Przerwane marzenie – rozdział 24

Dla wszystkich niecierpliwych ;)

Ziemia, Tokio

Stał oparty o barierkę na nadziemnym przejściu dla pieszych w dzielnicy Juban, przyglądając się jadącym w dole samochodom. Minęło już sporo czasu, od kiedy był tu ostatnio. Przynajmniej licząc czasem Kinmoku, bo tam minęło już trzy lata, tutaj niecały rok od tych tragicznych wydarzeń. Przez ten czas niewiele się tu zmieniło. Nie chciał tu więcej wracać, jednak Kakyu poleciła mu dowiedzieć się, co wydarzyło się na ziemi przez ten czas. Jaki los spotkał zabójcę jego brata? Co sprawiło, że dziecko, którego tamten mężczyzna powinien być ojcem, urodziło się na ich planecie, a jego rodzicami zostali jej władcy? Poza tym miał też inną misję do wypełnienia – odnaleźć srebrny kryształ pozostawiony na ziemi przez Usagi i zwrócić go właścicielce, która miała zaopiekować się nim do czasu, aż jej syn będzie gotowy na przejęcie drzemiącej w nim mocy. Miał jeszcze jedno zadanie powierzone mu przez młodszego brata. Szatyn uśmiechnął się na myśl o pomyśle Yatena. Początkowo uważał to za szaleństwo, jednak po pewnym czasie doszedł do wniosku, że to jednak nie taki zły pomysł. O ile oczywiście wszystko pójdzie zgodnie z planem. Postanowił zająć się tym w pierwszej kolejności. Zdobycie informacji o losie Mamoru oraz odnalezienie kryształu nie powinno nastręczyć mu zbyt wiele trudności.

***

W ciągu zaledwie kilku dni udało mu się namierzyć cztery dziewczyny będące kiedyś najlepszymi przyjaciółkami Usagi. Nadal zamieszkiwały  Tokio, więc odnalezienie ich nie było problemem. Gorzej sprawa przedstawiała się z pozostałymi wojowniczkami. Jednak nie zamierzał się poddawać. Uparcie drążył coraz głębiej aż w końcu po długich poszukiwaniach odnalazł informacje sprzed kilku miesięcy na temat zwycięstwa Haruki w jakichś wyścigach i badań prowadzonych przez Setsunę. Podążając tym tropem udało mu się w końcu odnaleźć i te cztery kobiety. Teraz pozostało już tylko jedno…

***

Ściskając w dłoni karteczkę z krótką wiadomością Rei Hino krążyła tam i z powrotem przy fontannie w parku Ichi-no-hashi. Jeśli chcesz naprawić swój błąd… ponownie przeczytała początek krótkiej wiadomości. Nie miała pojęcia, kim jest nadawca proszący o spotkanie, jednak intuicja podpowiadała jej, że nie powinna tego ignorować. Tak bardzo chciała naprawić swój największy błąd i cofnąć czas. Spojrzała na zegarek, do wyznaczonej godziny zostało już tylko kilka minut. Uniosła głowę i rozejrzała się wokół z nadzieją, że ten tajemniczy osobnik zaraz się zjawi. Jej oczy rozszerzyły się ze zdumienia, gdy zobaczyła swoje trzy przyjaciółki zmierzające w jej stronę.

– Dziewczyny? Co wy tu robicie?
– Najprawdopodobniej to samo, co i ty – odparła szatynka wskazując ruchem głowy na trzymaną przez brunetkę kopertę i z kieszeni bluzy wciągnęła identyczny liścik. Pozostałe dziewczyny zrobiły to samo.
–  Co to może znaczyć?
– Najwyraźniej ktoś chciał się spotkać z nami wszystkimi. Najpewniej ta osoba wie, kim jesteśmy – cała czwórka odwróciła się słysząc znajomy głos.
– Setsuna-san, Hotaru-chan! – zawołały chórem
– Witajcie, dawno się nie widziałyśmy.
– Tak… Od czasu… ucieczki Usagi… – na chwile zapadła niezręczna cisza – A jednak kogoś brakuje – powiedziała Ami myśląc o dwóch wojowniczkach, które całkowicie się od nich odcięły i stanęły po stronie Mamoru.  Nie mogły im wybaczyć, że w jakiś sposób pomagając mu doprowadziły do tego nieszczęścia, które spotkało ich przyjaciółkę.
– Przelicz jeszcze raz – doleciał je głos z bocznej uliczki. Z cienia wyłoniły się Haruka i Michiru zatrzymując się w pewnym oddaleniu od pozostałych. Dziewczyny zmierzyły przybyłe nieprzychylnym wzrokiem.
– Cóż za miłe powitanie.
– To wy nas tu wezwałyście? Jeśli tak to, nie mamy z Wami, o czym rozmawiać – spytała Mako, chociaż sama wiedziała, że to nie możliwe.
– To nie my, ale wydaje mi się, że już najwyższy czas aby wyjaśnić kilka kwestii – odparła blondynka spoglądając porozumiewawczo na towarzyszkę

