Odrobina twojej miłości – Rozdział 17

Następnego dnia

  • Usagi wstawaj, bo inaczej jak zwykle spóźnisz się do szkoły – zawołała Ikuko stojąc pod drzwiami do pokoju córki
  • Za chwilę mamo – zawołała dziewczyna w odpowiedzi.

Kobieta była pewna, że córka jak zwykle poszła dalej spać. Pokręciła tylko głowa i zeszła na dół, dokończyć przygotowanie drugiego śniadania dla rodziny, gdy rozległ się dzwonek do drzwi.

  • Ja otworzę mamo – zawołał Shingo podbiegając do drzwi
  • Cześć Seiya! – zawołał z uśmiechem na widok przyjaciela siostry – Miło cie widzieć! Wejdź
  • Cześć Shingo. Przyszedłem po Usagi. Mieliśmy razem iść do szkoły. Jest już gotowa?
  • Cóż muszę cie rozczarować, ale Usagi jeszcze śpi.
  • Niemożliwe. Wiedziała, że po nią przyjdę.
  • Mama ja budziła, ale dam głowę, że tylko obróciła się na drugi bok. Wygląda na to, że jak zwykle zaśpi.
  • Hmm, a może ja spróbuję ją obudzić, jeśli oczywiście twoi rodzice nie będą mieć nic przeciwko – powiedział z uśmiechem
  • Pewnie się zmartwisz, ale to nie będzie konieczne – na schodach rozległ się wesoły głos dziewczyny.

Obaj obrócili się w jej kierunku. Na jej widok Seiya stanął oniemiały. Usagi wyglądała inaczej niż zwykle, w pierwszej chwili z trudem ja poznał. Zniknęły dwa koczki zdobiące zwykle jej głowę. Włosy dziewczyny były znacznie krótsze niż przedtem, bo jedynie do połowy pleców i lekko pofalowane, podpięte delikatnie po bokach spinkami, spływały kaskadą na jej plecy i ramiona. Ubrana była w zwykły szkolny mundurek, jednak na jej kokardzie brakowało broszki. Wyglądała wspaniale, dużo poważniej niż dawniej.

Seiya przełknął ciężko ślinę i patrzył na nią zafascynowany. Musiał przyznać, że zaskoczyła go jednak w żadnym wypadku nie była to nieprzyjemna niespodzianka. Ta zmiana bardzo mu się podobała.

  • Króliczku… wyglądasz wspaniale – ledwie był w stanie wydobyć z siebie głos.

Blondynka uśmiechnęła się promiennie widząc jak duże zrobiła na nim wrażenie.

  • Rzeczywiście córeczko wyglądasz bardzo ładnie. Więc to, dlatego zniknęłaś wczoraj po południu z Minako na kilka godzin. Skąd ta nagła zmiana? – zapytała Ikuko wychodząc z kuchni
  • Pomyślałam, że najwyższa pora zmienić cos w swoim życiu. A to dopiero początek – odparła z uśmiechem
  • Jeżeli tylko te zmiany obejmą twoje wyniki w nauce to nie mam nic przeciwko. A teraz chodź już na śniadanie. Seiya, ty oczywiście też. I bez dyskusji – dodała, gdy spróbował zaprotestować. Usagi chwyciła go za rękę i pociągnęła za sobą do kuchni.

Piętnaście minut później ramię w ramię, powolnym krokiem, w milczeniu szli w kierunku szkoły. Przez całą drogę Seiya, co chwile zerkał na nią nie mogąc sie wciąż nadziwić temu jak się zmieniła.

  • Przestań mi się już tak przyglądać jakbyś mnie widział pierwszy raz w życiu. Zaczynam się już dziwnie czuć, jak zwierze na wystawie – powiedziała cicho nie patrząc jego stronę.

Chłopak przystanął lekko speszony. Nie sądził, że zauważyła jego spojrzenia. Przecież starał się być dyskretny. Po chwili dostrzegł, że dziewczyna uśmiecha się pod nosem, chociaż jej słowa miały prawdopodobnie zabrzmieć poważnie. Opamiętał się i szybko ją dogonił.

