Przerwane marzenie – rozdział 2

Kilka lat wcześniej

Tęskniła. Gdy się żegnali, nawet nie przeszło jej przez myśl, że będzie jej go aż tak brakować. Wreszcie zrozumiała, że przez ten krótki czas stał się ważną częścią jej życia.

„Króliczku… Nigdy cię nie zapomnę”

Jego ostatnie słowa wciąż rozbrzmiewały w jej głowie, chociaż minęło już półtora roku odkąd widzieli się ostatni raz. Jak mogła być wtedy taka głupia? Jak mogła nie zrozumieć znaczenia tych słów? Przecież dobrze znała jego uczucia. A może bała się zrozumieć jego słowa? Może wtedy nie była gotowa zrozumieć własnych uczuć?

Teraz tęskniła i cierpiała, bo w końcu pojęła, że ON był dla niej kimś więcej niż tylko przyjacielem.

Nikt nie wiedział o jej uczuciach. Nikt nie wiedział o jej tęsknocie. Nie chciała żeby ktoś się dowiedział. Nikt by nie zrozumiał. Na co dzień nosiła maskę, udawała, że wszystko jest jak dawniej, że nic się nie zmieniło. Tylko cztery ściany jej pokoju znały prawdę. Były niemymi świadkami jej cierpienia, jej łez wylewanych każdej samotnej nocy. Chciała go znów zobaczyć. Usłyszeć, że jego uczucia nie zmieniły się. Wyznać mu swoje uczucia, skrywane głęboko w sercu. Jednak nie mogła tego zrobić. Nie miała pojęcia jak się z nim skontaktować.

Miała już dość tej gadki o przeznaczeniu powtarzanej wciąż od nowa. Chciała móc decydować o sobie o tym, jaka będzie jej przyszłość. Z każdym dniem narastał w niej bunt. Nie chciała rządzić światem, nie czuła się odpowiednią do tego osobą. Chciała żyć spokojnie, u boku chłopaka, którego kocha, który kochał ją. Bezwarunkowo. Niezależnie od wszystkiego. Niezależnie od przeznaczenia. Już dawno przestała wierzyć, że Mamoru jest właśnie tym jedynym. Te kilka miesięcy, gdy nie było go przy niej w czasie najtrudniejszych walk otworzyło jej oczy. Nauczyła się żyć bez niego. Gdy wrócił, zaczęła dostrzegać w jego zachowaniu to, na co wcześniej nie zwracała szczególnej uwagi. Zaczęła dostrzegać zmianę w ich relacjach. Nie chodziło o to, że mu nie zależało, wręcz przeciwnie starał się jak mógł wynagrodzić jej ten czas, gdy nie było go przy niej. Ale wiele jego cech działało jej na nerwy, chociaż dawniej było inaczej.  To ona się zmieniła, jej uczucia. Zrozumiała, że to, co brali za wieczne uczucie, które połączyło ich już poprzednim życiu wcale takie nie było. Zrozumiała, że wcale nie kocha go tak jak jej się kiedyś wydawało. Z czasem dotarło do niej, dla kogo tak naprawdę bije jej serce, jednak wydawało jej się, że teraz jest już za późno. On odszedł z jej życia.

Wszystko zmieniło się w dniu jej osiemnastych urodzin. Wszystko zmieniło się wraz z jednym listem.

Siedziała w swoim pokoju, niechętnie szykując się na wspólne wyjście z Mamoru. Mieli iść na kolację z okazji jej urodzin, jednak wcale nie miała na to ochoty. Spędzić z nim znów kilka godzin, słuchając o tym, jaka to czeka ich wspaniała przyszłość, słuchać jego planów odnośnie ich wspólnego życia, przytakiwać i udawać, że się z tego cieszy. Brakowało jej już na to sił. Nie mogła uwierzyć, że do tej pory nie zorientował się jak bardzo ją to drażni, że ona wcale nie ma ochoty spędzić z nim swojej przyszłości.

Kończyła właśnie nakładać delikatny makijaż, gdy poczuła coś dziwnego, znajomy zapach, którego nie czuła od tak dawna, a za którym tak bardzo tęskniła. Gwałtownie odwróciła się, ale nie dostrzegła nikogo. Jedyne, co zauważyła to leżącą na łóżku kopertę a na niej błękitnego motyla. Niczym w transie podeszła bliżej i wzięła do ręki adresowany do niej list. Od razu rozpoznała jego pismo i nie otwierając koperty przycisnęła ją do serca.

Dopiero po chwili rozdarła papier. Drżącą ręką wyjęła starannie złożony list. Sama nie wiedziała, kiedy usiadła na łóżku i zapominając o całym świecie zaczęła czytać.

