Przerwane marzenie – rozdział 19

Dzisiaj krócej niż ostatnio i bez długiego wstępu. Mam przeczucie że ten rozdział się wam spodoba ;) Przy okazji jeszcze raz dziękuję moon za nową szatę graficzną, w której się po prostu zakochałam i wszystkie przeróbki na blogu, jesteś naprawdę niesamowita :) A teraz ne przedłużając zapraszam na nowy rozdział

Chociaż była już połowa września, słońce nadal przypiekało niemiłosiernie. Niezrażona upałem, niebiesko włosa dziewczyna szła szybkim krokiem w stronę centrum miasta spiesząc się na spotkanie z przyjaciółkami. Kolejny raz nie udało jej się uzyskać żadnych informacji o tym gdzie może być Usagi, jednak nie zamierzała rezygnować. Gdy stała już na schodach do CROWN z zamyślenia wyrwał ją czyjś krzyk. Odwróciła się i w mgnieniu oka rozpoznała brata swojej przyjaciółki, biegnącego w jej stronę. Najwyraźniej miał jakąś pilną sprawę

– Cześć Shingo – powiedziała z lekkim uśmiechem, gdy zdyszany chłopak zatrzymał się tuż przed nią
– Ami-chan, miałem nadzieję, że spotkam tu ciebie, albo którąś z pozostałych dziewczyn – powiedział, gdy w końcu udało mu się uspokoić oddech.
– Stało się coś? – spytała widząc, że jest czymś bardzo przejęty, chłopak przytaknął
– Nadal szukacie Usagi prawda?
– Tak – odparła nieco zdziwiona tym stwierdzeniem – Wiem, że twoi rodzice nie zamierzają tego robić, ale my nie chcemy się poddawać.
– Usagi wróciła.
– Co? Jak to? Kiedy? Dlaczego nie dałeś nam znać wcześniej? Co z nią?
– Spokojnie. Może źle się wyraziłem. Wczoraj po południu Usagi przyszła do domu i prosiła rodziców żeby jej wybaczyli i pozwolili wrócić, ale ojciec kazał jej wracać skąd przyszła, bo nie ma tu czego szukać.
– Nie mówisz poważnie?
– Niestety tak. Stałem w pobliżu i wszystko słyszałem.
– Była sama?
– Nie. Kiedy ojciec na nią krzyczał, pojawił się jakiś mężczyzna, zaraz jak ona go nazwała? Ya… Ya…
– Yaten?
– Tak, właśnie! Kazał jej wrócić do samochodu. Potem spytał ojca jak może tak postępować. Mówił, że ona wiele przeszła. Nie słyszałem dokładnie, ale powiedział coś, że jego brat, ten, z którym uciekła, nie żyje, bo zabił go jej były chłopak – słuchając go Ami coraz szerzej otwierała oczy ze zdziwienia. Nie mogła uwierzyć w to, co mówił Shingo. Czyżby Mamoru udało się ich znaleźć? Czy był tak opanowany przez zazdrość, że potrafił posunąć się do zabójstwa?
– Gdzie ona teraz jest?
– Nie wiem. Odeszła razem z tym gościem.
– Chodź ze mną. Opowiesz to dziewczynom.
– Myślisz, że uda wam się ją teraz znaleźć?
– Nie wiem, ale szanse się zwiększyły.

Razem weszli do lokalu, gdzie chłopak kolejny raz powiedział o powrocie siostry. Gdy skończył patrzyły na niego trzy pary zaskoczonych oczu. Dziewczęta podobnie jak wcześniej Ami, nie mogły uwierzyć, że rodzice ich przyjaciółki mogli zachować się w taki sposób. Oczywiście wiedziały, że mieli żal do córki, jednak mimo wszystko była ich dzieckiem.

– Ojciec nadal wydaje się nieugięty, chociaż myślę, że w głębi jednak przeżywa to, co powiedział mu ten gość. Za to mama chyba żałuje tego jak ją potraktowali, zwłaszcza, kiedy usłyszała o dziecku.
– Jakim dziecku? – dziewczyny otrzymały kolejna dawkę zaskoczenia. Czyżby Usagi była w ciąży?