  • To twoja wina – zawołał wesoło z diabelskim uśmiechem – Sama się o to prosiłaś tą nagłą zmianą wizerunku. Powinnaś być przygotowana na to, że teraz wszyscy będą ci się przyglądać.
  • Byłam na to przygotowana, ale ty jesteś za bardzo natarczywy – odcięła się blondynka
  • Nic na to nie poradzę, będziesz musiała to jakoś przeżyć. A tak w ogóle Usagi-chan, to skąd ten pomysł ze zmianą wyglądu?

Zdziwiło ją nieco, że mówi do niej po imieniu, a nie jak zwykle pieszczotliwym zdrobnieniem, do którego zdążyła już się przyzwyczaić, jednak nie skomentowała tego, jeszcze pomyślałby, że to lubiła. Ale przecież to prawda. Przecież lubisz, kiedy cię tak nazywa. Usłyszała w swojej głowie cichy głos, który odzywał się wyłącznie w sytuacjach takich jak ta, kiedy byli razem, od chwili, gdy obudziła się w szpitalu. Zatrzymała się i spojrzała na niego poważnie.

  • Po prostu stwierdziłam, że skoro mam zacząć nowe życie to powinnam coś w nim zmienić i nie chodzi wyłącznie o zmianę fryzury. Zamierzam zmienić też swoje dotychczasowe zachowanie i postępowanie. Najwyższa pora trochę spoważnieć.

Seiya nachylił się nad nią

  • Tylko nie zmieniaj się za bardzo. Mnie się podobasz taka, jaka jesteś – wesoła i spontaniczna – szepnął jej do ucha, po czym odwrócił się i ruszył dalej przed siebie nie patrząc na nią.

Tym razem to ona się speszyła i oblała rumieńcem. Odczekała chwilę, aż w jej głowie przebrzmiały jego ostatnie słowa. I czemu się tak zawstydziłaś? Przecież dobrze wiesz, że mu się podobasz, a nawet więcej.  Gdy już nieco się uspokoiła dogoniła go zmieniając jednocześnie temat rozmowy

  • A jak tam twoje wczorajsze spotkanie?
  • Mówiłem ci już wcześniej, że były menadżer chce mnie nakłonić do solowej kariery.
  • Tak wspominałeś, że dzwonił do ciebie, kiedy jeszcze byłam w szpitalu, ale mówiłeś, że nie jesteś tym zainteresowany. Więc, po co było to spotkanie? Wczoraj nic nie chciałeś powiedzieć.
  • Ponieważ wpadłem na pewien pomysł. Pamiętasz, kiedyś przyszedłem cię odwiedzić, akurat rozmawiałyście z Minako o realizacji jej marzenia o zostaniu gwiazdą
  • Tak w prawdziwe wygrała konkurs na idola nastolatek, ale to jeszcze za mało, na razie nikt nie chce dać jej szansy wystąpić.
  • Właśnie. Wtedy pomyślałem, że to może być okazja żeby pomóc jej na starcie.
  • W jaki sposób? – zdziwiła się
  • Menadżer zaproponował mi zorganizowanie solowego koncertu za kilka tygodni. Zgodziłem się, ale postawiłem jeden warunek. Sam wybiorę, kto zaśpiewa, jako support – widząc, że dziewczyna nie za bardzo wie, o co mu chodzi pospieszył z wyjaśnieniami – to znaczy, Usagi-chan że sam zdecyduję, kto wystąpi przed właściwym koncertem i rozkręci publiczność. Chcę zaproponować to Minako. To dla niej będzie wielka szansa żeby zaistnieć w showbiznesie.
  • To wspaniale, Minako będzie zachwycona! – Usagi ucieszyła się w imieniu przyjaciółki, w końcu jej marzenie ma szansę się spełnić, jednak zdawała sobie sprawę, że jeśli Seiya znów zacznie grać to będzie bardzo zajęty i będą spędzać ze sobą mniej czasu niż do tej pory, co bardzo ją zasmuciło. Poczuła też lekkie uczucie zazdrości na myśl, że teraz prawdopodobnie Minako będzie spędzać z nim dużo czasu na wspólnych próbach, jednaka nic nie przyznałaby sie do tego i wcale też nie musiała.

