Odrobina twojej miłości – Rozdział 15

Po południu wszyscy przyjaciele znów zebrali się w szpitalu. Rodzice dziewczyny już dawno wyszli. Usagi czuła się całkiem dobrze, bardzo szybko wracała do zdrowia, co zadziwiało wszystkich, którzy pamiętali, w jakim stanie była jeszcze ubiegłego dnia. Mimo to lekarz postanowił ją zatrzymać jeszcze kilka dni na obserwacji. Musiała się zgodzić. Jak miała wytłumaczyć lekarzowi, że nie jest wcale chora, a jej wczorajszy stan był wywołany przez ducha jej zmarłego narzeczonego? Raczej by jej nie uwierzył i najpewniej wysłałby ją do psychiatry. Wolała tego uniknąć. Za kilka dni sam się przekona, że nic jej nie dolega. Nie miała nakazu pozostania w łóżku i mogła swobodnie poruszać się po oddziale. Teraz siedziała z grupą przyjaciół w przytulnej wnęce na końcu korytarza, gdzie jej przyjaciółki spędziły większość poprzedniego dnia.

Wszyscy zauważyli, że od ostatnich zdarzeń zachowuje się inaczej, zwłaszcza Seiya widział tę różnicę. Nie była już taka przygnębiona. Przestała płakać i nie rozpaczała już po stracie Mamoru i Chibiusy. Wyglądała na pogodzoną z tym, co się stało. Wydawało się nawet, że w jej oczach błyszczały iskierki szczęścia i nadziei. Żadne z nich nie potrafiło tego zrozumieć. Nie mieli pojęcia skąd taka diametralna zmiana.

  • Dobrze jesteśmy już w komplecie, więc może teraz wyjaśnisz nam, o czym wczoraj mówiłaś? – powiedziała Rei, kiedy już wszyscy usiedli wygodnie i mieli pewność, że nikt nie będzie im przeszkadzał
  • Jak to w komplecie? Przecież brakuje jeszcze Setsuny i Hotaru. Wczoraj też ich nie widziałam.
  • One nie przyjdą Kociątko. Nie ma ich w mieście. Miały coś pilnego do załatwienia.
  • Naprawdę? Szkoda. No dobrze, wytłumaczę wam wszystko. Znając was z pewnością zaczęłyście już snuć różne domysły – uśmiechnęła się delikatnie.

Jak wspomniałam wczoraj to, co się ze mną działo było dziełem Mamoru. Nie chciałam wam więcej mówić, bo sama musiałam sobie jeszcze to wszystko poukładać. Teraz wiele wcześniejszych zdarzeń jest dla mnie bardziej zrozumiałych. Z pewnością to, co usłyszycie bardzo wami wstrząśnie.

Opowiedziała im o wszystkim, co przeżyła, usłyszała i zobaczyła w tej, dla nich krótkiej chwili, gdy jej serce się zatrzymało.

