Odrobina twojej miłości – Rozdział 19

Seiya i Rei poszli złożyć zamówienia, podczas gdy reszta dziewcząt zasypała Motokiego gradem pytań. Brunet postanowił wykorzystać okazje i wypytać dziewczynę ewentualnego rywala.

  • Możesz mi powiedzieć, kim w ogóle jest ten koleś?
  • Motoki był najlepszym przyjacielem Mamoru.- odparła spokojnie odwracając się do niego – Widzę, że to antypatia od pierwszego wejrzenia, co? – dodała z uśmiechem i postanowiła się z nim trochę podroczyć – Musisz wiedzieć, że Usagi kiedyś szalała na jego punkcie, to było zanim ona i Mamoru poznali swoje wspomnienia z poprzedniego życia. Potem nie widziała już świata poza Mamoru, ale teraz znowu jest wolna.
  • No to mnie pocieszyłaś, nie ma co. Bardzo ci dziękuję. Masz rację, chyba go nie polubię. Nie podoba mi się jak na nią patrzy. Dosłownie…
  • …pożera ją wzrokiem – dokończyła za niego – Zupełnie tak jak Ty i każdy inny facet w tym lokalu, co mnie zbytnio nie dziwi. Jeśli jeszcze nie zauważyłeś to zmieniła się znacznie na korzyść i przyciąga wzrok mężczyzn bardziej niż wcześniej. To normalne, kochasz ją i jesteś zazdrosny.
  • Sądzisz, że mógłbym tego nie zauważyć?- odparł odwracając się i spoglądając na blondynkę.
  • Jednak nie sądzę żebyś musiał martwić się Motokim
  • Dlaczego?
  • On ma dziewczynę. Są razem od dawna, chociaż ona jest teraz za granicą.
  • Nie mogłaś mi tego od razu powiedzieć?!
  • Cóż nie mogłam się powstrzymać i musiałam trochę cię pomęczyć – powiedziała z uśmiechem pokazując mu język
  • Nie zapomnę ci tego

Zapłacili za zamówienie i wrócili do stolika, gdzie toczyła się ożywiona dyskusja między dziewczętami, podczas gdy Motoki bezczelnie wlepiał wzrok w blondynkę. Seiya zajął miejsce obok Usagi i zaczął przysłuchiwać się rozmowie.

  • Nie mogę uwierzyć, że Reika zrobiła coś takiego!- zawołała Minako
  • O czym ty mówisz Mina?- spytała Rei zajmując swoje miejsce
  • Motoki właśnie nam powiedział, że on i Reika zerwali, bo ona postanowiła już nie wracać do Japonii! Możesz w to uwierzyć?

Słysząc to Rei posłała szybkie spojrzenie w stronę bruneta, któremu dopiero, co mówiła, że nie powinien się martwić Motokim. Jednak nie była w stanie nic wyczytać z kamiennego wyrazu jego twarzy.

Rozmyślania chłopaka przerwał spokojny głos Motokiego, skierowany wprost do niego

  • Dziewczyny mówiły, że byłeś członkiem tego znanego zespołu. Tak mi się wydawało, że skądś cię kojarzę. Moja siostra ma mnóstwo waszych plakatów w pokoju. Doszły mnie słuchy, że zespół niedawno się rozpadł
  • Zgadza się. Moi bracia zrezygnowali z dalszej kariery na rzecz innych, ważniejszych dla nich spraw. Ja jednak nie rezygnuje tak łatwo z tego, na czym mi zależy – mówiąc to ułożył ramię na oparciu za plecami Usagi, chcąc zaznaczyć, że nie mówi wyłącznie o muzyce – Zamierzam nadal grać, a przy okazji pomóc Minako spełnić jej marzenie.

Blondyn spojrzał pytającym wzrokiem na dziewczynę. Przyjaciółki szybko wprowadziły go w całą sytuację. Reszta wieczoru upłynęła w całkiem przyjemnej i w miarę spokojnej atmosferze. W pewnym momencie Usagi wstała i zaczęła się z nimi żegnać

  • No ja będę się już zbierać. Obiecałam mamie, że nie wrócę zbyt późno.
  • Może cię odprowadzić Usagi-chan? – zaproponował blondyn podnosząc się z miejsca i całkowicie ignorując wściekłe spojrzenia Seiyi.
  • Nie dziękuję Motoki. Nie ma takiej potrzeby
  • No dobrze, ale mam nadzieję, że wkrótce znów się spotkamy. Odwiedź mnie czasem w salonie gier, dawno cię nie było
  • Na pewno przyjdę kiedyś. To do jutra dziewczyny, do zobaczenia w szkole- zawołała jeszcze wesoło i wyszła z lokalu.

Po chwili również Seiya zaczął się zbierać do wyjścia

  • Na mnie też już pora. Minako nie zapomnij o tych tekstach, wpadnij za kilka dni do mnie to je przejrzymy. Do zobaczenia w szkole – pożegnał się i skierował się w stronę wyjścia

Żadna nie zapytała, dlaczego już wychodzi. Wszystkie to wiedziały. Po chwili również, Motoki zaczął się z nimi żegnać, jednak zanim zdążył odejść od stolika drogę zagrodziła mu Rei. Przez cały czas obserwowała zachowanie zarówno Seiyi jak i Motokiego. Widziała Usagi zrobiła na nim ogromne wrażenie, może nawet wpadła mu w oko, chociaż wcześniej za bardzo jej nie dostrzegał i prawdopodobnie zamierzał zmienić ich wzajemne stosunki, zwłaszcza, że oboje byli teraz wolni. Nie miała zamiaru do tego dopuścić i wiedziała, że pozostałe dziewczyny myślą podobnie. Po chichu wszystkie kibicowały Seiyi i miały nadzieję, że Usagi w końcu odwzajemni jego głębokie i wierne uczucie. Dlatego postanowiła mu trochę pomóc

  • Zaczekaj chwilę Motoki. Muszę ci coś powiedzieć.