Mimo, że starała się ukryć swoje myśli, chłopak od razu zauważył zmianę jej nastroju. Czyżby poczuła się zazdrosna? Pomyślał i uśmiechnął się w duchu.

Liceum Juban

Przed budynkiem szkoły stała trójka dziewcząt. Wszystkie z wyczekiwaniem patrzyły w stronę szkolnej bramy. Wiedziały, że dziś ich przyjaciółka wraca do szkoły po tygodniowym pobycie w szpitalu. Stały czekając na nią, chociaż dobrze wiedziały, że Usagi prawdopodobnie jak zwykle się spóźni.

  • Myślicie, że jeszcze zdąży?
  • Lekcje zaczynają się za dziesięć minut. Znając ją pewnie przed chwilą wstała i teraz pędzi na złamanie karku – zaśmiała się Mako
  • Nie mów tak. Podobno Seiya miał po nią rano wpaść. Nie sądzę żeby pozwolił jej zaspać – powiedziała Minako z tajemniczym uśmiechem
  • To Seiya też wraca do szkoły? Czyżbyśmy jeszcze o czymś nie wiedziały? – spytała Mako widząc minę blondynki
  • Same się niedługo przekonacie.
  • Tam jest Seiya – zawołała Ami – Ale kim jest ta dziewczyna obok niego? To przecież nie może być Usagi – pozostałe przyjaciółki od razu spojrzały we wskazanym kierunku. Minako uśmiechnęła się do siebie. Musiała przyznać, że Usagi świetnie się prezentuje w nowej fryzurze. Po minie towarzyszącego jej chłopaka poznała, że on też jest tego zdania.
  • To jest Usagi, ale wygląda całkiem inaczej. Minako czyżbyś wiedziała coś na ten temat?

Nie zdążyła odpowiedzieć, bo przyjaciele już odeszli do nich.

  • No Usagi widzę, że w końcu udało ci się nie spóźnić – zawołała wesoło Minako
  • Cześć dziewczyny! Jak wam się podoba nowa Usagi-chan? – powiedział równie wesoło Seiya

Dziewczęta były zachwycone nowym wyglądem przyjaciółki. Obejrzały ją dokładnie z każdej strony i zasypały gradem pytań. Dziewczynie ledwie udało się dojść do głosu, kiedy rozległ się dźwięk dzwonka.

  • No to chyba najwyższa pora biec na lekcje – zawołała Usagi. Złapała nieco zaskoczone przyjaciółki za ręce i pociągnęła za sobą w stronę budynku.
  • Mam nadzieję, że jednak się nie zmienisz – powiedział do siebie z lekkim uśmiechem i pobiegł za nimi.

7 thoughts on “Odrobina twojej miłości – Rozdział 17

  1. W wyobraźni już widzę jak wygląda Usagi po tej metamorfozie. Rozdział interesujący. Z niecierpliwością czekam na następny. Pozdrawiam

  2. Mnie tam ze śpiewaniem z jakichś przyczyn bardziej kojarzy się Rei. Może dlatego, że bardzo lubię jedną z piosenek Rei z anime. Chociaż najbardziej ją lubię w wykonaniu Aiivv ;) A na miejscu Usagi też bym była zazdrosna o Minako :x Ściskam!

  3. Zmiany na lepsze. ;) Czekam kiedy Usagi i Seiya zbliżą się do siebie. Wciąż wyglądają na parkę przyjaciół, co czuja co innego. ^^ Pozdrawiam ;)
    P.S. Ja też wpadłam na pomysł skrócenia włosów Usagi. Motyw pojawił się w ZC. Jednak rozdział, w którym to występuje jeszcze nie został opublikowany, więc mnie uprzedziłaś. ;)

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s