Króliczku
To już tak wiele dni minęło odkąd się ostatnio widzieliśmy. Tak wiele długich dni od naszego pożegnania. Nie wiem jak na ziemi, ale tutaj na Kinmoku minęły już cztery długie lata od naszego powrotu, a mnie wydaje się jakby upłynęło znacznie więcej. Przepraszam, że nie utrzymywałem z Tobą kontaktu, choć byliśmy przecież przyjaciółmi.
Pewnie ciekawi Cię, co u nas? Od powrotu ciężko pracowaliśmy żeby odtworzyć nasz dom i udało nam się to w ciągu półtorej roku. Szkoda, że nie możesz tego zobaczyć Króliczku. Tych wszystkich pięknych miejsc na naszej planecie, które tak bardzo chciałbym Ci pokazać. Nasze życie toczy się teraz całkiem spokojnie. Kiedy skończyliśmy odbudowe postanowiliśmy, że nadal będziemy korzystać z naszych ziemskich postaci, spodobała nam się taka odmiana od życia wojowniczek. Gdy pokonałaś Galaxie powrócili do życia wszyscy, których wcześniej uśmierciła, także ukochany naszej księżniczki. Teraz, gdy nastał pokój planują tak długo odkładany ślub. Co jeszcze? A tak, Taiki postanowił kształcić się na lekarza i bardzo wiele czasu poświęca na naukę, ale jak sama zauważyłaś lubi to (podobnie jak Ami). Yaten spędza wiele czasu pomagając księżniczce w organizacji zaślubin, poza tym myślę, że sam też wkrótce zacznie o tym myśleć. Poznał w końcu kogoś wyjątkowego. A ja… Ja poświęcam się całkowicie swoim obowiązkom ochrony naszego królestwa. Nadal jestem sam. Nie potrafiłem się z nikim związać. Pamiętasz może jeszcze, jak mówiłem, że nigdy Cię nie zapomnę, jak wyznałem Ci swoje uczucia? Nic się nie zmieniło. Nie potrafię o Tobie zapomnieć, chociaż bogowie wiedzą, że próbowałem ze wszystkich sił, ale nie udało mi się. Próbowałem usunąć z serca to uczucie do Ciebie, które odbiera spokój mojej duszy. Twoja uśmiechnięta twarz i cudowne oczy są przy mnie w każdej chwili, na jawie i we śnie. Wiem, że nie powinienem tego pisać, przecież jesteś związana z innym i prawdopodobnie bardzo szczęśliwa, jednak nie zmienia to faktu, że nadal jesteś mi droższa niż własne życie. Kocham Cię i tęsknię za Tobą niemal do szaleństwa i z każdym dniem coraz trudniej mi żyć z dala od Ciebie. Tak bardzo chciałbym móc jeszcze raz Cie zobaczyć, nic więcej. Wiem, że o niczym więcej nie wolno mi nawet marzyć, nie mam do tego prawa. Wiem już, że znasz swoją przyszłość i nie ma w niej miejsca dla mnie. Jednak nie przeszkadza mi to czuć tego, co czuję do Ciebie. Nikt nie może mi tego zabronić i nikt tego nie zmieni.

Proszę Króliczku, napisz mi, co u Ciebie. Tak bardzo chciałbym wiedzieć jak układa się Twoje życie. Chcę sie upewnić, że jesteś szczęśliwa, że wszystko układa się tak jak to sobie wymarzyłaś. Twoje szczęście jest dla nie najważniejsze niezależnie od wszystkiego. Niezależnie od własnego cierpienia. Będę czekał na Twoją odpowiedź.
Twój na zawsze
Seiya                        

Z każdym kolejnym zdaniem coraz więcej łez płynęło z jej oczu, chociaż zdawała się tego nie zauważać, łez szczęścia i wzruszenia.

– Kocha mnie… nadal mnie kocha – szepnęła do siebie odkładając list na kolana, czuła ciepło rozpalające się w jej sercu i ogarniające ją nieopisane szczęście – Jednak nie zapomniałeś o mnie Seiya. Tak się cieszę. Gdybyś tylko wiedział jak wiele dla mnie znaczysz. Tak bardzo bym chciała żebyś był tu ze mną. Cztery lata… czy to możliwe, że u ciebie minęło już tak wiele czasu? Dlaczego nie odezwałeś się wcześniej?

Przez jej głowę w tempie błyskawicy przelatywały setki myśli. Po chwili wiedziała już, co zrobić. Nie zamierzała dłużej poddawać się narzuconemu przeznaczeniu. Chciała sama zdecydować jak będzie wyglądać jej przyszłość. Nikt nie będzie jej mówił, z kim ma być, kogo kochać. To jej życie. Już dawno pojęła, że tylko z jedną osobą może być naprawdę szczęśliwa. Nie pozwoli żeby oboje cierpieli przez całe życie, bo podobno bycie razem nie jest ich przeznaczeniem.

Spojrzała na zegarek, było już późno, właściwie powinna być już w restauracji, w której miała się spotkać z Mamoru, ale machnęła na to ręką. I tak nie zależało jej na tym, później jakoś mu to wytłumaczy. Usiadła przy biurku, chciała jak najszybciej napisać mu odpowiedź.

Reklamy

6 thoughts on “Przerwane marzenie – rozdział 2

  1. dzięki za ten rozdział jest świetny no i wreszcie Usa zrozumiała kogo tak na prawdę kocha czekam więc z niecierpliwością na ciąg dalszy i pozdrawiam

  2. Dziękuję bardzo za rozdział! Ciesze się ogromnie, że udało Ci się dodać go dziś!:)
    A co do niego.. był rewelacyjny! Nawet nie wiem kiedy go pochłonęłam, bo byłam w takim transie, że połykałam literki, jedna za drugą.
    Jestem bardzo ciekawa co tam dalej przygotowałaś dla naszej ulubionej pary:)
    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział!:)
    Buziaki, Lunka.

  3. Wspaniały rozdział. Rozpływam się, kiedy czytam o uczuciach mojego ulubieńca. Jasne, że ją kocha! Jakże by inaczej, no i Usagi wreszcie przejrzała na oczy. Czekam niecierpliwie na kolejny, pozdrawiam:)

  4. Niezależnie od historii Seiyi i Usagi, bo ona zawsze jest ciekawa, zastanawiam się, czy napiszesz też o pozostałych Gwiazdach – tu się pojawiły, ale czy odegrają jakąś rolę w dalszej części…?
    Pozdrawiam ;)

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s