Przerwane marzenie – rozdział 9

Dzwoniąca w uszach cisza panująca pomieszczeniu stawała się wręcz przytłaczająca. Brunet wciąż siedział nieruchomo z pochyloną twarzą, wpatrzony w jeden punkt nadal trzymając rękę blondynki.

– To niczego nie zmienia – szepnął wreszcie nie podnosząc wzroku, a jedynie mocniej ściskając dłoń dziewczyny – Wszyscy dobrze wiedzieliśmy, jakie jest ryzyko powrotu na ziemię. Zdawałem sobie sprawę, że może być gorzej, chociaż może nie do końca chciałem przyjąć to do wiadomości. Mimo to zaryzykowałem, chociaż to wydawało się bezsensownym pomysłem i nie żałuję. Teraz, kiedy wiem, że mam miłość najcudowniejszej dziewczyny na świecie, która chce ze mną być pomimo tego, że przysporzy jej to cierpienia i mimo swojego przeznaczenia, nie mam zamiaru rezygnować. Nie ważne, że nie mogę wrócić na Kinmok, liczy się tylko to, że ty jesteś przy mnie – powiedział odwracając się do niej. – Chociaż żałuję, że nie będziesz mogła zobaczyć naszego świata. Nadal możemy stąd zniknąć razem. Na pewno znajdzie się jakieś miejsce gdzie będziemy mogli żyć w spokoju i korzystać z tego czasu, który mamy.

Uśmiechnęła się pomimo łez spływających po jej twarzy i przytaknęła delikatnie. Nie była w stanie wypowiedzieć słowa, jej gardło było ściśnięte ze wzruszenia

– Zrobimy wszystko, co się da żeby wam jakoś pomóc – zapewnił Taiki – Pewne jest, że nie możecie zostać w Tokio. Zbyt wiele osób będzie przeciwko wam. Wasze plany nie muszą się jednak wiele zmieniać. Pomożemy wam, jednak przygotowanie wszystkiego zajmie kilka dni.
– Znając ciebie masz już jakiś pomysł –powiedział Yaten z lekkim uśmiechem


– Zgadza się, trochę o tym myślałem. Po pierwsze powinniście wyjechać gdzieś gdzie jest spokojnie i nikt nie będzie zwracał na was większej uwagi, najlepsza będzie chyba jakaś mała wioska. Postaramy się znaleźć i wynająć dla was jakiś domek. Coś wygodnego, ale nierzucającego się w oczy. To powinno być w miarę daleko od miasta, ale na tyle blisko, żeby Seiya mógł bez problemu przyjeżdżać tu na badania, które musimy przeprowadzać regularnie. Tak będzie na początku, później my też się przeniesiemy gdzieś bliżej was. Po drugie, najlepiej będzie, jeśli będziecie uchodzić za małżeństwo. Oczywiście będziecie musieli przybrać inne nazwisko. Wiadomo, że co najmniej jedna osoba będzie szukać Usagi, w ten sposób trudniej będzie do was dotrzeć. Wszystko to da się załatwić, ale potrzebuje kilku dni. Co o tym sądzicie?

Cała trójka przyglądała mu się z szeroko otwartymi oczami. Pierwszy głos odzyskał Seiya.

– Faktycznie, zdążyłeś dokładnie przemyśleć sprawę, ale można się było tego spodziewać – powiedział spoglądając porozumiewawczo na dziewczynę – Zgadzamy się na twoją propozycję.
– Dobrze, w takim razie już dziś zabieramy się za przygotowanie wszystkiego. Myślę jednak, że w tym czasie nie powinniście zbyt często się spotykać, żeby nie wzbudzać podejrzeń. Usagi staraj się zachowywać tak naturalne jak to tylko możliwe i pomyśl jak rozwiązać sprawę z Mamoru i twoimi przyjaciółkami. Napisz też wiadomość dla rodziców tak jak planowałaś. Mam nadzieję, że uda nam się wszystko zorganizować zanim wrócą twoi rodzice.

***

– Dalej pójdę sama. Lepiej żeby nikt nie widział nas razem – przystanęła odwracając się do niego
– Masz rację, wiem, że tak będzie lepiej, ale nie chcę się znowu z tobą rozstawać. Nie wiem jak wytrzymam z daleka od ciebie przez ten czas. Chciałbym, żebyśmy nie musieli ukrywać się z naszym uczuciem. Niestety są osoby, które tego nie zrozumieją – szepnął podchodząc bliżej i obejmując ją w talii
– Już niedługo będziemy razem z dala od wszystkich, którzy chcieliby nas rozdzielić – wtuliła się w niego obejmując go za szyję – To tylko kilka dni. Poza tym, przecież nikt nie mówił, że nie możemy się widywać. Po prostu musimy uważać żeby nikt się nie zorientował.
– Czyli, że mogę przyjść dziś w nocy do ciebie? – zapytał z szelmowskim uśmiechem
– Narwany jak zawsze – odparła ze śmiechem – Najpierw muszę sie upewnić, że Luna nie zauważyła, że nie nocowałam w domu. A jeśli tak to muszę to jakoś wyjaśnić. Dam ci znać, kiedy będziemy mogli się zobaczyć.
– Tylko nie trzymaj mnie za długo w niepewności. Już zaczynam tęsknić
– Obiecuję, że niedługo się zobaczymy. Ale teraz muszę już iść – spróbowała wyswobodzić się z jego objęć
– Zaczekaj jeszcze chwilkę – szepnął przyciągając ją z powrotem do siebie.

