fala zazdrości na widok spojrzeń, jakie ten wysoki blondyn posyłał w stronę złotowłosej dziewczyny. Jego myśli zaprzątało jedno pytanie: Kim u diabła jest ten facet?

  • Cześć dziewczyny przepraszam, że tak późno. Patrzcie, kogo przyprowadziłam! – zawołała wesoło blondynka podchodząc do loży. Na jej widok Rei odebrało mowę
  • Usagi, świetnie wyglądasz. Co za zmiana – powiedziała po chwili.
  • Dzięki Rei, mnie też się bardzo podoba – powiedziała wesoło, odrzucając do tyłu włosy
  • Cześć Motoki – zapiszczała Minako i uściskała go – Miło, że też przyszedłeś. Dawno cie nie widziałyśmy. Siadajcie.
  • Mnie też miło was widzieć – uśmiechnął się do dziewcząt, po czym jego wzrok spoczął na siedzącym na końcu loży chłopaku, który posyłał mu niezbyt przyjazne spojrzenia, domyślił się, że to najpewniej o nim mówiła Usagi – My się chyba jeszcze nie znamy. Jestem Motoki Furuhata – powiedział wyciągając do niego rękę
  • Seiya Kou – odparł podnosząc się i ujmując wyciągniętą dłoń. Przez chwilę mierzyli się spojrzeniami. Dziewczęta wyczuły unoszące się między nimi niezbyt pozytywne napięcie.
  • Dobra skoro wszyscy się już znają, to może usiądziemy, zamówimy coś i zaczniemy wreszcie świętować! – zawołała Minako chcąc rozluźnić nieco atmosferę

8 thoughts on “Odrobina twojej miłości – Rozdział 18

  1. tak rozdział cudowny ,zazdrosny Seyja ,no proszę ,fajnie że dałaś tu też Motokiego i mam nadzieję że będzie go trochę więcej niech nasz Seyja zobaczy że nie tylko jemu wpadła w oko czekam więc z niecierpliwością na ciąg dalszy i pozdrawiam

  2. Jak zobaczyłam komentarz od Ciebie od razu tu przybiegłam zamiast iść grzecznie do łóżka. Ah, Ty niedobra;) Rozdział super:) Fajnie, że wprowadzasz „starych” bohaterów:, bo nie często się to zdarza:)
    Mam nadzieję, ze kolejny rozdział ukaże się jak najszybciej, bo jestem ciekawa jak Mina poradzi sobie na koncercie i kiedy w końcu Usagi i Seiya zaczną się do siebie zbliżać. Całuje, Luna.

  3. Kolejny ciekawy rozdział :) Czekam na dalszy ciąg.
    Fajnie , że wprowadziłaś do opowiadania Motoki ‚ego. Mam nadzieję , że jeszcze się pojawi o nim jakaś wzmianka lub troszkę namiesza ;) Ale oczywiście to zależy od Ciebie i Twojego pomysłu na to opowiadanie. Jak na razie bardzo mi się podoba i jak już wspomniałam czekam na dalszy rozwój wydarzeń.
    P.S. Z Luny to jednak ciekawska bestia ;) Pozdrawiam A.

  4. Ha, ha, no nie mogę! Jak nie Mamoru, to Motoki. Biedny Seiya, jak się będzie mu tak non stop ktoś nawijać, to do pięćdziesiątki biedak jej nie wyrwie:) Rozdział świetny! Bardzo ciekawy. Buziaki, pa:*

  5. Bardzo fajny rozdział. ;) Miło się go czytało. ;) Usa choć się zmienia, nada jest trochę nierozgarnięta hehe. Żeby wciąż mówić o Seiyi jako o przyjacielu i nie wiedzieć, o czym mówiła Luna… ;p Ale to do niej pasuje. ^^
    Czekam niecierpliwie na kolejny rozdział. ;) Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku ;)

    • No cóż nie można całkiem się zmienić tak z dnia na dzień. A czy tak do końca nie wiedziała co Luna mana myśli tego bym nie powiedziała ;) Kolejny rozdział będzie niestety dopiero po nowym roku. Jeszcze nad nim pracuję. Pozdrawiam

  6. Suuuuuper rozdział. Usagi jednak mimo zmiany nadal została trochę roztrzepana. Ten Seiya to nie na łatwego życia. Wygląda na to że zawsze będzie miał konkurencję jeśli chodzi o względy Usagi

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s