***

Bardzo szybko udało mu się ją dogonić. Nie wyglądało na to, że bardzo spieszy się jej do domu. Kiedy zrównał krok z jej nawet się nie odwróciła.

  • Chyba mówiłam, że nie potrzebuję żeby mnie odprowadzać
  • Przyznam, że nie bardzo mnie przekonałaś. Poza tym nie chcę, żebyś wieczorem sama chodziła po ulicach, to niebezpieczne. Nie chcę żeby coś ci się stało.
  • Nie przesadzaj. Przecież jestem wojowniczką o miłość i sprawiedliwość – odpowiedziała odwracając się wreszcie do niego – z pewnością dam sobie radę ze zwykłymi bandziorami.
  • Tak, oczywiście, zwłaszcza, że nie masz przy sobie swojej broszki – dodał z lekką ironią
  • Skąd wiesz? – była wyraźnie zaskoczona
  • Nigdy się z nią nie rozstawałaś, a dziś w szkole jej nie miałaś. Wątpię żebyś miała ją teraz.
  • To prawda – odparła dopiero po chwili – Nie mam jej. Uznałam, że po walce z Galaxią nie musimy już się obawiać nowych wrogów.
  • To nierozsądne. Nawet, jeśli nie miałoby być kolejnych wrogów nie powinnaś się z nią rozstawać, nigdy nic nie wiadomo. Obiecaj mi, że znów będziesz ją nosić – powiedział spoglądając na nią błagalnie
  • No dobrze. Skoro to cię uspokoi to będę ją nosić – odparła uśmiechając się do niego. Od razu poczuł się spokojniejszy

Przez chwilę szli w milczeniu obok siebie chłonąc swoją bliskość. Ciszę przerwał Seiya

  • Rei mówiła mi, że kiedyś za nim szalałaś. To prawda? – spojrzała na niego zaskoczona jakby nie wiedziała, o czym mówi – Ten gość, Motoki, podobno kiedyś się w nim kochałaś – sprecyzował chłopak
  • A o to ci chodzi – odpowiedziała rumieniąc się – To prawda, kiedyś mi się podobał, ale to było już dawno. To było tylko zwykłe młodzieńcze zauroczenie, nic poza tym. Traktuję go tylko, jak dobrego kolegę – nie dało się nie zauważyć, że chłopak odczuł ogromną ulgę.

Szli powoli rozmawiając już na luźniejsze tematy, związane głównie ze szkołą i nadchodzącym koncertem. Nawet nie wiedzieli, kiedy znaleźli się pod furtką jej domu. Stanęli naprzeciw siebie

  • Dziękuję, że mnie odprowadziłeś i za rozmowę – spuściła głowę nieco zawstydzona.
  • Nie ma, za co, Króliczku – powiedział czule podchodząc bliżej. Wyciągnął rękę i delikatnie odgarnął niesforny kosmyk z jej policzka, kciukiem obrysowując kontur jej twarzy. Serce zabiło jej mocniej – Przez cały wieczór jakoś nie miałem czasu żeby ci powiedzieć, że pięknie wyglądasz – szepnął a jej twarz spłonęła jeszcze mocniejszym rumieńcem. Stał teraz tak, blisko, że była pewna, że słysz jak głośno i szybko bije jej serce. Patrzył na nią intensywnie, a ona nie była wstanie oderwać wzroku od niego.  Była przekonana, że zaraz ją pocałuje, gdy poczuła jak unosi jej dłoń i składa na niej delikatny pocałunek.
  • Dobrej nocy. Przyjdę po ciebie rano.

Nie była w stanie odpowiedzieć, więc tylko skinęła głową. Za nic by tego nie przyznała, jednak poczuła się nieco rozczarowana

7 thoughts on “Odrobina twojej miłości – Rozdział 19

  1. dzięki dzięki dzięki za kolejny rozdział jest super zwłaszcza rozmowa między Rej a Seyją czekam więc z niecierpliwością na kolejny i pozdrawiam

  2. Ah, myślałam, że dziś już chociaż się pocałują, ale widzę, ze wolisz się nad nami znęcać:P haha Szkoda, że Rei nie utemperowała trochę Motokiego, niech chłopak żałuje, a co!:) Buziaki:*

  3. Taa też jestem zawiedziona. Dalej się bawią w kotka i myszkę, nie mówiąc sobie, co do siebie czują, eh… Ale skoro mówisz, że niedługo to się zmieni, to nie będę dalej marudzić. ;) Ogólnie – bardzo przyjemny rozdział. Pozdrawiam ;)

  4. Muszę przyznać że miałam nadzieję na chociażby niewinnego całusa. A tu zamiast w usta to w rękę. No… jednak potrafisz dozować napięcie. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.

  5. Cześć :) Cieszę się, widząc kolejny blog o mojej ulubionej parze :) Nie znam jeszcze tej historii, ale ten rozdział brzmi ciekawie – Motoki rywalem Seiyi…? ;)

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s