Odrobina twojej miłości – Rozdział 14

Cztery młode dziewczyny siedziały w szpitalnym korytarzu czekając na wiadomości o stanie swojej przyjaciółki. Wciąż na nowo między sobą próbowały dojść, co doprowadziło do tego, że Usagi jest w takim stanie.

  • Jak myślicie, wyjdzie z tego? – spytała Mako
  • Nie wiem, to wygląda nadzwyczaj dziwnie. Zaczęło się tak nagle. I do tego to zatrzymanie serca. Mam nadzieję, że to już koniec niespodzianek. Na całe szczęście lekarzowi udało się ją uratować, ale widziałam po jego minie, że sam nie ma pojęcia jak do tego doszło – odpowiedziała Ami
  • Oby szybko doszła do siebie. Już dość ją spotkało przykrych rzeczy w ostatnim czasie. Najpierw straciła Mamoru i Chibiusę, a teraz jeszcze to – dodała Minako
  • Masz rację ona nie zasłużyła na to wszystko, co ją spotkało – wtrąciła się Michiru. Wraz z Haruką do tej pory dotrzymywały towarzystwa rodzicom swojej księżniczki i teraz postanowiły przyjść sprawdzić czy nic się nie zmieniło
  • Seiya nadal przy niej siedzi? – spytała Haruka
  • Tak nie słucha nikogo. Uparł się, że nie wyjdzie stamtąd dopóki ona się nie obudzi, a przecież to może potrwać jeszcze bardzo długo. Nadal czuje się winny jej stanu. Nie chce słuchać, że to przecież nie przez niego. To przecież nie możliwe. Chyba tylko ona będzie w stanie go o tym przekonać – odparła Rei
  • Tak dłużej nie można, spróbuję z nim porozmawiać jeszcze raz. Przecież on już nawet nie jest w stanie przy niej siedzieć – Haruka już była gotowa ruszyć w kierunku pokoju księżniczki
  • Nie musicie się o mnie martwić – usłyszały za sobą męski zmęczony głos – dam sobie radę.

Odwróciły się w jego stronę. Widać było po nim jak bardzo jest zmęczony, lecz z jego twarzy zniknął wyraz smutku, który jeszcze nie dawno na niej gościł, zastąpiony przez szeroki uśmiech. Wyraźnie było widać, że jest szczęśliwy

  • Seiya, wyszedłeś?! Czy to znaczy, że ona…? – zawołała Minako
  • Tak obudziła się i czuje się dobrze. Prosiła żebyście przyszły. Tylko nie męczcie jej za bardzo – zawołał za odchodzącymi szybko dziewczynami, została z nim tylko Rei
  • Po twoim zachowaniu wnioskuję, że już z nią rozmawiałeś i wszystko sobie wyjaśniliście
  • Zgadza się, chociaż nie była to łatwa rozmowa. Miałaś rację od początku, Króliczek nie ma do mnie żalu, chociaż przez chwilę, kiedy z nią rozmawiałem bałem się, że to jednak koniec, że straciłem swoją szansę.
  • Cieszę się. Wracasz jeszcze do niej?
  • Nie, prosiła żebym wrócił do domu odpocząć. Poszukam jeszcze jej rodziców i powiem, że czeka na nich.
  • Wiedziałam, że jej posłuchasz na pewno. – odparła z uśmiechem – Powinni być na dole w bufecie.
  • Dziękuję.

Pożegnali się i rozeszli się każde w swoją stronę.

Szybko odnalazł rodzinę dziewczyny i przekazał dobre wieści. Porozmawiali chwilę, po czym odprowadził ich do windy a sam skierował się w stronę wyjścia na parking. Miał zamiar jak najszybciej wrócić do domu i odpocząć tak jak go o to prosiła. Wzruszyło go, że tak się o niego martwiła. Serce wypełniało mu szczęście, że jego ukochana znów czuje się dobrze, a między nimi nie ma już nieporozumień. Nadal nie rozumiał, jaki wpływ na jej stan mógł mieć jej zmarły narzeczony, ale obiecała, że jutro wszystko im wyjaśni. Nie pozostawało nic innego jak czekać. Nie uszło też jego uwagi, że Usagi była jakaś inna, jej wzrok nie był już taki pusty jak jeszcze niedawno. Nie wiedział, co jest tego powodem, ale miał nadzieję, że tak już pozostanie.

Jego rozmyślania przerwał widok wysokiej blondynki opartej o jego samochód. Pewnym krokiem podszedł w jej stronę

  • Czekałam na ciebie. Długo ci zeszło
  • Czemu zawdzięczam ten zaszczyt, Haruka-san? – ich wzajemne stosunki nieco się poprawiły od porannego spotkania, jednak nadal odnosili się do siebie z pewną rezerwą i odrobiną złośliwości
  • Nie zgrywaj się. Oddawaj kluczyki i wsiadaj
  • A niby, po co ci moje kluczki?
  • Chyba nie zamierzasz sam prowadzić? Jesteś tak zmęczony, że pewnie zaśniesz za kierownicą. Poza tym Kociątko kazała nam cię przypilnować, martwi się o ciebie. Obiecałam jej, że odwiozę cię do domu

Niechętnie to przyznał, ale miała rację, nie czuł się na siłach żeby prowadzić. Bez słowa podał jej kluczyki i wsiadł od strony pasażera. Przez większość drogi nie rozmawiali ze sobą. Nagle z zamyślenia wyrwał go cichy głos blondynki

