Odrobina twojej miłości – Rozdział 10

Nie rozmawiali o tym, co się stało. Żadne z nich nie miało odwagi poruszyć tego trudnego tematu. Jednak nie odepchnęła go, a to już dawało mu pewną nadzieję. To była ciężka noc. Wprawdzie Usagi zasnęła wreszcie, gdy zjadła przygotowany przez chłopaka posiłek i zażyła lek na gorączkę, jednak kręciła się nie spokojnie i mruczała coś przez sen. Seiya siedział przy niej cały czas, kontrolując czy temperatura spada i robiąc jej zimne okłady. Niestety gorączka utrzymywała się mimo tych zabiegów, a ona wciąż miała dreszcze. Zaczynał się niepokoić. Jeśli tak dalej pójdzie będzie musiał zabrać ją do szpitala.

***

Rano na chwilę otworzyła oczy, nie czuła się wcale wypoczęta wręcz przeciwnie. Światło raziło ją niemiłosiernie, oczy piekły, a w głowie czuła pulsujący ból. Czuła dreszcze, było jej potwornie zimno. Doleciał ją szum wody dochodzący z łazienki. Zamknęła oczy i znów zapadła w ciemność.

***

Wziął szybki prysznic, żeby się obudzić. Całą noc czuwał przy niej. Martwił się, jej stan wcale się nie poprawiał, chociaż temperatura powinna, choć na chwilę spaść. To nie wróżyło nic dobrego. Czuł się winny. Gdyby wczoraj odpowiednio się nią zaopiekował po tym jak znalazł ją w łazience, może nie byłaby w takim stanie. A on dał się ponieść swoim uczuciom, a później uciekł i zostawił ją samą, bo bał się jej reakcji. Jeśli coś jej się stanie to będzie to jego wina. Ubrał się szybko i wrócił do pokoju. Nadal spała, była bardzo blada, mokre od potu włosy lepiły się do jej czoła, zmierzył jej gorączkę. Miała ponad czterdzieści stopni jednak jej dłonie były lodowato zimne, chociaż były schowane pod przykryciem, a w pokoju było ciepło. Szybko zebrał się do wyjścia, wziął nieprzytomną dziewczynę owiniętą w kołdrę na ręce i najszybciej jak się dało skierował się do samochodu. Ułożył ją na siedzeniu i zapiął pasami. Pędził ulicami miasta nie zwracając uwagi na przepisy drogowe. Musiał jak najszybciej zawieźć ją do szpitala. Dobrze wiedział, że sam jej nie pomoże. Przez całą noc nie udało się obniżyć temperatury. W duchu modlił się, żeby nic jej się nie stało.

Wreszcie był na miejscu. Gdy wszedł z nieprzytomną Usagi do izby przyjęć od razu skierował się do dyżurującej pielęgniarki. Szybko streścił jej jak wygląda sytuacja. Dziewczyna natychmiast została zabrana przez lekarzy.

Usiadł w korytarzu. Nie pozostało mu nic innego jak czekać. Po chwili podeszła do niego inna pielęgniarka prosząc o dane pacjentki i różne informacje pomocne w leczeniu. Powiedział wszystko, co było mu wiadomo i podał numer do rodziców Usagi. Pielęgniarka odeszła, znów został sam. Wyciągnął z kieszeni telefon i wybrał numer do Rei, uznał, że jej przyjaciółki powinny wiedzieć, co się dzieje.

***

Rei przyjechała już chwilę po jego telefonie. Siedział nadal w poczekalni z głową ukrytą w dłoniach. Bez wahania podeszła do niego.

  • Seiya, co się stało? Dlaczego wcześniej nie dałeś znać?
  • To moja wina. – Powiedział nie podnosząc głowy
  • O czym ty mówisz? Co to znaczy, że to twoja wina? Co się stało?– Spytała siadając obok niego

Opowiedział jej, w jakim stanie była Usagi, gdy przebudziła się wczoraj wieczorem. Powtórzył wszystkie jej słowa. Całą rozmowę, którą odbyli. O tym jak znalazł ją nieprzytomną i przemarzniętą w łazience. Nagle zamilkł.

  • Na razie nie powiedziałeś o niczym, co świadczyłoby o twojej winie. Seiya, czy stało się coś jeszcze?

Skinął głową, wahał się chwilę, ale opowiedział jej, co zaszło później. O tym jak ją pocałował a później uciekł bojąc się jej reakcji.

  • Zostawiłem ją samą, chociaż powinienem był się nią zaopiekować. Gdyby nie to, może nie byłaby w takim stanie. Nie wiem nawet czy między nami będzie w porządku po tym, co cię stało
  • Seiya, posłuchaj mnie – powiedziała cicho kładąc mu rękę na ramieniu, dopiero teraz na nią spojrzał – Wiem, że ją kochasz i zrobisz dla niej wszystko. Nie możesz się obwiniać. Znam ją dobrze i jestem pewna, że Usagi nie ma do ciebie żalu. Nie wiem, jakie dokładnie są jej uczucia względem ciebie, ale musisz wiedzieć, że jesteś dla niej ważny. Wiele dla niej znaczysz. Bądź teraz przy niej. Ona cię potrzebuje. Na pewno wszystko będzie dobrze.
  • Dziękuje ci. Ma nadzieję, że masz rację.

***

Po pół godziny na izbę przyjęć wbiegła trójka zdenerwowanych ludzi.