Szóstka dziewczyn spojrzała po sobie nawzajem nie wiedząc, co powinny o tym myśleć. Wszystkie natomiast zastanawiało jedno –  kto lub nawet co doprowadził do tego spotkania.  Pobliski zegar zaczął wybijać wyznaczoną godzinę. Każda z nich w napięciu rozglądała się wokół.

– Cieszę się, że jednak wszystkie przybyłyście. Widzę, że jednak przeczucie mnie nie myliło. Może jest dla was jeszcze jakaś nadzieja. – usłyszały głęboki męski głos, a ich oczom ukazał się wysoki szatyn o krótko ściętych włosach i fiołkowych, poważnych oczach.
– Taiki-san!? To ty wysłałeś do nas te wiadomości?
– Zgadza się – odparł krótko, zatrzymują się przed nimi.
– Co z Usagi? Jak ona się czuje? – Rei nie wytrzymała, musiała wiedzieć, co z ich przyjaciółką. Taiki uśmiechnął się pod nosem biorąc taki przejaw zainteresowania za dobry znak.
– Usagi ma się dobrze. Powoli dochodzi do siebie po śmierci Seiyi.
– To musiało być dla niej straszne – stwierdziła Minako.
– Seiya umarł na jej rękach zastrzelony przez byłego narzeczonego, to chyba oczywiste jak się czuła? Do tego, gdy chciała wrócić została odrzucona i wyrzucona z domu przez własną rodzinę, a jej przyjaciółki odwróciły się od niej – nie udało mu się ukryć wzburzenia i żalu.
– Co takiego? Jak to wyrzucona? – Haruka i Michiru, które nie wiedziały o tamtych zdarzeniach otworzyły szeroko oczy ze zdziwienia, pozostałe dziewczyny opuściły głowy z poczuciem winy.
– Widzę, że nie bardzo orientujecie się w losach swojej księżniczki. To teraz  nie ważne. Wydaje się być szczęśliwa, ona i jej dziecko mają się dobrze.
– Czyli już urodziła? – spytała Rei, natomiast oczy Haruki i Michiru ponownie rozszerzyły się ze zdumienia.
– A jednak wiecie, co nieco. Dziwne, że jesteście poinformowane o ciąży a nie macie pojęcia, że rodzina ją wyrzuciła.  Tak, mój chrześniak, Hikaru ma już ponad dwa lata i jest wierną kopią ojca.
– Prawdę powiedziawszy to wiedziałyśmy o jednym i drugim, jednak kiedy dotarły do nas te wiadomości Usagi nie było już na Ziemi. To tylko te dwie nie miały o niczym pojęcia –  odparła Mako ruchem głowy wskazując a stojące w pewnym oddaleniu dziewczyny.
– Zaraz… Jak to dwa lata? Przecież Usagi powinna urodzić ze dwa trzy miesiące temu – zauważyła Minako.
– Gdyby była na Ziemi to tak, ale na Kinmoku czas płynie inaczej.
– Taiki… Nie wezwałeś nas tu tylko po to by nam przedstawić te suche fakty. Jaki cel ma to spotkanie? – zapytała rzeczowo Ami, na co on tylko się uśmiechnął.
– Ciekaw byłem, kiedy o to zapytacie. Tak naprawdę jest kilka powodów, dla których przybyłem znów na Ziemię.  Po pierwsze mam zabrać Srebrny Kryształ, który powinien wrócić do właścicielki, ona przekaże go Hikaru, kiedy będzie na to gotowy. Muszę także dowiedzieć się, co stało się z Mamoru, chociaż powód tego jest bardziej zawiły.
– Na to możesz już poznać odpowiedź – wtrąciła milcząca dotąd Haruka opierająca się o pobliską ławkę – Ta parszywa gnida trafiła na dwadzieścia lat do pudła, ale wyjść z tamtą już nie będzie mieć okazji. Podobno wykończył go jakiś inny więzień.