***

Jakiś czas później, Tokio

To była dla niej kolejna ciężka noc. Tak było od czasu, kiedy Mamoru je wykiwał i zniknął razem z informacją gdzie jest ich księżniczka. Detektyw też jakby zapadł się pod ziemię, poza tym wątpiła czy cokolwiek by im powiedział. Od tamtego czasu nieustannie martwiła się, co mógł zrobić ten kretyn. Złe przeczucia nie opuszczały jej nawet na chwilę.

Haruka weszła do kuchni i zaparzyła kawę. Potrzebowała czegoś, co postawi ją na nogi. Upiła łyk parującego aromatycznego napoju włączając jednocześnie telewizor, żeby obejrzeć poranne wiadomości.

Oto kolejny przykład jak człowiek uznawany powszechnie za wzorowego obywatela okazał się pospolitym przestępcą. – blondynka zaciekawiona rozsiadła się na kanapie. Gdy usłyszała dalszą wypowiedź spikerki, a na ekranie pokazano wysokiego bruneta wyprowadzanego skutego z budynku sądu, omal nie udławiła się kolejnym łykiem kawy – Mamoru C; asystent jednego z najznamienitszych profesorów tokijskiego uniwersytetu, został wczoraj skazany na dwadzieścia lat więzienia. Na mężczyźnie ciążyło oskarżenie o pobicie, groźby karalne, napaść z użyciem broni palnej oraz morderstwo… – Haruka z każdym słowem coraz szerzej otwierała oczy.
– Nie to nie możliwe – szeptała sama do siebie
– …Ofiarą był Seiya Kou, były członek popularnego zespołu Three Lights oraz jego dziewczyna rzekomo była narzeczona oskarżonego. Jak się dowiedzieliśmy ukrywali się oni …
Jasna cholera! – Haruka natychmiast poderwała się z miejsca i niczym torpeda wpadła do sypialni, budząc partnerkę z błogiego snu.

***

Więzienie o zaostrzonym rygorze, Tokio

Dwóch uzbrojonych strażników prowadziło wysokiego bruneta, ubranego w pomarańczowy kombinezon, więziennymi korytarzami. W dłoniach trzymał on w miarę świeżą pościel i kubek ze szczoteczką oraz pastą do zębów. Twarz miał poważną, a wzrok całkowicie zimny. Z pogardzą spoglądał na twarze współwięźniów wyglądających zza krat swoich cel.

– Patrzcie chłopaki!
– Widzieliście, jaką laleczkę nam przyprowadzili?
– Tylko spójrzcie na tę buźkę. Nareszcie będzie jakaś rozrywka…
– Co za mina, czyżby uważał się za lepszego od nas?
– Chyba trzeba będzie temu pięknisiowi wytłumaczyć, jakie panują tu zasady…
– Prowadzą go do celi Akumy…
– Nie ma gość szczęścia…

***

Leżał na pryczy, w duchu przeklinając wszystkich, którzy drwili z niego przez całą drogę do celi. Nędzne kreatury. Nie mają nawet pojęcia, kim on jest. Nie dorastają mu do pięt. Nie żałował tego, co zrobił, nawet, jeśli będzie musiał spędzić tu wiele lat, to przynajmniej pozbył się tego śmiecia, który odważył się z nim zadrzeć i myślał, że może bezkarnie odebrać mu narzeczoną. Wciąż w pamięci odtwarzał chwilę, gdy pocisk przeszył ciało rywala, przed oczami miał jego pełen niedowierzania wzrok, w uszach, słyszał jej rozpaczliwy krzyk. Jego zemsta jeszcze się nie zakończyła. Usagi też musi zapłacić za swoją zdradę, ich bachor też zapłaci za grzechy rodziców. Jego rozmyślania przerwało pojawienie się współwięźnia. Był to potężny mężczyzna, wysoki i umięśniony. Wyraz jego twarzy budził przerażenie w każdym z pozostałych współwięźniów.

