Moments (+18)

Od dawna nic się tu nie pojawiło (za co bardzo wszystkich przepraszam) najwyższy czas to zmienić. Przed wami krótkie opowiadanie (które znacznie różni się od moich poprzednich), zapowiedziane już dawno temu, nad którym (jak i innymi) od dawna pracowałam. Mam nadzieję, że się wam spodoba. Pozdrawiam

„Jednego serca, tak mało mi trzeba, a jednak widzę, że żądam za wiele” A. Asnyk 

Kolejny już dzień ołowiano szare chmury przetaczały się nad miastem, co jakiś czas zalewając jego ulice strugami wody. Zupełnie jakby niebo łączyło się ze mną  w cierpieniu pomyślał ciemnowłosy mężczyzna siedzący w swoim niewielkim gabinecie, zapatrzony w spływające po szybie krople. Kompletnie nie zwracał uwagi na stos dokumentów od kilku dni piętrzących się na jego biurku. Nie miał do tego teraz głowy, w tej chwili praca nie miała dla niego żadnego znaczenia. Czytaj dalej

The Second Chance – Część Trzecia (+18)

Witam was serdecznie i zapraszam na ostatni już fragment tego krótkiego opowiadania.  Początkowo miałam zamiar wrzucić je za jednym razem ale ponieważ nie lubię mieć pustki na blogu, podzieliłam je na trzy części. Jak obiecałam w tej części będzie weselej niż w poprzednich. Mam nadzieję że się wam spodoba :)  życzę miłego czytania.
P.S. Jako, że na mojej uczelni rozpoczynał  się już sezon krzyżowania się żebractwa z edukacją zwany potocznie sesją, będę mieć niestety trochę mniej czasu na pisanie, ale postaram się wstawiać co najmniej jeden rozdział w tygodniu ;) Pozdrawiam serdecznie
, Usa

Siedział na parapecie w oknie swojego hotelowego pokoju, co chwilę spoglądając na dziewczynę śpiącą w jego łóżku. Nadal nie mógł uwierzyć, że to prawda, że ta, za którą tak długo tęsknił jest tuż obok, na wyciągnięcie ręki. Opierając się o zimną ścianę za plecami uśmiechnął się nieznacznie do siebie patrząc z czułością na ukochaną.

Kiedy przyszedł na wskazany przez Rei punkt widokowy i zobaczył jej przepełnioną bólem postać klęczącą na ziemi, miał wrażenie, że serce mu pęknie. Natychmiast podszedł do niej, jednak nie spodziewał się, że jego widok zrobi na niej aż takie wrażenie. Gdy Usagi nieprzytomna opadła w jego ramiona postanowił zabrać ją ze sobą do hotelu. Ułożył ją na łóżku i delikatnie okrył. Siedząc tuż obok niej, bez skrepowania przyglądał się nieprzytomnej dziewczynie. Czytaj dalej

The Second Chance – Część Druga

Witam was serdecznie i zapraszam na drugą z trzech części tego krótkiego opowiadania. Jeśli chodzi o PM to myślę że kolejny rozdział ukaże się koło wtorku, najpóźniej w środę i z pewnością nieco was zaskoczy. Ale o tym innym razem. Miłego czytania :) Pozdrawiam serdecznie, Usa

Szedł zamyślony ulicami Tokio. Nie zwracał uwagi na otaczających go ludzi. Skryty za ciemnymi okularami, z rękoma wciśniętymi w kieszenie spodni, w pamięci odtwarzał po raz kolejny wczorajszą sytuację.