Wszystkie dziewczyny słuchały w osłupieniu. Zadziwiły je nie tyle informacje przekazane przez blondynkę, ale sposób, w jaki wyrażała się o mężczyźnie. Były przekonane, że przez cały czas popierały jego działania. Haruka spojrzała na nie i uśmiechnęła się krzywo.

– Zdziwione, co? Jeśli sądziłyście, że mogłybyśmy odwrócić się o Usagi to byłyście w błędzie. Tak naprawdę to od dawna doskonale wiedziałyśmy, że Usagi jest zakochana w Seiyi i tęskni za nim. Miałyśmy świadomość, że przyszłość się zmieni. Jeszcze zanim doprowadziłyśmy do tego, że zaczęłyście zwracać uwagę, co się z nią dzieje wiedziałyśmy, że wrócił.  Musiałyśmy się po prostu upewnić, że staniecie po właściwej stronie.
– Dlaczego nic nam nie powiedziałyście?! Gdybyście nie próbowały zawsze rozwiązywać wszystkiego na własną rękę może nie doszłoby do tego wszystkiego!
– Gdyby Ami do niej nie poszła, nic by się nie stało – powiedziała Michiru – Wasza rozmowa, sprowokowała jej ucieczkę. Później nie miałyśmy wyjścia. Musiałyśmy udawać, że jesteśmy po stronie Mamoru, żeby wzbudzić jego zaufanie i uzyskać jakieś informacje, jednocześnie szukałyśmy Taikiego i Yatena, żeby ich ostrzec, ale nieskutecznie.
– Niestety ten drań nas przejrzał, kiedy dowiedział się gdzie się ukryli wykiwał nas tak, żebyśmy nie mogły mu przeszkodzić. Nie przypuszczałyśmy nawet, że jest taki cwany. Nigdy sobie tego nie wybaczę.
– Może gdybyście nas znalazły to inaczej by się to potoczyło. Pewnie mogliśmy ich lepiej ukryć, ale chcieliśmy żeby mogli żyć normalnie. Gdyby nie stan Seiyi nie zostaliby na ziemi i do żadnej tragedii by nie doszło. W tej sprawie jest więcej winnych i nie będziemy zastanawiać się, co by było gdyby.
– Powinnyście były jednak nam powiedzieć, razem może udałoby się nam go powstrzymać.
– Teraz za późno na żale. Seiya nie żyje, ale Mamoru spotkała zasłużona kara. Dzięki tej informacji przynajmniej jedna sprawa jest  jasna. Jak przypuszczam kryształ, po który przybyłem jest w posiadaniu jednej z was.

Dziewczyny pokręciły przecząco głowami.

– Nie mamy go, został w przechowaniu u Luny. Jeśli chcesz go ze sobą zabrać będziesz musiał rozmawiać z nią.
– Nadal nie odpowiedziałeś, dlaczego nas tu wezwałeś – stwierdziła Setsuna.
– Tak… Powód, dla którego tu jesteście, jest związany z najbliższą przyszłością Usagi, chociaż ona sama nie ma pojęcia o tym spotkaniu. Na prośbę jej narzeczonego mam przekazać wam pewną informację. Co będzie dalej zależy tylko od Was.

Reklamy

10 thoughts on “Przerwane marzenie – rozdział 24

  1. I kto by pomyślał, że Michi i Haruka będą za U i S. Ja już chce wiedzieć co to za informacja ;-> Czytając tak się wkręciłam, że nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Pozdrawiam Księżycowo.

  2. popieram Tysię i też nie mogę się doczekać tej wiadomości i kolejnego rozdziału więc nie trzymaj nas zbyt długo w niecierpliwości pozdrawiam :)))))

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s