– Ty! Nowy! – krzyknął wskazując na Mamoru – To moje miejsce, spadaj stąd!
– Nie zauważyłem żeby to było gdzieś napisane – odparł lekceważącym tonem, kompletnie ignorując mężczyznę, do chwili aż ten zdarł go z pryczy trzymając za kołnierz i uderzył nim o ścianę
– Nie zadzieraj ze mną profesorku, bo daleko na tym wózku nie zajedziesz. Jesteś tu nowy, więc tym razem jeszcze ci odpuszczę, ale na tym koniec taryfy ulgowej – wysyczał tuż przy jego twarzy, a jego niezbyt świeży oddech owiał jego twarz.
– Sadzisz, że boję się takiego tępego osiłka jak ty? – spytał hardo patrząc mu w oczy.
– Jeśli nie to znaczy, że albo jesteś głupi albo masz ochotę pożegnać się z życiem – odparł Akuma z szyderczym uśmiechem po czym rzucił mężczyznę w kąt celi.

***

Nie łatwo jest być nowym w więzieniu, zwłaszcza, jeśli ktoś uważa się za lepszego od tych, z którymi musi się stykać. Mamoru Chiba przekonał się o tym na własnej skórze. Swoim sposobem bycia wzbudzał niechęć zarówno współwięźniów jak i strażników. W ciągu pierwszego miesiąca zaliczył więcej bójek i więcej czasu spędził w karcerze niż którykolwiek inny więzień. Miał też zdecydowanie najwięcej wrogów, a najgroźniejszym z nich był jego sąsiad z celi. Nie traktował poważnie jego groźby, co okazało się poważnym błędem. W jednej z bójek, którą spowodował miał odpowiedzieć ze swój błąd. Nikt nie zareagował, gdy mężczyzna skulił się i skonał na podłodze w jadalni po ciosie zadanym, przez Akumę nożem zrobionym z długopisu. W taki sposób, wśród pogardliwych spojrzeń zakończyło się życie Mamoru Chiby, Księcia Ziemi, niedoszłego Króla Endymiona.

Advertisements

13 thoughts on “Przerwane marzenie – rozdział 19

  1. tak właśnie taka śmierć mu się należała a co najważniejsze to to że Usa i jej dziecko będą wreszcie bezpieczni no i ciekawa jestem czy dziewczyny powiedzą Haruce o pojawieniu się Usy czekam na ciąg dalszy buźki :))))))))

  2. Mało powiedziane, że się cieszę! Jestem zachwycona! :D :D :D
    Jak sobie wyobrażę Mamora ze szczoteczką do zebów w „eleganckim” kombinezonie podkreślającym jego tępą minę, to wybacz, ale nie mogę się powstrzymać i płaczę ze śmiechu. Matko, wiem, że jestem okropona, ale to silniejsze ode mnie:D Dobrze mu tak! Ja bym mu widły w tyłek wbiła hi hi:D
    Kocham Cię, no rozdział cudowny ;) :*

  3. I dobrze, że Mamor tak skończył hihi :P Ale przyznam szczerzę, że myślałam,że to Haruka go rozerwie na strzępy :D

  4. Tak! O tak! Dziękuję Ci, szczególnie za te ostatnie zdania! W końcu ktoś zabił Mamora! Nareszcie! :D Sama nie zdążyłam tego zrobić, więc tym bardziej się cieszę, że to się tak dla niego skończyło! :D
    Jestem zachwycona! :D

  5. Ten pożal się Boże popaprany księciunio w końcu dostał za swoje. A mina Haruki to na pewno był bezcenny widok. Ogólnie rozdział w skali od 1 do 10 dostałby 100000000000000000000000000000000000000 ;-> nie mogę się doczekać na dalsze części. Pozdrawiam wszystkich

  6. OMG ten rozdział był boski…. Też sobie wyobraziłam minę Haru, gdy oglądała te wiadomości :) A Chiba na pewno się odnajdzie w więzieniu, nie ma co :D Bosko, po prostu bosko… Proszę o więcej takich rozdziałów. Jestem zachwycona.

    • Ooo jest jeszcze jeden akapit ( sorki, czytałam na fonie ). No cóż, mimo wszystko szkoda mi że Mamorek skończył w ten sposób. Myślałam, że chłopcy go trochę pomęczą w pierdlu. No ale fakt, dostał to na co zasłużył.

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s