Przerwane marzenie – rozdział 8

Witam i zapraszam was na kolejny rozdział. Co prawda nie szczególnie mi się podoba ale  nie chcę was przetrzymywać ;) Dziękuje bardzo za wasze komentarze. Bez zbędnego przedłużania zapraszam do czytania i wracam do pisania kolejnego rozdziału słuchając dwóch piosenek 1D, które od niedawna są moją inspiracją. Wrzucam bez poprawek więc wybaczcie błędy, poprawię później)
Pozdrawiam serdecznieUsa

Następnego dnia, świątynia Hikawa

Dziewczyny siedziały w pokoju Rei. Były zaintrygowane nagłą prośbą Luny o spotkanie i to o tak wczesnej porze, dawno tego nie robiła. Dziwił je też trochę brak Usagi.

– Cieszę się, że wszystkie dałyście radę przyjść
– Co się właściwie dzieje Luno? I gdzie Usagi?
– O niej właśnie chciałam z wami porozmawiać. Nie wiem czy zauważyłyście, że ostatnio zachowuje się inaczej niż zwykle

Przyjaciółki spojrzały po sobie. Ostatnio rzadko widywały Usagi poza szkołą, mimo to jednak zauważyły, że nie jest taka wesoła i roześmiana jak zazwyczaj. Niebyły w stanie dokładnie określić, od kiedy tak było, jednak zgodnie uznały, że zaczęło się nie tak dawno. Jednak nie udało im się dowiedzieć, co się stało. Nie naciskały. Uznały, że gdyby działo się coś ważnego to powiedziałaby im o tym.

– Niekoniecznie. Dawniej zwierzała się nam nawet z wyimaginowanych problemów. Ale kiedy dzieje się coś ważnego nie jest taka otwarta. Pamiętacie jak było, kiedy Mamoru wyjechał i nie dostawała od niego żadnych informacji? Nawet się nie zorientowałyśmy, że coś jest nie tak.
– Luna ma rację – przytaknęła Minako
– Sądzę, że teraz jest podobnie. Mam powody przypuszczać, że dzieje się coś poważnego, ale Usagi uznała, że nie powinnyśmy o tym wiedzieć.


– To znaczy?
– Kilka dni temu próbowałam z nią rozmawiać, wybadać, co się stało, jednak powiedziała mi tylko, że wszystko w porządku. A chwile później usłyszałam jak mówi, że nie chce takiej przyszłości, jaka poznała, że chce sama zadecydować o swoim życiu.
– Jesteś tego pewna? – zapytała Rei z niedowierzaniem
– Jestem pewna Rei. Początkowo chyba nawet nie zdawała sobie sprawy, że powiedziała to głośno, ale gdy spytałam ją o wyjaśnienie, powiedziała tylko, że to takie jej gadanie.
– Ale ona przecież nigdy nie miała wątpliwości co do swojej przyszłości. To było jej marzenie – odparła brunetka
– To jeszcze nie wszystko. Usagi nie wróciła wczoraj do domu.
– Może po prostu jest u Mamoru – stwierdziła Mako, na co kotka przecząco pokręciła głową
– Też tak pomyślałam, ale Mamoru dzwonił wczoraj kilka razy, a nie robiłby tego gdyby była u niego.
– Oby nic się jej nie stało.
– Miejmy nadzieję, że nie przyszło jej nic głupiego do głowy
– Nie rozumiem tego. Ma wyjść za mężczyznę, o którego tak długo walczyła, z którym przeżyła bardzo wiele, którego kocha. Mają mieć razem cudowną córkę i władać całym światem w pokoju i harmonii. – powiedziała Rei
– Tak naprawdę Usagi nigdy nie powiedziała, że cieszy ją taka przyszłość. Owszem, kocha Chibiusę i Mamoru, ale nie twierdziła, że chce zostać królową. Trochę ją rozumiem. Pomyśl jak ty byś się czuła nie mogąc samodzielnie zdecydować o swoim życiu. Jak czułaby sie każda z nas mając z góry narzuconą przyszłość? – odparła poważnie Ami
– Może masz rację, ale w przypadku, Usagi która i tak pewnie nie wiedziałaby, co chce w życiu robić to chyba nawet lepiej. Ona już wie jak ułoży się jej życie, nie musi się martwić o swoją przyszłość.
– Nie bądź złośliwa Rei. Być może ona nie patrzy na to w ten sposób – upomniała ją niebieskowłosa
– Nawet, jeśli Usagi ma takie wątpliwości to przecież dla niej zawsze na pierwszym miejscu jest dobro innych, a nie własne. Gdyby istniało jakieś zagrożenie dla przyszłości z pewnością Setsuna dałaby nam znać.
– Dlatego też tu jesteśmy – jak na komendę dziewczęta odwróciły głowy w stronę wejścia słysząc znajomy głos
– Haruka, Michiru, Setsuna! – wykrzyknęły chórem
– Dobrze, że jesteście tu wszystkie – odezwała się najstarsza z kobiet – Sytuacja jest poważna. Nastąpiły zachwiania czasoprzestrzeni. Nasza przyszłość i przyszłość całego świata stoi pod znakiem zapytania
– Sytuacja jest poważna. Jeśli czegoś nie zrobimy nie wiadomo jak potoczą się losy świata –powiedziała poważnie Michiru
– Słyszałyśmy waszą rozmowę. Do tej pory nie wiedziałyśmy skąd nadciąga zagrożenie. Wygląda jednak na to, że może być spowodowane wątpliwościami Usagi – dodała Haruka
– Sądzisz, że mogłaby spróbować w jakiś sposób zmienić swoje przeznaczenie?
– Nie wiemy, ale trzeba wziąć pod uwagę każdą ewentualność. Na wszelki wypadek powinniście uważnie ją obserwować, przede wszystkim ty Luno. Byle dyskretnie. My na razie nie możemy się ujawnić, Usagi mogłaby zacząć coś podejrzewać. Jeśli zauważycie jakieś niepokojące sygnały dajcie nam znać. Nie powinnyśmy nic robić dopóki nie mamy pewności