  • Przepraszam bardzo, dostaliśmy telefon, że nasza córka jest w tym szpitalu, Tsukino Usagi
  • Zgadza się proszę pana. Państwa córka jest wciąż nieprzytomna. Została przywieziona do nas z wysoką gorączką. Robimy wszystko żeby obniżyć temperaturę.
  • Ale jak to, co się w ogóle stało?
  • Przykro mi wiem tyle, że od wczoraj ma gorączkę i jak do tej pory nie udało jej się obniżyć. Jeśli chcą państwo znać szczegóły, proszę spytać chłopaka, który ją tu przywiózł. Siedzi w poczekalni, to ten długowłosy brunet. Gdy będziemy coś wiedzieć damy państwu znać. Na razie proszę poczekać.

Cała trójka poszła we wskazanym przez pielęgniarkę kierunku. Bez trudu odnaleźli chłopaka, o którym mówiła. Wyglądał na przygnębionego. Obok niego siedziała ciemnowłosa dziewczyna, w której rozpoznali przyjaciółkę Usagi. Ruszyli w ich kierunku. Rei pierwsza ich zauważyła.

  • Państwo Tsukino
  • Witaj Rei – odparła Ikuko i zwróciła się do chłopaka – Czy to ty przywiozłeś naszą córkę? – Chłopak podniósł wzrok. W jego twarzy dostrzegli zmęczenie i ogromny smutek
  • Tak proszę państwa. Nazywam się Seiya Kou, jestem przyjacielem państwa córki. Chodzimy do jednej klasy.
  • Ty jesteś członkiem tego słynnego zespołu prawda, Trzy Gwiazdy, czy tak? Nie przypuszczałem, że moja siostra zna taką sławę – prawie krzyknął Shingo
  • Tak masz rację, ale ten zespół niedawno się rozpadł – odpowiedział spoglądając na brata swojej ukochanej – Z resztą to teraz nieistotne, teraz liczy się tylko zdrowie Usagi
  • Możesz nam wyjaśnić, co się dzieje? Gdzie nasza córka była przez te kilka dni? Co jej jest?
  • Usagi była u mnie, ale to nie tak jak państwo myślą.
  • Więc wytłumacz nam to. Co Usagi robiła w twoim domu i dlaczego nas nie zawiadomiła?

Patrzyli na niego wyczekująco, wyraz ich twarzy nie był zbyt przyjazny. Musiał szybko wymyślić jakieś dobre wyjaśnienie, nie ujawniając przy tym drugiej tożsamości Usagi. Postanowił nie odbiegać bardzo od prawdy.

  • Znalazłem ją przypadkiem, gdy wracałem do domu po tych dziwnych wydarzeniach, które miały ostatnio miejsce. Była nieprzytomna. Postanowiłem zabrać ją do siebie, ponieważ mój dom był bliżej. Usagi przespała prawie dobę. Gdy odzyskała przytomność, była załamana. Przed tym wszystkim dowiedziała się, o śmierci swojego narzeczonego. Samolot, którym leciał nigdy nie dotarł na miejsce. Przez ten cały czas od jego wyjazdu nie miała o niczym pojęcia i martwiła się jego milczeniem, chociaż nie pokazywała tego przed nikim. – zaczął wyjaśniać. Opowiedział im o pobycie dziewczyny w jego domu, o tym jak znalazł ją nieprzytomna w łazience, pomijając oczywiście pewne szczegóły. – W nocy dostała gorączki, cały czas siedziałem przy niej, robiłem, co było w mojej mocy żeby jej pomóc, ale nie udało się. Gorączka nie spadała, a nawet wzrosła. Rano miała ponad czterdzieści stopni. Dlatego przywiozłem ja tutaj. Teraz już państwo wiedzą wszystko. Gdyby nie to odwiózłbym ja dziś do domu. Przykro mi, że musieli się państwo niepokoić.

Rei była pod wrażeniem tego, z jaką łatwością chłopak wybrnął z tej rozmowy. Wyglądało na to, że rodzice jej przyjaciółki nieco się uspokoili. Po chwili głos zabrał ojciec dziewczyny.

  • Dziękujemy ci, że zająłeś się nią. Moja biedna córeczka. W tak młodym wieku dotknęła ją taka tragedia.
  • To wielka strata, że Mamoru zginął w tak młodym wieku. Był takim miłym, dobrym chłopcem. Bardzo go lubiłam. Już się nastawiliśmy, że kiedyś zostanie naszym zięciem. Naprawdę szkoda. Był idealny dla naszej córki. Taki dojrzały i poważny.

Słysząc to Seiya odwrócił się i zacisnął zęby, a jego dłoń sama ułożyła się w pięść. Rodzice dziewczyny nie wiedzieli jak ranią go ich słowa. Tylko Rei wiedział, co czuje chłopak, było jej go żal. Potok ich słów przerwała nadchodząca pielęgniarka

  • Czy państwo Tsukino?
  • Tak to my – odpowiedziała szybko Ikuko – jak się czuje nasza córka?
  • Na razie wciąż jest nieprzytomna. Więcej powie państwu lekarz. A teraz proszę pójść ze mną muszą państwo udzielić nam kilku informacji i podpisać dokumenty.
  • Oczywiście. Kiedy będziemy mogli ją zobaczyć?
  • Nie ma żadnych przeciwwskazań żeby państwo do niej weszli. Leży w sali 220. Proszę tylko nie wszyscy naraz.

Rodzice dziewczyny poszli z pielęgniarką, pozostała trójka skierowała się do sali, w której leżała dziewczyna.

4 thoughts on “Odrobina twojej miłości – Rozdział 10

  1. Super rozdział! Mam nadzieję, że Usagi nic groźnego nie dolega i wszystko będzie w porządku. Czekam na następny rozdział i tymczasem zapraszam do siebie na cieplutki i świeżutki rozdział:) Buziaki:* Lunka.

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s