  • Gdy zobaczyłam wasz ból, dotarły do mnie słowa Seiyi, uświadomiłam sobie jak wiele jeszcze posiadam. Mam kochającą rodzinę i przyjaciół, dla których jestem ważna. Mamoru zrobił to żeby otworzyć mi oczy, nie chciał żebym o tym zapomniała i pogrążała się w cierpieniu. To był jedyny sposób żeby mógł ze mną porozmawiać, a musiał to zrobić, bo miał mi dwie bardzo ważne rzeczy do przekazania. Jedna z nich pozwoliła mi zrozumieć, dlaczego nasze losy potoczyły się w taki sposób, a druga informacja dała mi nadzieję i chęć do życia – przerwała na chwilę, z jej oczu spłynęła pojedyncza łza. Seiya, który przez cały czas siedział obok niej delikatnie uścisnął jej dłoń.
  • Wszystko w porządku Króliczku? Co takiego ci powiedział? – spytał chłopak, kiedy nadal się nie odzywała
  • Tak, to nic takiego, to tylko łzy radości. – Spojrzała na niego z wdzięcznością i uśmiechnęła się – Mamoru powiedział mi, że Chibiusa jednak będzie istnieć.
  • Jak to możliwe? Przecież ona miała być córką twoją i jego, a skoro Mamoru nie ma to ona nie może się narodzić – wyrwało się Haruce – Przepraszam nie myśl, że nie cieszy mnie ten fakt, ale jestem nieco zszokowana, jak chyba wszyscy – dodała widząc wyraz twarzy dziewczyny a pozostałe dziewczęta przytaknęły.
  • Nie szkodzi. Ja zareagowałam tak samo. Oczywiście zapytałam go jak to możliwe. Fakt, że ona będzie istnieć jest związany z tą drugą informacją, którą mi przekazał, ale o tym za chwilę. W każdym razie powiedział, że żałuje, iż nie on będzie jej ojcem, bo bardzo ją pokochał.
  • W takim razie, kto nim będzie? – spytała Mako
  • To będzie zależało ode mnie. Nawet, jeżeli wiedział, kto to będzie nie powiedział mi. Widocznie nie chciał mnie naprowadzać ani wpływać na moją decyzję. Muszę w tej kwestii słuchać głosu swojego serca.
  • No a ta druga informacja? Wydaje się, że to ma duże znaczenie – spytała Ami a Usagi przytaknęła
  • Mamoru i ja nigdy nie mieliśmy być razem.

Jej słowa wprawiły wszystkich w głębokie zdumienie. Dziewczyny nie chciały w to uwierzyć

  • Co ty mówisz? Przecież kochaliście się już w poprzednim życiu. Widzieliśmy przyszłość, w której mieliście być szczęśliwi razem! – zawołała Rei
  • Zgadza się widzieliśmy przyszłość, a przynajmniej tak nam się wydawało. Tak naprawdę to było tylko złudzenie. Kiedy się odrodziliśmy na ziemi zapomnieliśmy o bardzo ważnej rzeczy. Zapomnieliśmy, dlaczego tak naprawdę wtedy zginęliśmy.
  • Jak to? Przecież wiemy, że zginęliśmy w wyniku ataku królestwa ciemności na księżyc, bo Metalia chciała przejąć władzę nad srebrnym kryształem. O czym więc zapomnieliśmy? – zawołała Minako
  • O boskim prawie, według którego zakazane są związki pomiędzy mieszkańcami ziemi i księżyca. Królestwo ciemności było tylko narzędziem wyższej siły. Ponieśliśmy karę za próbę złamania tego prawa a z nami wszyscy mieszkańcy księżyca.

Zdumiały je nie tylko słowa, ale i postawa blondynki. Zdawała się przyjmować to wszystko ze spokojem.