Flashback…

Nie chciał czekać. Zaraz po tym jak znalazł sobie jakiś hotel postanowił się z nią zobaczyć. Nie wiedział jak przez te pięć lat wytrzymał z dala od niej. Teraz, gdy znów był na ziemi, każda cząstka jego duszy rwała się żeby wreszcie być blisko niej, żeby ujrzeć ją znowu. Po południu znalazł się wreszcie pod jej domem. Od razu rzuciło mu się w oczy, że dom wygląda na opuszczony. Nacisnął klamkę chcąc otworzyć furtkę, ale ta była zamknięta.  W sercu poczuł niepokój. Czyżby się wyprowadziła? Ale przecież przynajmniej jej rodzina powinna tu być Czytaj dalej

The Second Chance – Część Pierwsza

Witam kochane/kochani :)
Wiem, że czekacie niecierpliwie na kolejny rozdział PM. Cały czas nad nim pracuję.  Na chwilę obecną jest w kawałkach i muszę go jakoś zebrać w całość :) w ramach osłody  oczekiwania mam dla was kolejny epizod (z którego dla odmiany jestem zadowolona), a właściwie jego pierwszą część :) druga pojawi się wkrótce, prawdopodobnie jeszcze przed kolejnym rozdziałem.
Życzę miłego czytania i pozdrawiam was serdecznie, Usa

 —

Kolejny dzień dobiegał końca. Podczas, gdy na wschodzie atramentowe niebo zapełniało się gwiazdami, na zachodzie nadal mieniło się feerią barw od oranży po czerwienie i fiolety. Słońce, jak co dzień kończyło swoją wędrówkę w turkusowych wodach oddalonego o kilka kilometrów od pałacu ogromnego jeziora. Na jego brzegu, na odciętej od ludzkich spojrzeń kamienistej plaży, jak co wieczór siedziała samotna wojowniczka. Opierając się o skałę za plecami wpatrywała się w ciemniejące niebo czekając, aż rozbłyśnie na nim ta jedna gwiazda, gwiazda znajdująca się w centrum układu słonecznego. W jej głowie marzenia przeplatały się ze wspomnieniami, a po policzkach płynęły łzy, które każdego dnia wstrzymywała, czekając na tę jedną chwilę samotności. Nie chciała żeby ktoś poznał jak wielki ból nosi w swoim sercu. To już pięć lat. Minęło już pięć lat od powrotu na Kinmok, a mimo to przed oczami nadal wyraźnie widziała tę jedną uśmiechniętą twarz, w uszach nadal słyszała jej perlisty śmiech, czuła ciepło i zapach tej jednej dziewczyny, która zmieniła tak wiele w jej życiu. Która zawładnęła jej sercem. Nie potrafiła i nie chciała zapomnieć, bo chociaż to tak strasznie bolało, nie pozostało jej nic więcej. Czytaj dalej

Do diabła z przeznaczeniem (+18)

Jak obiecałam, na osłodzenie oczekiwania na kolejny rozdział Przerwanego marzenia mam dla was pierwszy z wspominanych epizodów ;) (jeszcze cieplutki) Mam szczerą nadzieję, że się wam spodoba. Przyjemnego czytania, czekam na wasze opinie ;) Pozdrawiam, Usa

Do diabła z przeznaczeniem

Szła szybko w sobie tylko znanym kierunku, ulicami oświetlonymi przez ostatnie promienie zachodzącego słońca. Nikomu nie powiedziała gdzie się wybiera. Potrzebowała samotności

„To już jutro” myślała nie zwalniając ani na chwilę „Już jutro odejdą, wrócą na swoją planetę. Czy jeszcze kiedyś go zobaczę? Bez niego nic już nie będzie takie samo” – pomyślała smutno i jeszcze przyspieszyła kroku. Trudno jej było pogodzić się z tą świadomością. Seiya przez ten krotki czas stał się jej naprawdę bliski, choć początkowo przecież ją denerwował. Mimowolnie uśmiechnęła się wspominając ich pierwsze spotkanie. Od tego czasu ich relacje się zmieniły, stał się jej przyjacielem, zawsze był, blisko kiedy tego potrzebowała. Nie chciała go stracić. Nie chciała, żeby tak po prostu zniknął z jej życia. Dobrze wiedziała, że będzie tęsknić za nim bardziej niż ktokolwiek przypuszczał. Nie chciała się z nim żegnać. Skoro jednak tak musiało być, chciała się z nim pożegnać sama, bez zbędnych świadków. Czytaj dalej