  • Jeszcze raz przepraszam, że tak na ciebie naskoczyłam rano. Kociątko solidnie mnie za to objechała na wejściu.
  • Nie mam ci za złe. Sam do niedawna sądziłem, że to moja wina i że mi się należało.
  • Tak wiem. Usagi wspomniała coś, że jej choroba to sprawka Mamoru, ale nie mam pojęcia jak to możliwe i o co w tym chodzi.
  • To jest nas dwoje. Chyba nie ma sens snuć domysłów. Musimy poczekać do jutra, aż nam to wyjaśni – blondynka przytaknęła tylko. Dopiero po chwili znów się odezwała.
  • Wiesz, że nigdy za tobą nie przepadałam. Stanowiłeś poważne zagrożenie dla naszej przyszłości, dla przyszłości całego świata. Musiałyśmy odsunąć cię od niej
  • Dzięki za szczerość – skrzywił się lekko – Już wiem, że jej przyszłość była zaplanowana. Opowiedziała mi o przyszłości i o swojej córce.
  • Świetnie nie muszę ci wszystkiego tłumaczyć od początku. To prawda, miała zostać królową nowego świata i władać nim razem z księciem, ale kiedy Mamoru zginął cała przyszłość uległa zmianie. Setsuna i Hotaru przeniosły się w czasie żeby sprawdzić jak teraz wyglądają sprawy – ani raz nie spojrzała na niego, wzrok miała cały czas skupiony na drodze – Ale nie o tym mówiłam. Wiesz, dlaczego chciałyśmy was rozdzielić? Bo widziałyśmy, że zaczynasz dla niej znaczyć więcej niż powinieneś, chociaż ona chyba nie do końca zdaje sobie z tego sprawę, i to było prawdziwe zagrożenie, a nie sama twoja obecność.

Seiya spojrzał na nią z niedowierzaniem.

  • Chyba nie próbujesz mi powiedzieć… – nie dokończył, a ona nie zamierzała ciągnąć tego wątku
  • Obiecałam wszystkim, że zmienię swoje nastawienie do ciebie. Wiem, że Ona jest dla ciebie najważniejsza, wszystkie to wiemy. Teraz masz drogę wolną. Jeżeli zamierzasz walczyć o jej uczucie nie będę się wtrącać, tak długo jak będzie szczęśliwa. Ale jeżeli w jakiś sposób ją kiedykolwiek skrzywdzisz to inaczej porozmawiamy.
  • Nie musisz się martwić, nigdy bym jej nie skrzywdził. – Haruka tylko uśmiechnęła się pod nosem w odpowiedzi
  • Jesteśmy na miejscu. – powiedziała po chwili, zgasiła silnik i wysiedli z samochodu – Trzymaj – zawołała i rzuciła mu kluczyki – Ja wracam do świątyni Rei. Widzimy się jutro.

Wszedł do mieszkania i od razu skierował się do swojego pokoju. Wciąż unosił się tu jej zapach. Usiadł na łóżku. Dopiero teraz odczuł jak bardzo wpłynął na niego stres ostatniej doby. Przypomniał sobie słowa Haruki. Czy to możliwe, że jego uczucie nie jest jednak nieodwzajemnione? Mimowolnie powrócił myślami do ubiegłego wieczoru, do chwili, kiedy pierwszy raz poznał smak jej ust. Jednak po chwili potrząsnął głową próbując uwolnić się od wspomnień.

  • Może jednak lepiej nie robić sobie za wcześnie nadziei

Bezsilnie opadł na łóżko i od razu zasnął.

6 thoughts on “Odrobina twojej miłości – Rozdział 14

  1. ha ha ha już sobie wyobrażam Usagi karcącą Harukę musiało to świetnie wyglądać i dzięki za kolejny rozdział no i jak zawsze czekam na kolejny i gorąco pozdrawiam

  2. Super rozdział!:) Fajnie, że Seiya i Haruka zaczęli się dogadywać:)) No i zostaje tylko jedno pytanie: jak to się wszystko dalej potoczy?:) Czekam na więcej:)) Ściskam:*

  3. Droga Uso, cieszę się, że dodałaś nowy rozdział:) i był świetny. Szczególnie podobała mi się rozmowa Haruki z Seiyą. Czekam na więcej!:)

  4. Oj tak, rozmowa Haruki z Seiyą mnie też się podobała. Pewnie będą w niemałym szoku jak się dowiedzą, co chciał powiedzieć Mamoru Usie. Rozdział był stanowczo za krótki, chociaż treściwy. No nic pozostaje czekać grzecznie na następny. Pozdrawiam, buziaki i pa:)

  5. E tam, Haruka i tak nie miałaby nic do gadania, nawet jak nie zmieniła by zdania na temat Seiyi. W końcu Usa sama decyduje o swoich uczuciach i nikt nie może tego robić za nią, co więcej nie ma nawet do tego prawa. Czekam na rozmowę Usy z dziewczynami :). Pozdrawiam cieplutko :*

  6. Droga Uso, z racji że mam dziś melancholijny nastrój, postanowiłam poczytać jakiś ff i ciesze się, że wylosowałam twój blog. Twoje opowiadanie mi się podobało i podoba, bo to jeszcze nie koniec. :) Szczególnie zapamiętałam pocałunek Seiyi i Usy, rozmowę Mamoru i Usy yyy w między-światach, nie wiem, jak to nazwać, kiedy przekonał ja do powrotu. Sytuacja z sercem Usy mnie poraziła, ale na szczęście już wiadomo, że jest dobrze. ;)
    Co do tego rozdziału, rozmowa Seiyi i Haruki rzeczywiście zabawna. Dobrze, że wreszcie się dogadali. :) Czekam zatem na kontynuację i pozdrawiam. ;)

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s