  • Czyli walczyłyśmy o przyszłość, której nigdy nie będzie i tak naprawdę nie miało być? – spytała Haruka
  • Zgadza się. – odezwał się głos za nimi. Wszyscy jak na komendę odwrócili się w tamtą stronę.
  • Setsuna, Hotaru. Skąd się tu wzięłyście? Myślałam, że was nie będzie! – Usagi poderwała się z miejsca, podeszła do nich i uściskała serdecznie obie przyjaciółki
  • W tej chwili to nie jest istotne. Usagi czy mogłabyś kontynuować? Chciałabym zorientować się, jakie wyciągnęłaś wnioski z tego czego się dowiedziałaś – blondynka skinęła głową wracająć na wcześniejsze miejsce.
  • Przeprasza, że wam przerwę – odezwał się niepewnie chłopak – ale czy ktoś może mi wytłumaczyć o co w tym wszystkim chodzi, bo zaczynam się gubić. Króliczku, wspominałaś mi o swojej przyszłości, ale z tego, co teraz opowiadasz nie rozumiem nic.
  • Wybacz Seiya, zapomniałam, że ty nie znasz całej tej historii. Zaraz ci wszystko wyjaśnię. Wiesz już, że jestem księżniczką księżyca i że Mamoru był władcą ziemi.
  • Tak. Galaxia o tym mówiła.
  • Właśnie. To życie, które teraz prowadzimy jest naszym drugim życiem, a dla niektórych z nas nawet trzecim. Nasze pierwsze życie wiedliśmy bardzo dawno temu w czasach Srebrnego Millenium na Księżycu. Ja byłam następczynią tronu, dziewczyny moimi strażniczkami. Już w tedy poznałam i pokochałam ziemskiego księcia Endymiona, czyli Mamoru, a on mnie. Ale to uczucie było zakazane. Nie wolno nam było być ze sobą, tak mówiło odwieczne prawo. Jednak usiłowaliśmy się temu sprzeciwić i ponieśliśmy za to karę, którą była śmierć. Królestwo ciemności, o którym wspominała Minako były to zbuntowane ziemskie oddziały pod wodzą królowej Beryl opętanej przez złą energię – królową Metalię. Za ich sprawą doszło do zniszczenia Królestwa Księżyca i naszej śmierci. Czy jak na razie wszystko jest dla ciebie jasne?
  • Tak króliczku
  • Odrodziliśmy się na Ziemi nie pamiętając o swoim uczuciu żeby nie popełnić znów błędu z przeszłości. Stając ponownie do walki z królestwem ciemności, które rozpoczęło ponownie swoją działalność na tej planecie odzyskaliśmy swoje wspomnienia z poprzedniego życia jednak nie były one pełne. Mam rację Setsuno?
  • Tak Usagi. Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem, tego, jakie wnioski wyciągnęłaś w tak krótkim czasie. Masz całkowitą raję. Nie pamiętając o rzeczywistym powodzie śmierci w poprzednim życiu, kierowaliście się wspomnieniem o dawnym uczuciu i istniało ryzyko, że znów zechcecie złamać dawny zakaz. Dlatego ponownie zginęliście i znów powróciliście do życia, tym razem również bez wspomnień. Gdy zaatakował kolejny wróg znów przywrócono wam wspomnienia, żebyście mogły bronić ziemi. Jednak tylko wy odzyskałyście pamięć.
  • Tak. Nie rozumiałam, dlaczego tak się stało i na siłę próbowałam przywrócić pamięć również Mamoru. Teraz już wiem, że nie mieliśmy o tym pamiętać. Nie mieliśmy być razem.
  • Ale odzyskaliśmy wspomnienia i tym razem walcząc z kolejnymi wrogami nie zginęliśmy – zaprotestowała Minako
  • Tak, bo wasi wrogowie byli zbyt słabi. Poza tym ten sposób okazał się nieskuteczny. Żeby wyeliminować możliwość, że historia znów się powtórzy jedno z was musiało przestać istnieć. A ponieważ księżniczka jest najpotężniejszą wojowniczką, która miała zaprowadzić ład i harmonię we wszechświecie i stać na jego straży, padło na Mamoru. Okazja nadarzyła się, kiedy chaos opanował Galaxię i zaatakowała ona ziemię. – odpowiedziała Setsuna
  • Zaraz skoro przyszłość, którą widziałyśmy nie była prawdziwa i skoro Usagi mi Mamoru nie mieli być razem, wychodzi na to, że Chibiusa, nigdy nie miała być ich wspólną córką, tylko Usagi i kogoś innego.
  • Zgadza się Ami
  • Dlaczego nie powiedziałaś nam o tym wcześniej Setsuno?
  • Ja również nie pamiętałam o tym. Również byłam przekonana, że tamta wizja przyszłości jest prawdziwa. Dopiero teraz, kiedy odbyłyśmy podróż w czasie poznałyśmy prawdę
  • Czyli, że wiecie, kto będzie ojcem mojej córki?
  • Tak, ale nie zamierzamy popełniać tego, co wcześniej błędu i nie zdradzimy tej informacji. Nie powinnyśmy wpływać na twój wybór. Tylko my dwie znamy prawdę o przyszłości i tak już pozostanie. Dzięki temu będziesz mogła żyć normalnie. Bez narzuconego z góry przeznaczenia. Sama zadecydujesz o swoim życiu. – mówiąc to przez chwilę spojrzała w znaczący sposób na czarnowłosego chłopaka, ale tylko on to zauważył.
  • Rozumiem – powiedziała po chwili – Jednak, mimo że Mamoru i ja nigdy nie mieliśmy być razem, to on i tak na zawsze pozostanie w moim sercu, ale teraz to, co się stało nie sprawia mi już takiego bólu. Może się wam wdawać, że bardzo łatwo pogodziłam się z tym faktem, jednak to nie prawda. Po prostu zamierzam zrobić to, o co mnie prosił Mamoru.

