Przerwane marzenie – rozdział 1

Witam wszystkich. Jak obiecałam oto pierwszy rozdział nowego opowiadania. Mam nadzieje że się wam spodoba.Pozdrawiam, Usa.

Był kolejny ciepły dzień. Jasne promienie słońca odbijały się błękitnych wodach pobliskiego jeziora, a delikatny wiatr poruszał liśćmi, unosząc wokół przyjemny zapach kwitnących drzew oliwnych. Młoda kobieta stała na szerokim balkonie wychodzącym na pałacowy ogród. Wiosenny wiatr rozwiewał jej długie złote włosy spływające kaskadą po jej plecach, opadające do samej ziemi, poruszając cienką sukienką. Przyglądała się dwóm mężczyznom bawiącym się z jej małym synkiem. Zajmowali się nim troskliwie. Obaj próbowali zastąpić chłopcu prawdziwego ojca, którego nigdy nie będzie dane mu poznać inaczej niż z opowieści. Dobrze wiedziała, że bardzo kochają jej syna, On też by go pokochał. Na jej ustach mimowolnie pojawił się smutny uśmiech.

– Szkoda, że nigdy go nie zobaczysz – szepnęła do siebie
– Jest coraz bardziej podobny do ojca – usłyszała za sobą znajomy kobiecy głos, jednak nie odwróciła się. Kakyuu podeszła do niej i stanęła obok, spoglądając na swoich dwóch strażników zajętych zabawą z bratankiem.


– Masz rację. Czasami, gdy na niego patrzę to jakbym widziała Jego. Ma te same oczy i uśmiech. Te same ciemne włosy. Jest takim kochanym małym urwisem. Seiya byłby z niego dumny – w jej oczach zalśniły łzy na wspomnienie ukochanego.
– Nadal bardzo za nim tęsknisz, prawda? – szepnęła Kakyu kładąc jej rękę na ramieniu
– Zawsze będę za nim tęsknić, przecież wiesz – powiedziała cicho, odwracając się do przyjaciółki – Nigdy nie pogodzę się z jego stratą. Minęło już ponad trzy lata, a świadomość, że już go nie ma, że nie mogłam nic zrobić boli mnie tak samo jak tamtego dnia. Na szczęście mam mojego kochanego synka, małą cząstkę jego ojca. Dzięki niemu chce mi się żyć. Poza tym, tutaj czuję jakby On nadal był przy mnie. W każdym miejscu czuję jego obecność, w szepcie wiatru słyszę jego śmiech.
– Nam też go brakuje. Nie zasłużyliście na to, co was spotkało.
– Nikt nie mógł tego przewidzieć
– Naprawdę nie tęsknisz za domem, za przyjaciółmi?
– Jedyny dom, jaki mam jest tutaj, tutaj są moi przyjaciele. Na ziemi nie mam już, czego szukać, wiesz, że nie mam tam już nic.
– Cieszę się, że dobrze się u nas czujecie.
– Nigdzie nie mogłoby nam być lepiej – uśmiechnęła się i ponownie spojrzała w stronę ogrodu, gdzie mały chłopiec dokazywał w najlepsze, nie dając wujkom ani chwili wytchnienia.

Późny wieczór, sypialnia Usagi

Jak co noc siedziała na parapecie okna w swojej sypialni. W zasadzie, to była kiedyś jego sypialnia. Kakyu uznała, że tam będzie czuła się najlepiej. Miała rację. Dobrze jej było w otoczeniu przedmiotów, których kiedyś dotykał. W tym pokoju najbardziej odczuwała jego bliskość, chociaż nieraz wspomnienia wyciskały z jej oczu łzy.

Jak zwykle rozczesywała swoje długie włosy patrząc na nocne niebo, tak inne niż na ziemi. Po trzech latach wciąż nie była w stanie się do niego przyzwyczaić. Najbardziej brakowało jej widoku księżyca, jej dawnego domu. Jednak niewielka była to cena za możliwość życia w spokoju, pośród ludzi, którzy pomogli jej w trudnej chwili, otoczyli troską i przyjaźnią, gdy najbliższe, jak zdawało jej się zawsze, osoby odwróciły się od niej tylko, dlatego że postanowiła sama zadecydować o swojej przyszłości. Na początku brakowało jej przyjaciółek, jednak im najwyraźniej nie brakowało jej, przez cały ten czas nigdy nie spróbowały się z nią skontaktować, nawet po tym, co się stało nie interesowały się nią ani jej synem. Nadal miały do niej żal, jednak ona nie żałowała nawet przez chwilę, że dokonała takiego wyboru. Mimo, że Seiyi nie było już przy niej nie żałowała tego, co zrobiła. Te szczęśliwe chwile z nim, pełne miłości były warte nawet tego żeby resztę życia spędzić samotnie. Gdyby mogła cofnąć czas postąpiłaby tak samo. Odłożyła szczotkę i nie ruszając się z miejsca oparła się o ścianę, podciągnęła kolana, przymknęła oczy i pogrążyła się we wspomnieniach.

Advertisements

9 thoughts on “Przerwane marzenie – rozdział 1

  1. Uso, zapowiada się naprawdę wspaniale!
    Już początek mi się bardzo podoba, z resztą zauważyłam, że bardziej ciągnie mnie do dramatów niż słodkiej sielanki w opowiadaniach o SM.
    Także z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział, bo po części 1 mogę śmiało powiedzieć, że już jestem fanką tej historii:)
    Ściskam, Luna.

    • Mnie zdecydowanie też bardziej ciągnie do dramatów i historii w których jest sporo akcji, jakoś łatwiej mi się je pisze. kolejna część za kilka dni (może koło soboty) Dziękuję za komentarz i pozdrawiam

  2. ja też ja też jestem bardzo ciekawa kolejnych rozdziałów i dzięki za ten pierwszy czekam więc i pozdrawiam

  3. Czytając ten rozdział miałam wrażenie jakbym sama tęskniła za kimś ważnym. Nie mogę się doczekać na dalsze rozdziały. Ta nutka dramatu tak mnie wciągneła że nie mogę się doczekać dalszego rozwoju sytuacji.

  4. Pięknie to napisałaś, aż mi się łezka w oku zakręciła. Coś czuję, że przy tym opowidaniu będę spędzać wieczory. Wstaw kolejny szybciutko, bo już nie mogę się doczekać.
    Pozdrawiam:)

  5. piękny rozdział :) aż naprawdę łezka się zakręciła w oku :) już nie mogę się doczekać co dalej :) zatem czekam niecierpliwie :) pozdrawiam :)

  6. Oj, smutno będzie… Szkoda, że od razu to wiadomo… Ale na pewno będę śledzić dalej.
    Pozdrowionka.

Wyraź opinię

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s