***

W tym samym czasie, mieszkanie trzech gwiazd

– I jak? Postanowiliście, co dalej? – spytał Yaten gdy we czwórkę siedzieli w jadalni zajadając się przygotowanym przez Taikiego śniadaniem. Obaj bracia od razu zauważyli, że Seiya czuje się lepiej niż zeszłego dnia. Nie wiedzieli czy to odpoczynek czy obecność ukochanej jest tego powodem, a może jedno i drugie, po prostu cieszyli się, że znów jest szczęśliwy.
– W zasadzie tak – powiedział brunet patrząc na dziewczynę i chwytając ją za rękę i wspólnie opowiedzieli im o swoim planie. Wiedzieli, że mogą liczyć na ich wsparcie, jednak mina Taikiego sprawiła, że na chwile zwątpili.
– Przykro mi to mówić, ale to niemożliwe. Jednak to nie, dlatego że mam coś przeciwko. Dziś rano dostałem twoje wyniki Seiya. Tak jak myślałem, podróż znacznie pogorszyła twój stan i istnieje ryzyko, że nie przeżyłbyś powrotu na Kinmok. Niestety, wygląda na to, że będziesz zmuszony zostać na ziemi.
– Jak długo? – spytała z kamienną twarzą
– Niecały rok. Przykro mi.

Reklamy

13 thoughts on “Przerwane marzenie – rozdział 8

  1. jak zwykle narzekasz na swoje rozdziały a nam się bardzo podobają i mam nadzieję że szybko dasz nam kolejny czekam więc z niecierpliwością co się dalej wydarzy i gorąco pozdrawiam :)))

  2. No tak, moje ulubienice juz wesza. O kurde, z Seiya juz jest tak zle? Trudno mi sie z tym pogodzic. Mam nadzieje, ze nikt ich nie rozdzieli. Tak strasznie mi zal Usy. Naprawde juz nic nie da sie zrobic? Czekam na kolejny i goraco pozdrawiam

    • Postaram się szybko jak to możliwe. Niestety mam ostatnio mało czasu na pisanie bo muszę się skupić na pracy mgr (ostatnio trochę ją zaniedbałam i mam zaległości a promotor nas ciśnie, aż strach iść na seminarium). Pozdrawiam

      • Oj, to nie dziwię się. Mnie niedługo czeka, ale licencjat. W takim razie będzie się czekać cierpliwie i życzę powodzenia:)

  3. Wow, bardzo mi się podoba Twoje opowiadanie. Jeśli Usagi nie wyjdzie za mąż za Mamoru, Chibiusa nie narodzi się, tak? Jak to będzie? Dobrze, że nie mogą na razie wrócić do jego domu.. ;D Możesz mnie informować o kolejnych rozdziałach? Zaciekawiła mnie akcja…

  4. Piękny rozdział. Przy końcówce autentycznie się wzruszyłam :) Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy tej historii. Pozdrawiam Cię serdecznie. A.

  5. rozdział super :) tylko te przeszkody cały czas :) ale mam nadzieję że w końcu wszystko się ułoży :) czekam na więcej :) buźka

  6. Nie podoba mi się ta ostatnia wypowiedź :/ Czasami lubię smutne zakończenia, ale jednak trudno mi znieść perspektywę śmierci Seiyi ;( Ciągle liczę na cud! Pozdrowionka :)

  7. Jak zawsze swietny rozdział Uso! Mam nadzieję, że …

    … dziewczyny nie zaczną się wtrącać i że Seiya odzyska na tyle siły, by wrócić wcześniej na Kinmoku. Nie moge doczekać się kolejnego rozdziału! Pozdrawiam, Luna.

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s