Wszyscy spojrzeli na nią pytająco

  • On nie chciał żebym to rozpamiętywała. Chciał żebym zaczęła od nowa, żyła, była szczęśliwa i kochała.
  • Usagi mam jeszcze jedno pytanie – odezwała się Stesuna – czy w czasie tej rozmowy, gdy przebywałaś w wymiarze duchów, Mamoru dotknął cię jakoś, na przykład twojej ręki?
  • Tak, chwycił mnie za ręce i pocałował na pożegnanie. Czy coś jest nie tak?
  • A więc to, dlatego jesteś taka spokojna. Wiedziałam, że coś jest nie tak.
  • Co chcesz przez to powiedzieć Setsuno? – zapytała Ami, uprzedzając pytanie blondynki
  • Usagi co poczułaś, kiedy cię pocałował? – dziewczyna zamyśliła się i dopiero po chwili odpowiedziała nie patrząc na nikogo
  • Właściwie… To chyba nic…
  • Czyli jest tak jak myślałam. W twoim sercu pozostało wspomnienie o tamtym uczuciu, ale nie ma już w nim miłości do Mamoru. Kiedy cię ściągnął do tamtego świata, jego celem było nie tylko przekazanie ci tych dwóch informacji. Miał zamiar uwolnić cię od tego uczucia żebyś mogła zacząć od nowa.

Wśród przyjaciół zapadła cisza, nikt nie wiedział, co powiedzieć.

7 thoughts on “Odrobina twojej miłości – Rozdział 15

  1. No kto by pomyślał, że Mamoru "uwolni" Usę od miłości do niego.
    Czyli jednak okazał się bardziej pomocny niż sądziłam, co mu się bardzo chwali ;). Liczę na to, że kolejny rozdział pojawi się równie szybko jak ten i będzie bardziej poświęcony Usie i Seiyi ^^. Pozdrawiam cieplutko :*

  2. No, no.. dawno nie czytałam opowiadania, w którym Mamoru nie byłby winny rozpadowi ich związku, więc wielki plus dla Ciebie! Ale powiem Ci, że mamy podobną wyobraźnię, bo znów w Twoim opowiadaniu pokazał się element z mojego nowego opowiadania haha:D
    Świetny rozdział:) Ściskam:*

  3. tak bardzo ciekawy ten rozdział teraz Usa jest naprawdę wolna i może zacząć od nowa tak jak zawsze tego pragnęła czekam więc jak zawsze na kolejny rozdział i też mam nadzieję że zbyt długo nie dasz nam na niego czekać a na koniec bardzo fajny szablon no i jak zawsze gorąco pozdrawiam

  4. Ciekawy rozdział. ;) Widzę, że obie w tym samy czasie wyjaśniamy kwestie poprzednich żywotów i przeznaczenia. :)
    Fajnie, że Mamoru pełni tu taką, a nie inna rolę. ;) Teraz czekam, kiedy Usa i Seiya wreszcie się sobą nacieszą. ^^ Pozdrawiam ;)

  5. Wow….Usa…jestem pod dużym wrażeniem. Świetnie to wszystko obmyśliłaś! Rozdział bardzo, bardzo mi się podobał i czekam na więcej!:)

  6. No nie wiem, czy się cieszyć, czy się nie cieszyć :P Ja ostatnio mam manie robienia z Kluchy mężczyzny :P a Ty widzę postanowiłaś go zrobić bohaterem :D :P
    Niech będzie! Przeżyję jakoś ten jego pozytywny udział ;) :*

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s