Pochylił się nad nią intensywnie wpatrując się w jej wielkie błękitne oczy i różowe, lekko rozchylone wargi, by po chwili dotknąć ich swoimi spragnionymi ustami. Natychmiast odpowiedziała na tą delikatna pieszczotę pogłębiając pocałunek i przywierając do niego całym ciałem. Zatonęli w swoich pocałunkach zapominając całkowicie o otaczającym ich świecie. Żadne z nich nie zdawało sobie sprawy, że ktoś ich obserwuje.

Nie mogła uwierzyć w to, co przed chwilą widziała. Usagi całowała się z jakimś mężczyzną, który z całą pewnością nie był Mamoru. Jednak nie miała pojęcia, kto to jest. Wyglądał jakby znajomo, jednak nie mogła sobie przypomnieć gdzie już go widziała. Z całą pewnością był starszy od nich. Czyżby jej przyjaciółka zdradzała narzeczonego? Czy to możliwe, że pokochała kogoś innego? Czy jest tak jak podejrzewają dziewczyny i Usagi chce zmienić swoje przeznaczenie? Z kieszeni wyciągnęła komunikator, z zamiarem powiadomienia przyjaciółek o tym, czego przed chwilą była świadkiem, jednak po chwili schowała go z powrotem. Postanowiła najpierw sama porozmawiać z przyjaciółką.

Advertisements

10 thoughts on “Przerwane marzenie – rozdział 9

  1. no nie czyżby to luna ją zauważyła nie dobrze oj nie dobrze a plan Taikiego podoba mi się tylko czy teraz się to im uda czekam więc na ciąg dalszy i pozdrawiam

  2. Ogromnie się cieszę, że dodałaś nowy rozdział! ^^. Ciekawi mnie kim była ta osoba, ktora podpatrzyla nasza ulubioną pare. Mam przeczucie, że to była Rei. Mam nadzieję jednak, że plan wspólnego wyjazdu U&S dojdzie do skutku. Pozdrawiam i czekam na cd :*

  3. Ja też stawiam na Rei. Ojj to się porobiło. Mam nadzieję, że Usagi będzie niezmienna i nie pozwoli sobie zrobić wody z mózgu ( już wybiegam w przyszłość i czuję, jak będzie wyglądała ta rozmowa z przyjaciółką :/ pewnie będą żale, upominanie, moralizatorskie gadki … ) Wracając do poprzedniego rozdziału, dramatyczna trochę ta historia z tym, że powrót na Planetę Pachnących Oliwek nie wypali i że Seiya by nie przeżył :/ Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

  4. Na początku pomyślałam ,że to Naru ich widziała. Ale potem przeczytałam o przeznaczeniu. Hm, wydaje mi się że Ami czy Rei nie miałaby problemu z rozpoznaniem Seiyi. Nie wiem, dlatego nie mogę doczekać się następnego rozdziału. Pozdrawiam!

    • Zwróć uwagę, że na Kinmoku czas płynął inaczej i Seiya, Yaten i Taiki są starsi od dziewczyn, poza ty wszyscy trzej się zmienili, co podkreśliła Usagi mówiąc do Yatena że gdyby nie te włosy to by go nie poznała. Co do tej osoby która ich widziała to wkrótce się tego dowiecie, na razie pozostawię was jeszcze w niepewności :)

  5. warto było czekać, mam nadzieję, że następny rozdział będzie równie interesujący;) ps. powodzenia z magisterką;P

  6. Moja pierwsza myśl- Rei. Ale może specjalnie urwałaś w tym momencie, a ta osoba okaże się taką niespodzianką.
    Rozdział świetny! Pomysł na zmianę tożsamości również! Jestem ciekawa jak to wyjdzie w praniu:)
    Czekam z niecierpliwością na dalszą część!
    Luna.

  7. Strasznie się cieszę, że jest już rozdzialik:) Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak wszystko rozplanowałas, bo fabułka kręci się coraz szybciej. Najbardziej spodobał mi się paln Taikiego, taka konspiracja to nawet o dreszczyk przyprawia:)
    Już wścibski szpieg musiał wszystko zauważyć. Naturalnie stawiam na Rei, czyli cień naszej Usagi, ale zobaczymy. Może nas zaskoczysz. Pozdrawiam gorąco i ściskam;)

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s